Menu Region

Ekologiczny szczyt to dla klimatu nie nadzieja, lecz...

Ekologiczny szczyt to dla klimatu nie nadzieja, lecz przekleństwo

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska
Prześlij Drukuj
Propozycje, jakie padną w Kopenhadze, są nierealne - mówi Agatonowi Kozińskiemu znany duński ekolog Björn Lomborg
7 grudnia rozpocznie się szczyt klimatyczny w Kopenhadze. Co podczas niego się wydarzy?
Będziemy świadkami spektaklu. Zaproszeni goście, wśród nich kilkadziesiąt głów państw, będą głośno emocjonować się jego przebiegiem. Co chwila więc będziemy słyszeć: O Boże, jakie mamy poważne kłopoty ze środowiskiem! To niewiarygodne, w jak szybkim tempie niszczymy przyrodę! Koniecznie musimy temu jakoś zaradzić!
Na zakończenie tego szczytu będziemy świadkami podpisania dokumentu, w którym solennie zobowiążą się do obniżenia emisji dwutlenku węgla na świecie. Potem wszyscy rozjadą się do domów, a na świecie wszystko pozostanie tak, jak było przed szczytem. Nic się nie zmieni.

Skąd Pan to wie przed szczytem?
Bo już byliśmy świadkami takiego spektaklu dwukrotnie. Najpierw w 1992 r., kiedy na Szczycie Ziemi w Rio de Janeiro świat przyjął Ramową konwencję Narodów Zjednoczonych dotyczącą zmian klimatycznych, a także pięć lat później, gdy przyjmowano protokół z Kioto. W obu przypadkach powstał dokument, w którym padały deklaracje o planach poważnych redukcji emisji CO2 na świecie. I za każdym razem te deklaracje okazywały się kompletnym fiaskiem. W dodatku nikt z tych porażek nie wyciągnął wniosków - dlatego obecny szczyt zakończy się tak samo jak poprzednie. Ale prawdziwym przegranym będzie środowisko.

Minister środowiska Maciej Nowiski na naszych łamach ("Polska", 29.10.2009) przyznał, że szczyt w Kopenhadze najprawdopodobniej nie przyniesie rozwiązania.
Wiele osób dąży do tego, by podpisać nowy protokół z Kioto. To dążenie samo w sobie nie jest złe. Ale jednego nie rozumiem: czemu mamy przyjąć dokument bardzo podobny do tego, który się nie sprawdził? Jeśli mimo wszystko zostanie on uchwalony, to stracimy kolejne dekady, podczas których tak naprawdę nic nie zrobimy dla ochrony klimatu.

Ale może tym razem się uda? Największym przeciwnikiem protokołu z Kioto były USA. Ale obecny prezydent Barack Obama mocno się w nie angażuje.
Proszę pamiętać, że nie tylko USA były przeciwnikiem tego protokołu, ale także Australia, Nowa Zelandia, Kanada. Poza tym część państw europejskich, które go ratyfikowały, nie wywiązały się z zawartych w nim ustaleń. Choć na pewno, gdyby USA się w to zaangażowały, to sytuacja byłaby lepsza. Ale ta poprawa byłaby niewielka. Przede wszystkim dlatego, że nie obejmowały one Indii i Chin, jednych z największych obecnie producentów dwutlenku węgla. W takiej sytuacji, nawet przy zaangażowaniu Ameryki w protokół z Kioto, nie udałoby nam się uzyskać poprawy sytuacji do końca wieku. Do 2100 r. mielibyśmy temperaturę niższą o 0,15 stopnia Celsjusza.

Postęp niewielki - ale na pewno zahamowałoby to wzrost temperatury, a przecież tego wszyscy obawiają się najbardziej. To taki zły wynik?
Tak - ponieważ osiągnięcie tego wyniku kosztowałoby bardzo dużo. A efekt dla poszczególnych państw byłby niewspółmierny do nakładów. To najlepszy dowód, że na problem ochrony klimatu musimy spojrzeć całkowicie inaczej niż do tej pory.

Michael Levi w "Foreign Affairs" zasugerował, by w ogóle odejść od szukania globalnych rozwiązań, a zamiast nich szukać porozumień regionalnych. To sensowny pomysł?
Nie sądzę, by to przyniosło efekt. Z tych samych powodów, dla których nie udało się znaleźć globalnego porozumienia. Tu chodzi o samą koncepcję. Obecnie proponuje się rozwiązania, których logikę można streścić następująco: wszystkie państwa na świecie dokonały teraz jakichś poświęceń, na przykład zamknęły sprawne fabryki czy przeznaczyły więcej pieniędzy na ochronę przyrody, a potem czekają na efekty, które mają przyjść pod koniec wieku. To jest powód, dla którego żadne porozumienia nie działają. Po prostu nikt nie jest gotów wydawać milionów dolarów w imię jakichś wirtualnych efektów, o których w dodatku przekonamy się za sto lat. Dlatego trzeba zacząć działać według innej logiki.
1 3 »
Reklama
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Reklama
Reklama