Polska » Kultura » Mark Lilla przypomina nam o Bogu

Mark Lilla przypomina nam o Bogu

Data dodania: 2009-11-04 13:21:49 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2009-11-04 13:25:29

Polska

Mariusz Grabowski

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Mark Lilla przypomina nam o Bogu

Mark Lilla: Nadchodzą czasy powrotu transcendencji do publicznej debaty (© AP)

Po latach społeczno-politycznych eksperymentów ludzkość wraca do religii - pisze amerykański filozof polityki

Bóg rzadko trafia dziś do traktatów politycznych. Zarówno z powodu bojaźni autorów, którzy już samym podjęciem tematu z zakresu teologii politycznej czują się napiętnowani, odesłani do kruchty i zaliczeni do religijnych fanatyków, jak i dlatego, że całe pokolenia społecznych postępowców przyzwyczaiło nas do poglądu, że "Bóg" i "państwo" to pojęcia nijak do siebie przystające.

Tym większa zasługa Marka Lilli, że swoje oksfordzkie wykłady na ten temat przekuł w 2007 r.
∨ Czytaj dalej
w tom "Bezsilny Bóg. Religia, polityka i nowoczesny Zachód". Jego rozprawa trafiła właśnie do księgarń opatrzona złowieszczym dla niektórych motto: nadchodzą czasy powrotu transcendencji do politycznego dyskursu.

Co ciekawe, Lilla ani trochę nie nadaje się na guru filozoficznych konserwatystów. Nie wczytuje się nabożnie w traktaty św. Tomasza z Akwinu, lecz hasa swobodnie po liberalnym poletku, zafascynowany myślą Isaiaha Berlina. Z tego powodu tym bardziej interesujące wydaje się jego zerkanie w stronę religii. Jak zresztą sam wyznaje, do sformułowania wniosków skłoniły go dominujące dziś dwa stereotypy.

Pierwszy wszem głosi, że między Kościołem a państwem trwa odwieczna waśń i dlatego z życia społecznego należy wyrugować wszelkie przejawy religijność. Drugi z nich jest jeszcze egzotyczniejszy i wynika z niego, że sekularyzacja postępuje i niebawem doprowadzi do tego, że religia będzie obecna co najwyżej w pismach religioznawców.

Oba te mity są fałszywe - twierdzi Lilla. Ale nim przejdzie do wyłożenia nam w "Bezsilnym Bogu" swojej wizji miejsca religijności w ramach współczesnej demokracji, funduje nam przejazd przez kilka stuleci ludzkich prób odesłania religii do ideowego lamusa. Postępowy z dzisiejszego punktu widzenia dogmat o rozwodzie sacrum i profanum zakiełkował się u Thomasa Hobbesa, autora "Lewiatana".

Przełom XVI i XVII w., ze swoimi wojnami, ideowym zamieszaniem i "końcem ustalonego świata", nie wróżył dobrze religii. Pomysł podchwycono i potem był obecny m.in. u Hume'a, Rousseau, armii oświeceniowych ideologów, wreszcie zadomowił się na stałe w umysłowości XX w. Ostatnie stulecie z dwoma kataklizmami w postaci narodowego socjalizmu i komunizmu tylko potwierdziło ową separację.

Oczywiście wywód Lilli trudno uznać za nieomylną wykładnię historii starć religii i państwa. Autor nigdzie nie odnosi się przykładowo do katolicyzmu i marginalnie traktuje tezy m.in. Kanta i Hegla, których trudno umieścić w korowodzie tych myślicieli, którzy za społeczno-polityczny ideał uważali sekularyzację.

Obaj przecież skonstruowali skomplikowane systemy, usiłujące wprząc chrześcijaństwo w służbę pruskiego państwa. I choć trudno je uznać za ideał koegzystencji obu porządków, przeczy to metodologicznemu uogólnieniu Lilli, że religia nieodwołalnie została przez Hobbesa skazana na eksmisję ze społecznego paradygmatu. Filozoficzny idealizm w rękach społecznych proroków zawsze jest podejrzany.

Szczególnie wtedy, gdy gmerają w sferze tak odległej od spraw przyziemnych jak Bóg i jego rola w życiu społeczeństw. Zasługa Lilli tkwi w tym, że dostrzegł fakt, iż dziś religia wydaje się ludziom niezbędna. Religijnej nadziei potrzebują nie tylko jednostki, ale całe narody budujące na religijnej więzi swoją tożsamość. Napięcie na linii sacrum-profanum wciąż iskrzy. A spór co do relacji między religią a polityką nie zakończył się wraz z nastaniem nowożytności - dowodzi autor "Bezsilnego Boga"
- ponieważ nie mógł się zakończyć, dotyczy bowiem odwiecznego pytania: czy uporządkować życie polityczne w świetle boskiego objawienia, czy postępować niezależnie od niego.
1 2 »

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", piątek 25.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.