czwartek 09 lutego 2012 r. imieniny obchodzą: Apolonia, Eryka, Cyryl

Polska » Magazyn » Artykuł

Troszczmy się o niepodległość, nie jest nam dana raz na zawsze

Troszczmy się o niepodległość, nie jest nam dana raz na zawsze

(© Edyta Ganc/POLSKA)

Polska rozmawia Michał Karnowski

2009-11-06 14:31:19, aktualizacja: 2009-11-06 14:32:16

Nie jesteśmy ani potęgą, ani malutkim krajem. Ta pozycja nakazuje szczególną troskę o własną niepodległość i konsekwentną budowę pozycji w regionie - mówi Jan Ołdakowski w rozmowie z Michałem Karnowskim

Czy kwestia niepodległości, dbałości o jej zabezpieczenie, jest dziś w Polsce czymś w życiu publicznym istotnym, ważnym? Czy może zajmujemy się tylko kwestią ciepłej wody w kranach i dobrych dróg, jakością naszego życia?
Na pewno korzystamy ze spokoju w Europie i pojawia się pokusa, żeby uznać, iż to jest sytuacja dana raz na zawsze. Że to koniec historii. Ale to byłby błąd i złudzenie. Rosną wokół nas potęgi o ambicjach mocarstwowych.
∨ Czytaj dalej
Reklama
Wojna w Gruzji pokazała, że w XXI wieku możliwy jest konflikt o charakterze XX-wiecznym. Brutalna, zwykła agresja jednego państwa na drugie, atak czołgami, atak samolotami. I na taki atak w ogóle nie jesteśmy przygotowani. Lokalizacje naszych wojsk niewiele różnią się od tego, co zastaliśmy w roku 1989, kiedy byliśmy częścią planu ataku bloku sowieckiego na Zachód, w naszym wypadku na Danię.

Co więcej, lokalizacje poważnych instalacji NATO też zatrzymały się w czasie. Nie ma w Polsce dużych i ważnych obiektów paktu północnoatlantyckiego. Czymś takim mogła być tarcza antyrakietowa, ale jej nie będzie.

Dokładnie. Więc jaka jest nasza sytuacja? Niedawno Rosja i Białoruś ćwiczyły w wielkich manewrach wojskowych, na serio, atak na Polskę. Potraktujmy to na chwilę poważnie i zastanówmy się, jakie możliwości obrony mielibyśmy w takim wypadku? Poważne analizy wprost mówią, że wychodząc z Kaliningradu, wojska rosyjskie w ciągu 24 godzin dojeżdżają do Nowego Dworu Mazowieckiego, niezatrzymywane przez żadne znaczące polskie siły. I gdy myślę o polskiej niepodległości, martwi mnie taka nasza słabość.

Świat jest w ruchu. Rosja, Niemcy, Stany Zjednoczone się zmieniają, modyfikują swoje ambicje, zaangażowanie w danych regionach. Widzimy to?

Powinniśmy. Także w sferze kultury. Rosjanie kręcą dziesiątki filmów wzmacniających patriotyzm w młodym pokoleniu. Ale i próbują wpływać na elity innych krajów. Kontrwywiad czeski raz do roku publikuje jawną część swojej analizy dotyczących zagrożenia bezpieczeństwa narodowego. W ostatnim raporcie znalazła się bardzo ciekawa informacja, że rosyjskie agendy kulturalne wzmagają swoją działalność. Budują więzi z ludźmi kultury, werbują agentów, słowem rozwijają ofensywę. Zastanawiałem się, czy coś podobnego dzieje się w Polsce. No i czy ktoś w Polsce zajmuje się kontrolowaniem takich spraw.

Pojawia się często teza, że polityka historyczna to polskie dziwadło. Że za bardzo przejmujemy się historią i należy ją zostawić tylko historykom.

Czy nam się to podoba, czy nie dla Niemców i Rosjan jednym z podstawowych celów politycznych było nawiązywanie do II wojny światowej. Pierwsi chcą być pokazywani także jako ofiary i konsekwentnie do tego dążą, drudzy pragną uznania, że byli po słusznej stronie i robili tylko dobre rzeczy.

To pojawiło się w raporcie Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Teza o rosyjskiej polityce historycznej jako narzędziu realizacji rosyjskich interesów, uzasadnienia dla budowy wpływów.

To teza prawdziwa. Na historii budowane są bieżące interesy. Nie możemy udawać, że tego nie ma. Musimy budować własną opowieść, bo stracimy prawo głosu.

Pojawiła się w ostatnim czasie, trochę jako prowokacja intelektualna, a trochę na serio, teza, iż może nas na niepodległość nie stać. I powinniśmy zdecydować, do którego bloku - wschodniego czy zachodniego, w tym niemieckiego - się zapisujemy. I podporządkowujemy.
To byłby błąd. Po pierwsze, nie o to walczyli nasi przodkowie. A po drugie, jesteśmy na taką decyzję zbyt duzi. Oddanie naszej niepodległości w tego typu zarządzanie obcym potęgą skończyłoby się jakimiś nowymi rozbiorami albo w najlepszym wypadku podziałem w Polsce sfer wpływów przez sąsiednie potęgi. Nie jesteśmy ani potęgą, ani malutkim krajem. Ta pozycja nakazuje szczególną troskę o własną niepodległość. I konsekwentną budowę pozycji w naszym regionie. Minister Sikorski ogłaszający śmierć idei jagiellońskiej nic tym nie zyskuje, ale pozbawia nas tego atutu. Także obecność w Unii Europejskiej nie kończy przecież gry pomiędzy państwami. I wszyscy krytykują na przykład Czechy za postawienie żądań zabezpieczających własne interesy przy ratyfikacji traktatu lizbońskiego. Ale to może jest właśnie metoda? Skuteczna strategia osiągania narodowych celów? Liczenie, że silniejsi o nas zadbają nie ma racjonalnych podstaw.

Polityka to oczywiście gra, często cyniczna. Ale to nie może być tylko gra. Czy jest wśród polskich elit świadomość, że w tej sztafecie pokoleń to oni teraz odpowiadają za naszą niepodległość? Że historia może ich z tego rozliczyć?
Niestety, z powodu agresywnej wojny medialnej pomiędzy głównymi partiami polityka jest pozbawiana tego elementu koniecznej refleksji. Czy na przykład zastanawialiśmy, czy mamy silną administrację, zdolną do wytrzymania w chwili próby? Potrafiącą wytrzymać w chwili zagrożenia wewnętrznego? Nikt tego nie analizuje, nikt nie bada. Czujemy się bezpiecznie, i dobrze, ale to nie może nas zwalniać z troski o naszą niepodległość. Bo jak popatrzymy na silne i bogate kraje zachodniej Europy, to dostrzeżemy, że one świadomie pracują nad jej umocnieniem. To, że należą do Unii Europejskiej jak my, nie powoduje wyłączenia zmysłu państwowego.
strona: 1 z 2 »

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 06.02.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama