Data dodania: 2010-01-12 13:02:04 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-01-12 13:02:04
Biskupi skierowali do wiernych list pasterski o bezcennym dobru języka ojczystego. Dziękują w nim ludziom kultury dbającym o wyrażanie myśli w zachwycający sposób.
spokojny 13.01.10, 09:23:30
Zgadza się, podam kilka zwrotów:
„kanał komunikowania doprowadziliśmy na skraj”, „Brak zrozumienia jest plagą związków”, „niedbalstwo wyrażania językowego bardzo mocno dociążyło sferę nieporozumień”, „Minimalizujemy więc dialog partnerski”, „Sorki za ten tekst”, „To w ogóle nie brzmi”, „nasze porozumiewanie będzie bezwartościowym bleblaniem”. Czy to mają być przykłady językowej elegancji? Dla mnie jest to bleblanie.
odpowiedzi (0)
skomentujMARKUS (gość), 12.01.10, 16:09:50
Jeszcze nigdy w historii język polski nie upadł tak nisko. Mówimy niedbale i z błędami. Nasz podstawowy kanał komunikowania doprowadziliśmy na skraj, za którym już tylko pohukiwania prymitywnych plemion z epoki paleolitu.
"Odpowiednie dać rzeczy słowo" - stan mowy polskiej
Większości młodych "to wieje" lub inaczej "zwisa" jak mówią. Do jakości swoich wypowiedzi nie przywiązują niemal żadnej wagi. Wyszukanego słownictwa nie używają, bo do komunikowania potrzeb wystarczy kilkaset najprostszych słów. Większość ludzi na przestrzeni dziejów zawsze używała mowy potocznej, ale dzisiaj ta mowa potoczna stoczyła się na dno.
Obserwujemy w ostatnich kilkunastu latach w Polsce proces sloganizacji języka. Im krócej, tym skuteczniej, a im skuteczniej, tym lepiej. W reklamie to się sprawdza. W życiu niekoniecznie, ale doprowadziliśmy do tego, że w porozumiewaniu się między sobą staliśmy się maksymalnie oszczędni w słowach. I wcale nie dlatego, że "mowa jest srebrem, a milczenie złotem". W reklamie przekaz słowny jest esencją tego co najlepsze, w języku naszym codziennym już tak dobrze to nie wygląda. Ubożuchno
"Siada" nam komunikacja - rozpad relacji międzyludzkich
Skoro gorzej mówimy, to spada nam jakość przekazu. To pociąga za sobą niezrozumienie, a efektem końcowym procesu komunikowania są nieporozumienia. Brak zrozumienia jest plagą związków. Wiadomym jest, że komunikacja kobiety z mężczyzną nie należy do najłatwiejszych, ale niedbalstwo wyrażania językowego bardzo mocno dociążyło sferę nieporozumień.
Nie dbamy o właściwe komunikowanie z lenistwa, a potem mamy pretensje, że partner nas nie rozumie. Dochodzi do sporów, kłótni, aż w końcu nastają ciche dni. Analizujemy sytuację i dochodzimy do wniosku, że lepiej milczeć. W rozmowie widzimy potencjalne zagrożenie. Minimalizujemy więc dialog partnerski, a to niestety w prostej linii prowadzi do rozpadu związku, bo jeśli nie mamy o czym mówić... to nie ma o czym mówić.
Sorki za ten tekst
Jeśli ktoś przeprasza używając "sorki", to nie brzmi to jak prośba o wybaczenie. To w ogóle nie brzmi. To juz lepiej, żeby nie przepraszał. "cze", "nara", "dozo", "hejka" - te powitania mają w sobie "luzik", ale nie mają żadnej głębszej wartości, nie czuć w nich szacunku wobec pozdrawianego, a mieć powinny, bo inaczej nasze porozumiewanie będzie bezwartościowym bleblaniem bez szacunku dla adwersarza.
Lingwiści uważają, że język jest "zjawiskiem" permanentnie ewoluującym. Ewolucja kojarzy mi się z człowiekiem pierwotnym. Tymczasem mowa nasza współczesna przechodzi raczej swoistą reewolucję. Językowo się cofamy... do jaskiń. Przypomina mi się stary dowcip o tym jak wyginęły mamuty: Mamut do mamucicy "mmm?", mamucica do mamuta "y y". Obyśmy nie podzielili ich losu, właśnie przez komunikację.
odpowiedzi (0)
skomentujspokojny 12.01.10, 14:31:04
przestańmy mówić po angielsku weekend a używajmy naszego polskego terminu: zapiątek. Wyrzućmy niemiecki gril i wróćmy do polskiego: ruszto.
Uważam, że Francuzi mają rację używając swoich terminów a nie głupawo małpując zagraniczne określenia. Skoro używamy w języku polskim określenia „komputer osobisty” to można używać skrótu KO no ale to takie „nienowoczesne” prawda? Silimy się na angielszczyznę i nawet skróty DVD czy CD wymawiamy „diwidi” i „sidi” – czemu nie „pisi” dla PC? Najśmieszniej jak w polskim radiu jakiś niedouk, komentując wyczyny Roberta Kubicy, bełkotał coś zapamiętale o samochodach „bi-em-dablju” a przecież auto jest niemieckie więc jak się już silił na obcojęzyczność to powinien poprawnie powiedzieć „be-em-wE” albo zwyczajnie polsku „be-em-wU” tak? Krótko: należy uczyć się języków obcych ale szanując własny czyli jestem przeciwny mieszaniu polszczyzny z innymi językami. Owszem, kiedyś także nasze elity bardziej dbały o język polski. Dlatego dziś nie mówimy z zachodnia „integrał” ale po naszemu: „całka”, albo „macierz” - jeśli mówimy o matematyce, którą przecież nie Polacy głównie wymyślali, a więc można. Owszem, tam gdzie nie ma alternatyw zapożyczajmy. Ale czy np. „żaglodeska” nie jest zgrabnym i plastycznym określeniem „deski windsurfingowej”? Dlaczego nasza „podomka” została wyparta przez niemiecki „szlafrok”? Przecież przeciętny Polak nawet nie wie co to za „szla” i „frok” (oczywiście chodzi o schlaf-rock czyli odzienie do spania). Albo samochód z rozsuwanym dachem. Czy koniecznie musimy kaleczyć nasz język jakimś „szyberdachem”? Albo „plan przedsięwzięcia”, „kosztorys” czy musimy zastępować to angielskim „biznes-planem”? Przecież niedouki w mediach nawet nie potrafią tych anglicyzmów poprawnie wymówić tylko klepią coś o tym, że „wiadomości po angielsku są na denius”. Jaki denius? Tam jest „the” i „news” proszę sepleniącej spikerki. I to się też odpowiednio wymawia proszę pana bezjęzycznego redaktora z publicznego medium. Albo w 99% (są bardzo rzadkie wyjątki) ciągle ktoś tłumaczy, że jest tranZakcja tak jakby nie było tranSakcji. Jest „trans” i jest „akcja” a nie „tranZ”.
odpowiedzi (0)
skomentujInformacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl
Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie
Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00
ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl
Reklama
Rozpoczynamy proces zmian w serwisie PolskaTimes.pl Już teraz odświeżyliśmy nieco wygląd strony głównej i menu, pojawiły się też funkcjonalności, które - mamy nadzieję - ułatwią Wam dotarcie do najważniejszych informacji i zachęcą do udziału w dyskusji. Kolejne zmiany już wkrótce. Czekamy na Wasze opinie i sugestie. »
Reklama
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.