Menu Region

Ludzie BMW omal nie spowodowali tragedii Kubicy

Ludzie BMW omal nie spowodowali tragedii Kubicy

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Oskar Berezowski

8Komentarzy Prześlij Drukuj
W BMW Sauber trwa dochodzenie, dlaczego Robert Kubica nie mógł wziąć udziału w najważniejszej części kwalifikacji na torze Silverstone.
Zespół musi także wyjaśnić sytuację, gdy mechanicy omal nie doprowadzili do tragedii z udziałem polskiego kierowcy.

Chodzi o to, że maszyna BMW Sauber nie była odpowiednio ustawiona. Zawieszenie dosłownie odbijało się od nierówności toru. Gdy na jezdnię spadły hektolitry wody, to BMW z Robertem Kubicą w środku dosłownie ślizgało się po torze, a opony czasem nie miały styczności z drogą. To była już nie Formuła 1, lecz wyścigi motorówek!

Mało tego. Nasz kierowca mówił o błędnym ustawieniu już w sobotę, ale Niemcy niewiele sobie robili z jego uwag.

W niedzielę w Wielkiej Brytanii ślizgacz za kilkadziesiąt milionów dolarów mógł zawieźć Kubicę wprost w paszczę tragedii. - Przed zakrętem nr 11 jechałem 240 km/godz. Wtedy na prostej straciłem nad nim panowanie - tłumaczy Polak.

Specjaliści uważają, że gdyby to zdarzyło się na zakręcie, to można by winić kierowcę, ale na prostej trzeba szukać przyczyn w bolidzie.

To jednak nie wszystko. Gdy BMW Sauber wypadło z toru jazdy, to momentalnie zgasł silnik. Kubica nawet nie mógł próbować wrócić do gry (był wtedy trzeci w stawce, choć zaczynał z 10. miejsca właśnie z powodu awarii w kwalifikacjach).

W niedzielę to szerokie pobocze uratowało Kubicę od poważnego wypadku. Aż strach pomyśleć, co by się stało, gdyby bezwładne 600 kg żelaza, elektroniki i paliwa walnęło w ścianę, pędząc 240 km/godz.

Rok temu w Kanadzie makabrycznie wyglądająca kraksa Polaka zdarzyła się przy prędkości 230 km/godz.

BMW musi wyciągnąć wnioski z wpadki na Silverstone. Tym bardziej że kosztowała ona Kubicę nie tylko spadek na czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej kierowców, ale przerwała też passę siedmiu kolejnych wyścigów, w których Polak zdobywał punkty.

BMW wzbogaciło się o osiem punktów Nicka Heid- felda, lecz gdyby Kubica dojechał na trzecim miejscu, to w tej chwili przewaga na trzecim w klasyfikacji konstruktorów McLarenem Mercedesem wynosiłaby 16, nie zaś 10 pkt.

Patrząc na ostatnie poczynania mechaników BMW (klapa we Francji), trudno się dziwić, że bukmacherzy nie dowierzają w mistrzostwo świata Polaka. Za każdą złotówkę w Bet 365 można będzie odebrać 22. Tymczasem w internetowym Totesport za 5 zł postawionych na Kimiego Raikkonena (Ferrari) zwracają 7 zł.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

polskatimes.pl sciga sie z dziennik.pl

+4 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kibic (gość)  •

wyscig trwa
kto napisze bardziej bzdurny, pseudo-sensacyjny artykul na temat Formuly1
no i jeszcze dowali Niemcom, jak to oni gnebia naszego kochanego Robercika,
wyscig trwa
powyzszym dyletanckim artykulem polskatimes.pl wychodzi na prowadzenie
czekamy na riposte dziennika.pl

odpowiedzi (0)

skomentuj

Ten mateiał przygotowywało dziecko?

+5 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Kuba (gość)  •

Mam wrażenie, że ten atykuł został przygotowany pre kolejnego dyletanta, który wypełnił braki redakcyjne w temacie Formuła 1.

Oto kilka zdań-dowodów, które wręcz kompromitują, drodzy Państwo, waszą gazetę:

1) "Zawieszenie dosłownie odbijało się od nierówności toru (w czasie wyścigu ??? -przyp.). Gdy na jezdnię spadły hektolitry wody, to BMW z Robertem Kubicą w środku dosłownie ślizgało się po torze, a opony czasem nie miały styczności z drogą. To była już nie Formuła 1, lecz wyścigi motorówek! W niedzielę w Wielkiej Brytanii ślizgacz za kilkadziesiąt milionów dolarów mógł zawieźć Kubicę wprost w paszczę tragedii. - Przed zakrętem nr 11 jechałem 240 km/godz. Wtedy na prostej straciłem nad nim panowanie - tłumaczy Polak."

- Owszem tłumaczy, wskazując na warunki pogodowe. Panie Oskarze, wie zna pan pojęcie aquaplaning? I dalej, czy fobia antyniemiecka zamknęła Panu oczy kiedy w kwalifikacjach sam Rampf kombinował przy ustawieniach? Pisanie "Niemcy niewiele sobie robili z jego uwag" jest naprawdę szczytem braku wiedzy o temacie, o którym się pisze.

2) "Specjaliści uważają, że gdyby to zdarzyło się na zakręcie, to można by winić kierowcę, ale na prostej trzeba szukać przyczyn w bolidzie"

- mógłby Pan podać choć jedno nazwisko specjalisty, liczę zarazem, że to będzie rzeczywiście specjalista wyścigowy, a nie rajdowy.

3) "Gdy BMW Sauber wypadło z toru jazdy, to momentalnie zgasł silnik. Kubica nawet nie mógł próbować wrócić do gry..."

- na Boga, widział Pan kiedyś, aby w ostatniej erze F1 (ostatnie kilkanaście lat) udało się komuś samoistnie wydostać bolidem z pułapki żwirowej, w której utknął kilkanaście metrów od nawierzchni?

- zgasł silnik ;) , proszę przed kolejnym materiałem zapoznać się z budową i funkcjonowaniem bolidu F1, OK?


I jeszcze raz proszę, darujcie sobie Państwo te ksenofobiczne fobie, które tylko przysparzają wstydu Robertowi. To nie jest tak, że w Polsce można napisać wszystko i to nigdy do nikogo nie dojdzie. To nadal jest sport - jak każdy inny.

odpowiedzi (0)

skomentuj