Menu Region

Jakub Mielnik: G8 to szczyt pozorów

Jakub Mielnik: G8 to szczyt pozorów

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Redaktor działu świat

Prześlij Drukuj
Z perspektywy Polski zjazd przywódców najpotężniejszych krajów świata odbywa się na innej planecie. Niby to tylko Japonia, ale format spotkania i skala problemów wyrastają daleko poza nasze małe, lokalne aspiracje. Nie dajmy się jednak zwieść pozorom.
Pod ochroną 40 tys. policjantów i żołnierzy delegacje, których zebranie w jednym miejscu na dwa dni kosztowało astronomiczną sumę prawie 290 mln dol., załatwiają także nasze żywotne interesy.

Oficjalnie na Hokkaido możni tego świata pochylają się nad problemem głodu w Afryce i globalnego ocieplenia. Jednak tak naprawdę w salach konferencyjnych hotelu Windsor nad jeziorem Toya prezydenci USA, Rosji i Francji wraz z kanclerz Niemiec i premierami Japonii, Włoch, Kanady i Wielkiej Brytanii układają się w sprawach tak dla nas istotnych, jak choćby tarcza antyrakietowa.

Organizacje pozarządowe i humanitarne biją na alarm w sprawie emisji CO2 i rosnących cen żywności, ale najbardziej elitarny salon świata skupiony jest na debiucie rosyjskiego prezydenta Dmitrija Miedwiediewa. Szczyt G8 to dla niego pierwsza okazja do zaprezentowania się w szacownym towarzystwie.

To na zjeździe G8 prezydent USA układa się z nim w sprawie tarczy, a premier Wielkiej Brytanii zabiega o litość sterowanej przez Kreml prokuratury w sprawie losów koncernu British Petroleum w Rosji. Reszta to tylko gra pozorów, bo członkowie G8 i tak nie spełniają większości postulatów, które sami starają się narzucić światu.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się