Menu Region

Polskie kurorty są puste, bo Polacy odpoczywają za granicą

Polskie kurorty są puste, bo Polacy odpoczywają za granicą

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Joanna Pieńczykowska, Mariusz Wachowicz

Prześlij Drukuj
Mocna złotówka i wysokie ceny usług hotelarsko-gastronomicznych sprawiły, że Polacy porzucają wypoczynek w kraju, gdzie pogoda bywa kapryśna, i wybierają się na urlop za granicę.
Wiele popularnych polskich miejscowości wypoczynkowych świeci pustkami.
- Turystów jest nawet o 30 proc. mniej niż przed rokiem. Wiele prywatnych kwater nie ma w ogóle gości - przyznaje Edyta Lange, właścicielka niewielkiego pensjonatu w Odargowie nad morzem, koło Dębek. Podobnie jest w Kołobrzegu, Karpaczu, Mikołajkach czy Giżycku. - Wielu Polaków, którzy poszukiwali oferty w średniej klasie cenowej, wybrało wyjazd zagraniczny - mówi Krzysztof Łopaciński, dyrektor Instytutu Turystyki.

Mocny złoty sprawił, że wakacje za granicą stały się dla Polaków znacznie bardziej przystępne. Dwutygodniowy wypoczynek w trzygwiazdkowym ośrodku w Egipcie w pakiecie z pełnym wyżywieniem można wykupić już za ok. 2,8 tys. zł od osoby, a w ofercie last minute nawet za 2,2 tys. zł. Tymczasem w Polsce za pobyt w trzygwiazdkowym hotelu w Kołobrzegu trzeba zapłacić od 3,1 tys. zł, a w hotelu Warszawa w Augustowie nawet 4,3 tys. zł. Drogie są w Polsce zwłaszcza ceny hoteli i kwater.

Według raportu portalu turystycznego TravelOne za tygodniowy pobyt w Ustce w pokoju w prywatnym mieszkaniu trzeba zapłacić ok. 300 zł za osobę. Natomiast ok. 200 zł kosztuje tygodniowy pobyt w trzygwiazdkowym hotelu w Złotych Piaskach w Bułgarii - czytamy w raporcie.

Jeszcze mniej dostępne dla przeciętnego Polaka są rodzime hotele czterogwiazdkowe, np. dwuosobowy hotel Haffner w Sopocie żąda za dwuosobowy pokój 698 zł. Drogie są nawet kempingi.

Pobyt na polu kempingowym w okolicach Giżycka czy Mikołajek to koszt ok. 25 zł od osoby. Czteroosobowa rodzina musi więc zapłacić 100 zł. - Kempingi, a nawet posiłki w restauracjach są w Chorwacji nawet o połowę tańsze niż w Polsce, a pogoda znacznie pewniejsza niż w kraju - mówi Krystyna Rybaczyk, która zdecydowała się na wakacyjny wyjazd samochodem w okolice Dubrownika.

Jest jeszcze jeden powód zwiększonego zainteresowania Polaków wyjazdem zagranicznym. Od 4 czerwca z zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych można zdobyć dofinansowywane nie tylko do wczasów krajowych, ale również zagranicznych.

Zacierają ręce biura podróży oferujące wycieczki zagraniczne. Instytut Turystyki szacuje, że z oferty biur podróży skorzysta w tym roku ok. 1,2 mln Polaków, ok. 100 tys. więcej niż w 2007 r. Turoperatorzy mówią nawet o 20-30-procentowym wzroście sprzedaży.

- Polacy wyjątkowo chętnie w tym roku rezerwowali wakacje z dużym wyprzedzeniem - mówi Aleksandra Kosmala z firmy Rainbow Tours. Wciąż jednak gros Polaków samodzielnie organizuje sobie wyjazd na wakacje, np. do Chorwacji, Włoch, Francji, Grecji czy Bułgarii. Za granicą wypoczywać będzie też większość Polaków, którzy pojechali do pracy do Anglii czy Hiszpanii.

- Mocny złoty sprawia, że wakacje w Polsce są dla nich mało atrakcyjne cenowo. Wolą zabrać swoje rodziny na wypoczynek w Hiszpanii czy na Wyspach Kanaryjskich - mówi Krzysztof Łopaciński.
Mieszkańcy miast turystycznych liczą straty: mniej klientów mają miejscowe restauracje, sklepy z pamiątkami, a nawet zwykłe sklepy spożywcze. Mniej zarabiają firmy przewozowe, zdarza się np., że autobusami nocnym z Węgorzewa do Warszawy jedzie tylko jeden pasażer. A kilka lat temu autobusy pękały w szwach. Maleje też liczba turystów z zagranicy. Wielu Rosjan czy Ukraińców zamiast w Mikołajkach, Międzyzdrojach czy Zakopanem, woli wypoczywać na południu Europy, bo Polska jest dla nich za droga.

Jeszcze trzy lata temu pobyt w Polsce kosztował średnio 150 dol., obecnie - 357 dol. Dlatego wiele ośrodków już zaczyna obniżać ceny. W prawie każdym hotelu bez trudu można wynegocjować upusty nawet 10-20-procentowe, zwłaszcza przy dłuższych pobytach. Na przykład luksusowy czterogwiazdkowy zamek w Rynie w ofercie last minute proponuje pokoje ze śniadaniem już za 125 zł od osoby, czyli za połowę normalnej stawki. W cenę wliczone są też dodatkowe atrakcje: kąpiel w basenie w gotyckich podziemiach, dyskoteka przy muzyce z lat 80. i 90., wycieczka z przewodnikiem w poszukiwaniu legend i tajemnic ukrytych w zakamarkach zamku.

Jeden z przewoźników, PKS w Mrągowie, obniżył ceny o 25 proc., żeby zachęcić klientów do wyjazdu z Wrocławia czy Łodzi na Mazury. Za bilet z Wrocławia do Giżycka, który wcześniej kosztował 86 zł, chce 64,5 zł.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się