Menu Region

Prześladowcy z Radości staną przed sądem

Prześladowcy z Radości staną przed sądem

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Krzysztof Kowalczyk

Prześlij Drukuj
Trzy pracownice domu starców w Radości i dwóch poborowych stanie wkrótce przed sądem za pastwienie się nad pensjonariuszkami. Trwające pół roku śledztwo jest już zakończone.
Prokuratura, która rozpoczęła śledztwo po naszym tekście ukazującym skandaliczne praktyki personelu tego domu opieki, sporządziła już akt oskarżenia, który zostanie wysłany do sądu w ciągu 14 dni. Podejrzanym grozi do pięciu lat więzienia.

Potwierdziły się wszystkie nasze informacje, które ujawniliśmy w tekstach ukazujących się od grudnia 2007r. Zdaniem śledczych Katarzyna Z., kierowniczka placówki, oraz opiekunki Sławomira P. i Anna G. dopuściły się przemocy psychicznej i fizycznej wobec podopiecznych. Kobiety te zostały sfilmowane telefonem komórkowym przez Łukasza K., poborowego, który był skierowany do ośrodka w ramach zastępczej służby wojskowej. Na filmie, którego kadry opublikowaliśmy, widać, jak kierowniczka i jej podwładne upokarzają, biją i wyzywają staruszki. To dziś najważniejszy dowód w sprawie.

Opiekunki oskarżone zostały o znęcanie się nad pensjonariuszkami (art. 207 kodeksu karnego), za co grozi do pięciu lat więzienia. Katarzyna Z. i Sławomira P. dodatkowo odpowiedzą za narażenie jednej z podopiecznych na utratę życia, bowiem pod koniec października nie wezwały karetki do Jadwigi Ś., która źle się poczuła. Przyjazdu pogotowia domagali się bliscy, którzy odwiedzili staruszkę w ośrodku. Ale opiekunki uznały, że nie ma takiej potrzeby. Na drugi dzień staruszka zmarła.

Dwaj pozostali oskarżeni to poborowi, którzy, tak jak Łukasz K., w domu starców odrabiali zasadniczą służbę wojskową - Ra_fał Z. (23 l.) i Kacper J. (25 l.). Śledczy nie mają wątpliwości, że obaj fizycznie i psychicznie znęcali się nad staruszkami z Radości. Staną przed sądem niejako na własne życzenie. Sceny upokorzeń nagrywali na wideo. Nagrania znaleziono przypadkiem - przy okazji innego, niezwiązanego z Radością postępowania. Płyty z filmami policja zabezpieczyła podczas przeszukania jednego z warszawskich mieszkań.

Gdy funkcjonariusz zobaczył na nagraniu młodych ludzi poniżających starsze kobiety, skojarzył to z naszymi tekstami i przekazał filmy prokuratorom prowadzącym śledztwo w sprawie Radości. A ci potwierdzili, że filmy powstały w opisanym przez nas domu opieki. Dzięki nim ustalili tożsamość sprawców oraz dręczonej. Staruszka zmarła pod koniec 2006 r.

Skala przemocy w Radości była porażająca. Poszkodowanych jest 12 starszych kobiet. Dwie z nich nie żyją. Ofiary zostały przesłuchane w obecności psychiatrów. Część przyznała, że były bite i poniżane. Kilka nie było w stanie złożyć zeznań ze względu na problemy z pamięcią. Śledztwo trwa_ło pół roku, w charakterze świadków przesłuchano 53 osoby. Prokuratura przeprowadziła też obdukcję kobiet, które po naszym artykule przewieziono do innych ośrodków. Na ich ciałach były rany, które według biegłych sądowych mogły pochodzić od uderzeń. Ustalenia śledczych liczą 750 stron akt. Akt oskarżenia trafi do sądu w czasie 14 dni.

Z zakończenia postępowania zadowolone są rodziny poszkodowanych. - Pracownicy oś_rodka powinni ponieść karę za to, co zrobili - mówi nam Elżbieta Trela. Sama wysłała do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. - Żeby tylko kara była sprawiedliwa. Należy im się i więzienie, i grzywna - dodaje

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się