Menu Region

USA odebrano historię

USA odebrano historię

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Michael Dobbs

2Komentarze Prześlij Drukuj
Pod pretekstem tajności amerykańskim historykom ogranicza się dostep do akt. Jeżeli nie będą oni mogli swobodnie wykonywać swej pracy, walki z międzynarodowym terroryzmem nie wygramy nigdy - przestrzega amerykański dziennikarz
Oddanie Amerykanom ich historii nie jest może sprawą tej rangi co zakończenie wojny w Iraku czy zrównoważenie bud-żetu, ale powinno znaleźć się wysoko na liście zadań następnego prezydenta. Nasz system odtajniania dokumentów uległ załamaniu. Historycy czekają średnio aż siedem lat na rozpatrzenie podań o udostępnienie akt z prezydenckich bibliotek. Biały Dom z kolei nie potrafi zlokalizować milionów mejli powstałych w okresie tuż przed inwazją na Irak w 2003 r. i po niej.

Odpowiedzialności za ten stan rzeczy nie ponosi wyłącznie ekipa Busha i jej bezpośredni poprzednicy. Dziesiątki tysięcy stron odtajnionych dokumentów, które przeczytałem i skopiowałem dwa lata temu w waszyngtońskim Ośrodku Historycznym Marynarki Wojennej, próbując minuta po minucie odtworzyć kubański kryzys rakietowy z 1962 r., w marcu przestały być udostępniane na czas nieokreślony w związku z koniecznością ich przejrzenia pod kątem bezpieczeństwa.

Oficjalnie powołano się na poprawkę Kyla--Lotta z 1999 r., która przewiduje sprawdzenie, czy w milionach dokumentów archiwalnych nie znajdują się jakieś wrażliwe informacje z dziedziny nuklearnej. Trudno jednak wytłumaczyć, dlaczego Marynarka Wojenna zabrała się do tego dopiero po dziewięciu latach.

Wiele z tych archiwów dotyczy II wojny światowej i historycy zdążyli już dosyć gruntownie przestudiować, skopiować i opisać te akta. Znaczną część wycofanych dokumentów można znaleźć w internecie. Ponowne utajniane akt jest nie tylko bezsensowne, ale również niepotrzebnie pochłania środki, które powinny być przeznaczone na odtajnianie historii. Jestem przekonany, że dokumenty z archiwów Marynarki, które przeglądałem, nie przydałyby się terrorystom. Byłyby natomiast bardzo ciekawe dla historyków.

Niedostępne już obecnie dokumenty pozwoliły mi na przykład opisać tajny plan Nikity Chruszczowa. W przypadku amerykańskiej inwazji na Kubę zamierzał on ostrzelać bazę w Zatoce Guantanamo rakietami uzbrojonymi w głowice jądrowe. Na podstawie raportów wywiadu Marynarki i rozmów z sowieckimi kombatantami prześledziłem też losy sowieckiego konwoju z bronią atomową, który w nocy z 26 na 27 października dotarł na odległość 15 mil od bazy.

Rząd amerykański nie zdawał sobie wówczas sprawy z zagrożenia, ponieważ w raportach wywiadu jest mowa o około tysiącu jednostek przewożących "rosyjsko-chińsko-kubańskie wojska" plus "niezidentyfikowaną artylerię". ("Chińsko" to oczywiście bzdura wynikająca z tego, że amerykańskie środowisko wywiadowcze wciąż jeszcze nie wierzyło w konflikt między Moskwą i Pekinem).

Plan zniszczenia Guantanamo był koordynowany z obecnym przywódcą kubańskim Raulem Castro, który został oddelegowany przez swojego brata Fidela do prowincji Oriente. Bez archiwów Marynarki, które teraz są niedostępne, dysponowałbym znacznie uboższym obrazem sytuacji. Według Edwarda Maroldy, p.o. dyrektor ośrodka, archiwa zostały zamknięte z polecenia Mary Anderson, szefa działu odtajniania akt w prokuraturze Marynarki Wojennej. Anderson poinformowała mnie przez swojego rzecznika, że co najmniej 5,4 mln stron zostało objętych tym przeglądem. Kierowaną przez nią jednostkę powinno się przemianować na dział utajniania akt.

Przed tą inicjatywą Marynarka generalnie dobrze współpracowała z badaczami. Nie można tego jednak powiedzieć o lotnictwie, które wciąż nie wydało dokumentu wyjaśniającego historię przypadkowego przelotu samolotu szpiegowskiego U-2 nad Związkiem Radzieckim 27 października 1962 r. Według oficjalnej historii sił powietrznych misja kapitana Charlesa Maultsby?ego zakończyła się "stuprocentowym sukcesem". Chyba tylko urzędnik państwowy działający za zasłoną tajności mógł powiedzieć taką bzdurę o wydarzeniu, po którym Chruszczow powiedział prezydentowi Kennedy'emu, że naruszenie sowieckiej przestrzeni powietrznej mogło wywołać wojnę atomową.

Dlaczego utajnia się akta związane z tym incydentem? Przypuszczalnie dlatego, że Agencja Bezpieczeństwa Narodowego przechwytywała komunikaty sowieckiej obrony przeciwlotniczej, która wysłała za zbłąkanym U-2 myśliwce MiG. Ale szczegół ten został już ujawniony przez emerytowanych generałów lotnictwa w rozmowach ze mną i innymi historykami. A zdeterminowany badacz często potrafi wypełnić archiwalne luki, toteż tajność mija się z celem.

Tymczasem w Archiwach Narodowych panuje kryzys. W ciągu ostatnich paru lat wielu doświadczonych archiwistów zrezygnowało z pracy lub przeszło na emeryturę. Ci, którzy pozostali, z rozrzewnieniem wyrażają się o Richardzie Nixonie, który w porównaniu do ekipy Busha był rycerzem jawności. Za Nixona historycy uzyskali dostęp do większości akt dotyczących II wojny światowej, zgodnie z przepisami wyznaczającymi 30-letnią karencję na wszystkie dokumenty z wyjątkiem najbardziej wrażliwych. Gdyby dziś zastosować standardy Nixona, prawie wszystkie dokumenty związane z kubańskim kryzysem rakietowym byłyby dostępne.

W rzeczywistości z mniej więcej połowy wciąż nie można korzystać. Naszą historię zamknięto w szafach pancernych - i nie sądzę, żeby nam to w jakikolwiek sposób pomagało walczyć z terroryzmem.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

pqHjpwpefcRDkkdoMg

+8 / -7

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

IgTLbweyrjHXoHmFf (gość)  •

gon9Zo iudpbrovebai, [u**********etazrtdcgzju.com/]etazrtdcgzju[/url], [link=http://qsuttvamifsq.com/]qsuttvamifsq[/link], http://fhjhcfhfjdmy.com/

odpowiedzi (0)

skomentuj