Dziś przed komisją hazardową staną wiceministrowie finansów - obecny Jacek Kapica, z okresu rządów PiS Marian Banaś oraz z czasów rządów SLD Wiesław Ciesielski. Za tydzień m.in. Donald Tusk, Zbigniew Chlebowski, Mirosław Drzewiecki i Mariusz Kamiński.
Posłowie opozycji skarżą się jednak, że będą przesłuchiwać głównych świadków bez znajomości wszystkich dokumentów w tej sprawie. - Nie otrzymaliśmy pełnych akt prokuratorskich, materiałów z ABW - oburza się Zbigniew Wassermann z PiS. - Nie mamy także bilingów świadków oraz wykazów logowań ich telefonów komórkowych, które pozwalają stwierdzić, kiedy ci ludzie się spotykali - dodaje Beata Kempa z PiS.
Może się więc okazać, że niektórzy z głównych świadków będą ponownie musie być przesłuchani przez sejmowych śledczych.
- Niestety operatorzy telefonii komórkowych mają pół roku na udostępnienie tych informacji - mówi posłanka Beata Kempa. Może się więc zdarzyć tak, że komisja otrzyma je, gdy zakończy już swoje prace. - Pikanterii sprawie dodaje fakt, że prokuratura wystąpiła o bilingi i logowania dopiero wówczas, gdy wniosek taki zgłosiła Beata Kempa - mówi Wassermann. - Gdyby prokuratura robiła to na początku śledztwa już byśmy je mieli.
Opieszałość instytucji państwowych w przekazywaniu dokumentów komisji oburza także posłów Platformy. - W tym tygodniu przewodniczący komisji Mirosław Sekuła ma wystąpić do instytucji państwowych o to, by przekazywały dokumenty szybciej - mówi Sławomir Neumann z PO. - Zwlekanie miało sens, gdy większość członków komisji nie posiadała certyfikatów dostępu do informacji niejawnych. Teraz już wszyscy mają.
Opóźnienia w dostarczaniu tych dokumentów mogą działać na szkodę Platformy. - Może się okazać, że wraz z nadejściem nowych dokumentów pojawią się nowe dowody w sprawie i trzeba będzie świadków przesłuchać jeszcze raz - tłumaczy Sławomir Neumann. - Oczywiście nie zmienia to zupełnie faktu, że przesłuchanie świadków ma sens. Mamy przecież ogromną liczbę dokumentów jawnych i niejawnych, o które możemy pytać - dodaje poseł PO. Oznacza to, że w przyszłym tygodniu główni świadkowie będą przesłuchiwani nie tylko w obecności dziennikarzy, ale także na posiedzeniach niejawnych.
Seria kluczowych przesłuchań zacznie sie dziś od wysłuchania Jacka Kapicy. Jak nieoficjalnie dowiedziała się "Polska" nad pytaniami do wiceministra finansów pracuje Bartosz Arłukowicz. - Analizuje on wszystkie dokumenty, które przechodziły przez ręce Jacka Kapicy - mówi nam polityk SLD.
Jacek Kapica, jako wiceminister finansów w obecnym rządzie forsował sprzeczne ze sobą rozwiązania. Tuż przed zaakceptowaniem projektu ustawy przez resort finansów Kapica spotkał się z Janem Koskiem, biznesmenem posiadającym salony z automatami o niskich wygranych, czyli tzw. jednorękich bandytów. Poza tym Kosek jest bliskim znajomym Ryszarda Sobiesiaka, "Rycha'' z rozmów Zbigniewa Chlebowskiego.
"Polska" zapytała Jacka Kapicę o spotkanie z 18 lipca 2008 r. Biuro prasowe Ministerstwa Finansów odpowiedziało, że Jan Kosek jako wiceprezes Zarządu Związku Pracodawców Prowadzących Gry Losowe i Zakłady Wzajemne prosił o takie spotkanie 8 lipca. Ministerstwo tłumaczy, że spotkanie miało na celu przeprowadzenie konsultacji społecznych. "Taki tryb działania stanowi urzeczywistnienie dialogu społecznego" - czytamy w piśmie z ministerstwa.
Jednak w tym samym czasie o spotkanie z Jackiem Kapicą zabiegała firma lobbingowa reprezentująca interesy innego segmentu rynku hazardowego, czyli firmę GTECH, która wraz z Totalizatorem Sportowym chciała obniżenia podatku od wideoloterii. Z tym podmiotem wiceminister nie chciał jednak przeprowadzić konsultacji społecznych.
Niemniej gorąco może być podczas przesłuchania Mariana Banasia, wiceministra finansów w czasie rządów PiS.
To za jego czasu powstał projekt nowelizacji ustawy hazardowej, z którym do Przemysława Gosiewskiego przyszedł Krzysztof Jurgiel. Podczas przesłuchania przed komisją Anna Cendrowska, zastępca dyrektora departamentu służby celnej, przyznała, że ówczesny projekt pochodził właśnie od Mariana Banasia. Ten z kolei miał się przyznać Cendrowskiej, że otrzymał go z Totalizatora sportowego.
Projekt ostatecznie został uznany za poselski i jako taki był rozpatrywany. Urzędnicy resortu finansów prosili Gosiewskiego, by właśnie za taki został uznany, bo wydział gier losowych MF miał być "uwikłany". Gosiewski się na to zgodził, choć w tym czasie wydział ten był już rozwiązany na polecenie Jarosława Kaczyńskiego.
Członkowie PiS w komisji hazardowej domagają się odtajnienia stenogramów z podsłuchów, jakie podczas operacji "Black Jack" dotyczącej afery hazardowej dokonała CBA. W kancelarii tajnej Sejmu znajduje się obecnie ponad 400 stron stenogramów. - Po ich przeczytaniu rozumiem obawy Grzegorza Schetyny - mówi Zbigniew Wassermann. Jego zdaniem nie ma żadnego powodu, by pozostawały one ściśle tajne, bo odtajnił je już Mariusz Kamiński.
Główne pytania do wiceministrów
Jacek Kapica, odpowiadał za nowelizację ustawy hazardowej w 2008 i 2009 r. - Dlaczego forsował sprzeczne ze sobą projekty ustaw hazardowych?
- Jak to się stało, że lobbyści pytali o projekt ustawy, zanim jeszcze resort zaczął prace?
- Jaki był cel spotkania z Janem Koskiem, kolegą Ryszardem Sobiesiaka, w lipcu 2008 r.?
- Jakie decyzje zapadały na spotkaniu z ministrami Sławomirem Nowakiem, Zbigniewem Derdziukiem i Michałem Bonim?
Marian Banaś, odpowiadał za nowelizację ustawy hazardowej w 2006 r. - Kto przygotował projekt ustawy hazardowej w 2006 r.?
- Dlaczego projektu tego nie przedstawiało ministerstwo finansów, tylko został on wysłany do Sejm jako projekt poselski?
- Kto lobbował za 30-procentową za stawką od wideoloterii?
- Kto zgłaszał niższe propozycje stawek?
- Jakie służby angażowały się w prace nad projektem?
Sekuła nie potrzebuje dokumentów od ABW bo wie już dawno co ma robić.
A inni, no cóż po co im informacje skoro nie są superposłami z certyfikatami wydawanymi przez zbrodniarzy i partyjnych sługusów.
Tak więc mamy demokrację oraz lepszych posłów i tych gorszych bez prawa do informacji.
Całkowita demokracja jak w rosji jeden człowiek jeden głos.
PLATFUSY I TO JUŻ WASZ KONIEC. GDZIE JA KIEDYŚ MIAŁEM OCZY ŻE NA WAS ODDAŁEM GŁOS. ALE TO PIERWSZY I OSTATNI RAZ , BO ZA CHWILĘ ZNIKACIE ZE SCENY POLOTYCZNEJ TEGO WAM ŻYCZYMY.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.