Menu Region

40 godzin igrzysk na dobę, czyli olimpijskie plany TVP

40 godzin igrzysk na dobę, czyli olimpijskie plany TVP

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Oskar Berezowski

Prześlij Drukuj
Finałowe odliczanie rozpoczęte. Igrzyska w Pekinie rozpoczną się za 30 dni. Od dziś codziennie na łamach "Polski" co najmniej jedna olimpijska strona, na której pokażemy przygotowania do igrzysk ze wszystkich możliwych stron. Wczoraj olimpijskie plany zdradziła Telewizja Polska.
Jak to się dzieje, że publiczna będzie w stanie pokazać 40 godzin relacji na dobę? Czy Robert Korzeniowski ma tajemnicze urządzenie do rozciągania czasu?

- Chciałbym, ale na razie do zaklinania czasu używamy najnowocześniejszej technologii - wyjaśnia szef sportu z Woronicza, który jeszcze cztery lata temu po raz trzeci z rzędu zdobywał złoty medal na 50 km w chodzie.

Dziś pociąga za sznurki wielkiej machiny telewizyjnej. A w zasadzie za nitki. - Nitki w uproszczeniu to takie cyfrowe autostrady, którymi będzie płynął do Polski sygnał telewizyjny. W sumie będzie ich 15 - wyjaśnia Korzeniowski.

To trochę tak, jakby TVP miała 15 kanałów olimpijskich! Tymczasem igrzyska trafią na pięć anten, bo zmagania olimpijskie będziemy mogli oglądać całą dobę w TVP Sport, w TVP 1 i 2. Wiadomościami z Pekinu telewidzowie będą bombardowani w TVP Info, a dla najbardziej wymagających zostanie otworzony specjalny kanał TVP HD! Ten ostatni będzie miał premierę właśnie w trakcie igrzysk i początkowo przez całą dobę ma pokazywać w wysokiej rozdzielczości zmagania w Chinach.

Publiczna stacja nie poprzestaje jednak na ekspansji w eterze. W sierpniu zacznie działać specjalny serwis internetowy pekin.tvp.pl. I tu dopiero będzie się działo! TVP przywróci pierwotne znaczenie "www" (world wide web). Złapie bowiem w cyfrową sieć dosłownie wszystko, co wydarzy się na arenach w Pekinie i pokaże w pięciu kanałach tematycznych, dodatkowo programy z klasycznej telewizji.

Co ważne: o dowolnej porze dnia i nocy. Bo między Warszawą a Pekinem jest siedem godzin różnicy. Gdy więc Otylia Jędrzejczak wskoczy do basenu o 10 rano (to też wina telewizji, tylko większej, bo amerykańska stacja NBC zażądała zmiany w programie olimpijskim tak, by widzowie za oceanem oglądali pływaków w prime time), w Polsce będzie środek nocy. Na pekin.tvp.pl będziemy mogli obejrzeć jej walkę w obronie tytułu mistrzowskiego na 200 m stylem motylkowym zaraz po przebudzeniu.

Naprawdę trudno będzie w sierpniu nie oglądać igrzysk. TVP nie będzie jedynym nadawcą w Polsce. 24 godziny na dobę olimpijską rywalizację pokaże Eurosport. Jednak stacja publiczna zrobi to z największym rozmachem w historii. W sumie w ciągu trzech tygodni wyemituje tysiąc godzin programów i transmisji z olimpijczykami w rolach głównych.

- Z dyscypliny indywidualnej musiałem przejść do sportu drużynowego. Bo ludzie, którzy pracują nad widowiskiem w Pekinie, to wielka drużyna - dodaje Korzeniowski.

Do Chin poleci 45 osób, w Warszawie pracować ma kolejnych 200. W sumie będzie ich tylu... co polskich sportowców na bieżniach, w halach i w wodzie. Nasi specjaliści telewizyjni będą mieli także wkład w transmisje dla całego świata. To Polacy zrealizują zawody zapaśnicze. Zajmie się tym kolejny zespół liczący 44 osoby.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się