(© AP)
Wiktor Lubicz jr
2010-01-04 11:57:38, aktualizacja: 2010-01-04 11:58:31
Gomez w USA, Uchida w Japonii, Moore w Anglii, Murtagh w Irlandii, Mendizabal we Francji, Pedroza w Niemczech i Rispoli we Włoszech - zdobyli w 2009 roku tytuły championa dżokejów w krajach, gdzie wyścigi mają swoją renomę.
W USA o miejscu w ogólnoamerykańskiej klasyfikacji decyduje suma wygranych w dolarach dla właścicieli koni, inaczej niż w innych stronach. Rywalizacja rozstrzygnęła się tam dopiero w ostatnim dniu 2009 r. Garrett Gomez wygrał wtedy na torze Santa Anita dwie gonitwy i 35 tys. dol., wyprzedzając Juliana Leparoux zaledwie o 10 tys. dol.
38-letni Gomez zdobył swój czwarty z rzędu tytuł championa w USA z wynikiem: 18 mln 571 tys. dol., 210 zwycięstw, 697 startów. Rekordzistą jest Bill Shoemaker z siedmioma z rzędu tytułami w latach 1958-64.
Francuz Leparoux wygrał 297 razy na 1284 starty w 2009 r., więcej niż Gomez, a najwięcej zwycięstw (415) znów zanotował fenomenalny Russell Baze, jeżdżący głównie w północnej Kalifornii, w mniejszych wyścigach. Dzięki temu 51-letni Baze jest teraz niezwykłym rekordzistą świata pod względem liczby zwycięstw w karierze: 10 774 na koniec 2009.
W Japonii, gdzie wyścigi niebywale rozwinęły się w ostatnich 30 latach, rywalizacja trwała też do końca roku. Tytuł championa dżokejów stracił legendarny Yutaka Take. 39-letni Hiroyuki Urchida wygrał wynikiem 146/975 z niedużą przewagą dzięki większej liczbie startów. Take był championem siedem razy z rzędu od 2002 roku i łącznie 18 razy. Trzeba mieć serce, instynkt i zasady, żeby być takim mistrzem.
Z Europy na początek podajemy wynik z Czech. Swój czwarty z rzędu tytuł Vaclav Janaczek zdobył bowiem z przygniatającą, trzyipółkrotną przewagą. Wygrał 82 razy na 261 startów, a drugi na liście dżokej tylko 23 razy.
W Wielkiej Brytanii, gdzie każdy tor jest inny, sezon płaskich wyścigów na trawie wyłaniający tam championa kończy się na początku listopada, wcześniej niż na Służewcu. Najwięcej wygrał Ryan Moore: 146 razy w 708 startach i sumę 4,6 mln funtów. Dosiadał koni na pierwszą rękę w stajni sir Stoute'a.
My zaś odnotujmy znaczny awans na 13. miejsce w trudnej Anglii młodego Frederika Tylickiego (syna Andrzeja, championa w Polsce i Niemczech) w drugim roku startów na Wyspach. Freddy wygrał 60 razy na 404 starty i pół miliona funtów dla właścicieli koni. Pod względem skuteczności (15 proc.) jest nawet szósty na liście.
Jazdy Tylickiego widzieliśmy na Służewcu w dniu Wielkiej Warszawskiej 2008, kiedy bez powodzenia dosiadał Kornela i trzech innych koni. Z trudem wówczas wyważył się na 56 kilo (z maleńką pomocą sędziego u wagi). Po zimie w Anglii ścigał się i pod 53,5 kilo.
W Irlandii championem z bilansem 93/404 został Johnny Murtagh związany z najlepszą w Europie stajnią O'Briena. W krajach tworzących wielką piątkę (W. Brytania, Irlandia, Francja, Niemcy, Włochy) championi wywodzili się w 2009 roku z największych stajni.
Bask Ioritz Mendizabal dosiadał koni we Francji w stajni Rougeta. Eddie Pedroza, Panamczyk, jeździł w Niemczech dla stajni Wohlera, we Włoszech zaś Umberto Rispoli dla stajni Bottiego. Ich wyniki: Mendizabal 180/1168, Pedroza 96/424, Rispoli 245/1311.
Rewelacją roku był ten ostatni, 21-letni Włoch, z pobitym przez siebie rekordem zwycięstw 13-krotnego championa Gianfranca Dettoriego (w Anglii sławę zdobył jego syn). Rispoli ściga się od czterech lat. Natomiast w Niemczech rewelacją były jazdy 22-letniej Steffi Hofer, córki trenera, i jej piąte miejsce z wynikiem 63/467, najlepszym zajętym przez kobietę.
W Polsce championem został po raz piąty z rzędu Aleksander Reznikow, Rosjanin ożeniony z Polką, córką trenerki Anny Nieory. Nie możemy podać jednak jego dokładnego wyniku, oficjalne statystyki Polskiego Klubu Wyścigów Konnych kończą się bowiem na ich stronie internetowej 22 listopada, a inni podają różne dane.
Reznikow będzie miał, niestety, jednego rywala mniej w sezonie 2010 na Służewcu mającym rozpocząć się 18 kwietnia. Drugi na liście według zwycięstw Piotr Krowicki, pracujący przez ostatnie dwa lata dla stajni Wyrzyka, przenosi się od 1 lutego do Rolanda Dzubasza w Hoppegarden pod Berlinem. Stajnia Dzubasza zajęła w 2009 r. w Niemczech piąte miejsce.
Wyrzyk straci też tytuł championa trenerów. Wiadomo już, że badanie próbki B pobranej od Golden Tirola po Criterium 31 października potwierdziło obecność pentoksyfiliny, substancji zmniejszającej lepkość krwi. Komisja Techniczna zbierze się w tej sprawie w najbliższych dniach.