Menu Region

Wczoraj wszyscy byliśmy kibicami

Wczoraj wszyscy byliśmy kibicami

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Barbara Biała, Joanna Ćwiek

Prześlij Drukuj
Efekty akcji "Cała Polska kibicuje", do której przyłączył się prezydent Lech Kaczyński i której patronuje nasza gazeta, przerosły nasze najśmielsze oczekiwania.
Gdyby znany dramaturg i pisarz Sławomir Mrożek odłożył decyzję o emigracji przynajmniej do niedzieli, z pewnością nie wyjechałby do Francji. Nie potrafiłby opuścić Polski w chwili, w której - jak chyba nigdy przedtem - stała się ona krajem prawdziwie europejskim.

Wczoraj Polska była odmieniona - radosna, solidarna, uśmiechnięta i pełna nadziei. Taka, w jakiej chcielibyśmy żyć zawsze. Na ulicach uśmiechaliśmy się do siebie, pozdrawialiśmy się, okazywali sobie sympatię. Po prostu byliśmy razem. Tę jedność podkreślała wszechobecna biel i czerwień narodowych barw.

Narodowe flagi i proporczyki, wszechobecne koszulki, czapeczki, a nawet pomalowane twarze - tak wyglądał nasz kraj na kilka godzin przed meczem Polska - Niemcy.

Niektórzy kibice przygotowania do meczu rozpoczęli niemal równocześnie z piłkarzami. I włożyli w nie tyle samo serca (i więcej pieniędzy) co podopieczni Leo Beenhakkera. Ale Michał Gondek z Krakowa pobił chyba wszystkich. Specjalnie na Euro przeprowadził kapitalny remont salonu w swoim mieszkaniu. - Największym wydatkiem był sprzęt RTV i wymiana instalacji elektrycznej. Antena i dekoder za 500zł, projektor 3 tys., kino domowe z zestawem pięciu głośników 3,5 tys., ekran 500 zł i okablowanie drugie tyle. Razem ok. 8 tys. zł. A do tego robocizna - wylicza.

Fani na mecz ściągali na długo przed magiczną godziną 20.45. W 12 polskich miastach ruszyły Strefy Kibica. W specjalnych namiotach, przed ciemnymi jeszcze telebimami, wielbiciele piłki wypróbowywali moc swych gardeł. Na ulicach tłumy ludzi w koszulkach naszej reprezentacji, z szalikami, nie szczędząc płuc dęły w trąbki i waliły w bębenki.

W Warszawie na Polach Mokotowskich na czas mistrzostw wyrosło Miasteczka Kibica. By miłośnicy piłki mogli poczuć się jak na prawdziwym stadionie, ustawiono trybuny. W większości pubów tuż po południu brakowało już miejsc. Za to w sklepach nie brakowało piwa. Kibice kupowali je całymi skrzynkami.

Czy dokonała tego piłka? Zdaniem specjalistów fascynacja futbolem to niejedyna przyczyna eksplozji emocji, jaka nastąpiła od Bałtyku po Tatry. Rywalizacja sportowa pozwala nam przypomnieć sobie o tym, co nas łączy, szczególnie w rozgrywkach międzynarodowych. Zdaniem prof. Janusza Czapińskiego drużynowe rozgrywki sportowe, szczególnie te w randze mistrzostw, pełnią dziś funkcję zastępczych wojen. Tym razem sytuacja była szczególna, bo stanęliśmy naprzeciw Niemców. Tyle że współczesne wojny Europy są wojnami na uśmiech i entuzjazm, w których dumie ze swoich towarzyszy szacunek do przeciwnika.

Dlatego żaden z polskich kibiców nie nie wspominał o porażce. Bez względu na wynik wczorajszego meczu wiedzieliśmy bowiem, że Polacy - uśmiechnięci, radośni i serdeczni - już odnieśli zwycięstwo.
Wsp. ks

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się