Menu Region

Wiktor Świetlik: Zamiast kasy będą "zachęty"

Wiktor Świetlik: Zamiast kasy będą "zachęty"

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Publicysta dziennika "Polska"

Prześlij Drukuj
W przypadku nowego, "zreformowanego", planu tworzenia metropolii stara zasada, że jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze, przestaje mieć zastosowanie.
Bo dopóki chodziło o pieniądze, wszystko było jasne. Tworzymy w Polsce silne centra kilku makroregionów. To tam zostanie przesunięta część środków z budżetu.

Niżej będą dzielone taniej i skuteczniej. Zintegrują z miastami ich aglomeracje.

A w dodatku wzmocnią pozycję Poznania czy Wrocławia nie tylko wobec Warszawy, ale i w Europie.

Potem zaczęły się schody z napisem PSL. Domagało się ono wciąż większej liczby metropolii, a potem zaczęło troszczyć się o regiony wiejskie, jakby projekt wzmocnienia kilku największych ośrodków miejskich mógł im zaszkodzić.

Zamiast 8 metropolii miało być ich najpierw 12, potem 16. Niedoszły twórca reformy Witold Kulesza musiał mieć chyba solidne deja vu. W końcu nie inaczej było, gdy tworzył reformę administracyjną za Buzka i województw przybywało w miarę, jak kolejne ośrodki lewicy błagały prezydenta Kwaśniewskiego o interwencję. Nie chcę dezawuować całkowicie projektu reformy.

Ale góra znowu rodzi mysz. "Nowe ramy dla tworzenia komunikacji i inwestycji", "zachęty do współpracy", to wszystko brzmi bardzo pięknie. Ale pieniądze brzmią konkretniej.

To przesunięcie środków w dół miało być kluczem do decentralizacji według PO. Niestety, jak to już nieraz bywało, w koalicji ogon zaczyna merdać psem.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się