Menu Region

Tanie leki znikną z aptek, bo nie opłaca się ich produkcja

Tanie leki znikną z aptek, bo nie opłaca się ich produkcja

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Monika Gocłowska

3Komentarze Prześlij Drukuj
"Polska" ustaliła, jakich leków na pewno zabraknie.
Swoją decyzję tłumaczą zbyt wielkimi kosztami ponownej rejestracji leków, do jakiej zostały zobowiązane po wejściu Polski do Unii Europejskiej.

Firmy farmaceutyczne do końca czerwca tego roku miały czas, by złożyć dokumenty do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych. Koszt zarejestrowania zgodnie z wymogami Unii Europejskiej jednego specyfiku to od 100 tys. do nawet miliona złotych. Cena rejestracji rośnie, gdy firma chce lek eksportować.

Producenci farmaceutyków tłumaczą, że takie koszty okazały się dla nich nie do udźwignięcia. Dotyczy to zwłaszcza niewielkich przedsiębiorstw, produkujących kilka czy kilkanaście leków, które w aptece sprzedawane były po kilka złotych za opakowanie.

- To będzie koniec tanich leków - twierdzi Bernard Wilkos, prezes Przedsiębiorstwa Farmaceutyczno-Chemicznego "Synteza" z Poznania. Jego firma produkuje kilkanaście specyfików, w tym kilka na receptę. Ich ceny przez kilka ostatnich lat nie rosły, więc ich produkcja z roku na rok stawała się coraz mniej opłacalna. Wilkos już pół roku temu zdecydował, że zakończy produkcję dwóch z nich, bo koszty unijnej rejestracji były za wysokie.

Ale na wielkie koszty ponownej rejestracji narzekają nie tylko małe firmy. Polfa Warszawa, jeden z większych w kraju producentów, musiała zapłacić za rejestracje w sumie 50 mln zł.

Firma twierdzi, że zmuszona była zrezygnować z nie- których leków, np. multiwitaminy czy butapirazolu na bóle stawów. To zła wiadomość dla pacjentów.

- Wątpię, czy uda mi się znaleźć tak tanie tabletki jak butapirazol - mówi Danuta Malik, emerytka z Krasnegostawu, która od lat cierpi na bóle stawów. Dotąd leczyła się tylko tym lekiem. Kiedy go brakowało w aptece, czekała na dostawę, bo zamienniki nie były tak tanie, jak lek Polfy. Za 15 tabletek płaciła 4,5 zł. A ceny leków o podobnym działaniu są prawie dwa razy wyższe.

Tanie leki zaczną znikać z aptek stopniowo. - Przez jakiś czas sprzedawane będą zapasy hurtowników - mówi dr Wojciech Łuszczyca z Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych. Dodaje, że pewnie znajdą się producenci, którzy zechcą zapełnić tę niszę.

Na razie trudno jest ustalić pełną listę 1,8 tys. leków, które znikną z naszych aptek. Producenci strzegą tej tajemnicy. Powód? Chcą jeszcze do końca roku upchnąć do hurtowni jak najwięcej specyfików wyprodukowanych zgodnie z prawem farmaceutycznym obowiązującym w Polsce przed wejściem do Unii Europejskiej.

Współpr. Amelia Panuszko

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

3

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Leki

+6 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Farrmak (gość)  •

Pani Gocłowska zwyczajem większości, pożal się Boże, "dziennikarzy" popełnia ten sam, wręcz chamski błąd. Jest to tak permanentne, że w człowieku się gotuje. Rozmawia z ludźmi i faktycznie ich lekceważy. A tu ani pan Wilkos nie nazywa się Wilkos ale Wilkosz, ani pan Łuszczyca nie jest Łuszczycą tylko Łuszczyną. Jak więc traktować poważnie przytaczane przez panią redaktor wypowiedzi tych Panów. I tak to jest z naszym dziennikarstwem.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Obłęd jakiś....

+6 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Dario (gość)  •

Rzeczywiście, ustalenia dziennika są imponujące...;-)) To, że zgraja cwanych piratów dorobiła się sprowadzając z Indii substancje czynne, a następnie tabletkując je i rejestrować "w nocy" - na szczęście się kończy..!!!Pamiętamy jedną taką noc, kiedy firma Adamed zarejestrowała "tylnymi drzwiami" dwa leki (jeden na astmę, drugi na schizofrenię) - bez badań biorównoważności i biodostępności z dopuszczonymi odchyleniami zawartości substancji czynnej do 10% na tabletkę...!!! Tej pamiętnej nocy zarejestrowano 300 generyków...!!! Wszystko w zadziwiająco uproszczonej procedurze. Nikt tego nie ścigał i nie ściga, zaś Adamed zgarnął przez te trzy lata grube miliony dolarów.., czyż to nie jest interesujące..? Czy CBA zainteresowało się tym, a ABW, a CBS?
Jak można takie głupoty pisać, pani Moniko....

odpowiedzi (0)

skomentuj

Co za brednie!

+5 / -6

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Mark (gość)  •

Redaktor Panuszko nie ma pojęcia o czym pisze.
Po pierwsze - każdego roku z rejestru leków w Polsce znikają dziesiątki, jeśli nie setki leków. Na ich miejsce pojawiają się nowe specyfiki. Na tym polega postęp w farmacji. Przykład - nikt dziś nie stosuje penicyliny w postaci odkrytej przez Aleksandra Fleminga w 1928 r. Mamy kolejną generację antybiotyków. Od lat znane są antybiotyki syntetyczne. Podobnie rzecz się ma z lekami krwiopochodnymi, czy insulinami. Cefalosporyny są już IV generacji. Z leków dostępnych pół wieku temu w sprzedaży w postaci oryginalnej na pewno jest aspiryna. Co do reszty nie możemy być pewni. Łatwo to sprawdzić.
Po drugie - nie chodzi o nową rejestrację leków tylko o harmonizację zgodnie z wymaganiami Unii.
Po trzecie - konieczność harmonizacji jest dla wielu producentów okazją do wycofania się z nieopłacalnej produkcji. I nikt z tego powodu nie płacze. Leki, których sprzedaż jest opłacalna już dawno zostały zharmonizowane. I będą mogły bez ograniczeń być sprzedawane w całej Unii.
Po czwarte - autorka tekstu - jeśli ją ktoś o to zapyta - nie będzie w stanie podać wiarygodnego źródła informacji o tym, że z dniem 1 stycznia 2009 r. zniknie z aptek 1800 specyfików. Najpewniej wskaże inne publikacje prasowe, bo żadna z osób z branży farmaceutycznej nie mogła jej pod własnym nazwiskiem powiedzieć, że "zniknie z aptek 1800 specyfików"
Po piąte - rzecznik prasowy Urzędu Rejestracji nazywa się Wojciech ŁUSZCZYNA a nie ŁUSZCZYCA jak można przeczytać w tekście.
Błędy popełnione w tym materiale dyskwalifikują autorkę. Nie miała pojęcia o czym pisze i niczego nie sprawdziła.

odpowiedzi (0)

skomentuj