Menu Region

Oto najgorsze lotniska świata

Oto najgorsze lotniska świata

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Richard Green "The Times"

Prześlij Drukuj
Wyglądam z samolotu i natychmiast doznaję zawrotów głowy. Instynktownie chwytam za oparcie fotela jak najdalej od okna i 60-metrowej skarpy. Błyskawicznie zapinam pas bezpieczeństwa. Pode mną, w oddali złowieszcze fale wściekle rozbijają się o skały. Mam wrażenie, że za moment runiemy w dół.
A jeszcze nawet nie wystartowaliśmy. Boję się, bo to nie jest zwyczajne lotnisko. Mieści się na niewielkiej karaibskiej wyspie Saba, należącej do Antyli Holenderskich, i ma najkrótszy i najgłupiej zaprojektowany pas startowy na świecie.

Z jednej strony podczepiony pod uśpiony wulkan, z trzech pozostałych otoczony 60-metrowymi urwiskami. Na dodatek pas kołowania ma niecałe 400 m. To niewiele więcej niż pokład lotniskowca USS "Nimitz". Z tym że "Nimitz" wyposażony jest w siatki, które zabezpieczają samoloty podczas lądowania, oraz katapulty wspomagające starty.

Na lotnisku na Sabie jedyną pomocą dla pilotów są gigantyczne litery X namalowane na obu końcach pasa. Podczas lądowania zapytałem pilota o ten X.

- To znak, że lotnisko jest zamknięte dla ruchu komercyjnego. Pas jest za krótki - powiedział. - To dlaczego u diabła na nim stoimy? - spytałem.

- Spokojnie, bez paniki - odparł z uśmiechem. - Dostajemy specjalne pozwolenia, żeby tu lądować. Oczywiście po odpowiednim przeszkoleniu.

Lądowanie przypominało przejażdżkę uszkodzoną kolejką górską. Gdy podczas startu pilot obracał samolot, tylne koła znalazły się niecałe 2 metry od brzegu skarpy, bo na takim pasie liczy się każdy centymetr.

Wiem co nieco o samolotach i lataniu. Jestem zamknięty w samolocie typu De Havilland Twin Otter. Wiem, że latają od 1965 r. I wiem, że każdy samolot potrzebuje mniej więcej dwa razy więcej miejsca do startu niż do lądowania. Nagle rozlega się ryk, powietrze gęstnieje. Pilot hamuje, maksymalnie zwiększa moc silników i gwałtowanie zwalnia hamulce - uboga wersja katapulty z "Nimitza".

Szarpnięcie do przodu. Siedzący obok mnie mężczyzna żegna się w skupieniu. Toczymy się po pasie, choć ja wolałbym wypalić w przód i pomknąć jak strzała. Głośno przesuwam stopy po podłodze, próbując pedałować. Nie pomaga.

Pod kołami znika gigantyczny X, a my nadal nie oderwaliśmy się od ziemi. Pas się skończył. Przed nami już tylko klif, uskok i skały. W tym momencie jakimś cudem wzbijamy się w górę.

Choć trudno w to uwierzyć, na tym lotnisku nie było ani jednego poważnego wypadku lotniczego. Po dwunastominutowym locie do Sint Maarten czuję się jednak zdecydowanie pewniej w samolocie.
Skoro ci faceci przez cały rok obsługują tak absurdalne lotnisko i wracają bezpiecznie do domu, to lądowanie na prawdziwym lotnisku z pasem długości 2,5 tys. m musi być bułką z masłem.

Tłum. Lidia Rafa

Oto najgorsze lotniska świata:

GIBRALTAR
- pas wybudowany na sztucznym pasie ziemi wydartym morzu, otoczony morzem i Skałą Gibraltarską
- wirujący wiatr kłębiący się u stóp 426-metrowej skały wywołuje niepokojące kołysanie. Przy gorszej pogodzie strasznie szarpie kadłubem
- kto tam lata? Monarch Airlines, EasyJet oraz Iberia

FUNCHAL, MADERA
- pas otoczony górami i Atlantykiem jest przedłużony w morze na 180 wspornikach o wysokości 65 metrów
- podczas lądowania pilot kieruje się wprost na skład bananów u stóp góry, potem ostry skręt w przesmyk między dwoma skałami, któremu towarzyszy niebezpieczne chybotanie
- kto tam lata? Kilku europejskich przewoźników, w tym EasyJet i Thomsonfly

BARRA, SZKOCJA
- to jedyny port lotniczy na plaży. Nie ma tam pasa kołowania ani oświetlenia. Podczas przypływu woda zalewa całe lotnisko
- światło na wieży kontrolnej ostrzega zbieraczy małż o nadlatującym samolocie. Jest też tablica: "Zakaz wchodzenia na plażę przy podniesionym rękawie"
- kto tam lata? British Airways

LUKLA, NEPAL

- pas znajduje się na wysokości prawie 3 tys. metrów n.p.m.
Na jednym końcu potężna góra, na drugim 900-metrowe urwisko
- podczas lądowania górskie powietrze zaczyna wirować na wąskim i krótkim pasie. Zbyt niskie podejście, a z maszyny nie będzie co zbierać
- kto tam lata? Nepal Airlines lub Yeti Airlines

COURCHEVEL, FRANCJA
- pas na stoku narciarskim nie dość, że krótki (520 m), to jeszcze po kątem 18 stopni
- w czasie lądowania z samolotu niewiele widać. Przy starcie pas nagle zaczyna opadać i wtedy nagle widać aż za dużo. Zwłaszcza niespodziewany koniec pasa
- kto tam lata? Pierce Brosnan, jako James Bond, w scenie otwierającej "Jutro nie umiera nigdy"; zimą głównie Roman Abramowicz

SINT MAARTEN, ANTYLE HOLENDERSKIE

- ruchliwe lotnisko znane z bardzo krótkiego pasa i ogromnych samolotów.
- na maleńkiej plaży Maho zbierają się tłumy wczasowiczów, by obserwować startujące międzykontynentalne kolosy
- kto tam lata? Air France, KLM i American Airlines
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się