Menu Region

Znicz nie ma gdzie ćwiczyć

Znicz nie ma gdzie ćwiczyć

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Krzysztof Srogosz

Prześlij Drukuj
Nie ma co ukrywać. Każdy zdaje sobie sprawę, że w nowym sezonie będzie o wiele ciężej o tak dobre wyniki jak ostatnio. Piłkarzy takich jak Robert Lewandowski, Paweł Zawistowski, Igor Lewczuk czy Łukasz Grzeszczyk ciężko będzie zastąpić. Przed nowymi zawodnikami jeszcze bardzo dużo pracy - mówi trener Znicza Pruszków Jacek Grembocki.
W piątek jego podopieczni wrócili ze zgrupowania pod Opalenicą, a w sobotę zremisowali w Gutowie Małym sparing z Łódzkim KS. Remis 1:1 usatysfakcjonował trenera.

- W pierwszej połowie graliśmy bardzo dobrze. Po zmianie stron testowałem nowych zawodników. W sumie było ich siedmiu. Niestety, nie mogę zdradzić wszystkich nazwisk - mówi Grembocki.

Czwartego gola w trzecim sparingu z rzędu zdobył wypożyczony z Legii zimą Adrian Paluchowski.

W sobotę zagrał też m.in. Tomasz Bzdęga z ŁKS Łomża. Nie jest to jednak mocny zawodnik. W ostatnim sezonie II ligi zdobył tylko pięć bramek. W Zniczu cały czas jest jednak kłopot z napastnikami. W składzie w tej chwili jest tylko dwóch nominalnych zawodników na tę pozycję: Tomasz Feliksiak i wspomniany Paluchowski.

- Przedstawiłem zarządowi listę testowanych zawodników, których chciałbym mieć w zespole. Czekam teraz na działania włodarzy klubu - mówi Grembocki. - Czasem nie wiem, na czym stoję - dodaje.

W Pruszkowie od środy trwa wymiana murawy na podgrzewaną. Znicz nie ma zatem gdzie trenować.

- To jest problem, ale być może wyjedziemy na jakieś kilkudniowe zgrupowanie. Jeśli się nie uda, będziemy próbowali wynająć boisko gdzieś w okolicy. To może być jednak trudne - przyznaje Grembocki.

Do rozpoczęcia nowego sezonu pozostały niespełna dwa tygodnie. W pierwszej kolejce Znicz zagra na wyjeździe z GKS Jastrzębie-Zdrój.

- Początek ligi będzie ciężki, bo być może nawet pięć albo sześć meczów zagramy na boiskach rywali. Nie załamujemy jednak rąk. Gdy zaczynałem pracę w Pruszkowie, w styczniu tego roku, celem było co najmniej dziesiąte miejsce, a o mały włos awansowalibyśmy do ekstraklasy. Teraz też nie będzie źle - zapewnia opiekun pruszkowskiego zespołu.

W środę Znicz zagra w Otwocku z OKS. Być może dojdzie także do kolejnego spotkania kontrolnego z Jagiellonią. Przed rundą wiosenną pruszkowianie wygrali w Białymstoku 2:0. Wtedy jedną z bramek strzelił Paweł Zawistowski, który teraz przeszedł do Jagiellonii.

Łódzki KS - Znicz 1:1 (0:0) Bramki: Czerkas 57 - Paluchowski 68

ŁKS: Sjamin (75 Pająk) - Potocki (69 Gieraga), Adamski (61 Leszczyński), Mowlik (46 Ognjanović), Marciniak (46 Woźniczka) - Asaad (46 Vagner), Kascelan (76 Dyhdalewicz), Haliti (69 Mordzakowski), Stachowiak (76 Asaad) - Vayer (69 Kujawa) - Klimek (46 Czerkas). Trener: Marek Chojnacki

Znicz: Bieniek (46 Pazdan) - Czubała (46 Piotrowski), Kowalski, Kokosiński, Januszewski - Kaczmarek (46 Zubrzycki), Buga (46 Wocial), Osoliński, Rybaczuk (46 Herman) - Bzdęga (46 Paluchowski), Florian. Trener: Jacek Grembocki.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się