Menu Region

Prezesowi stołek przyrósł do pleców

Prezesowi stołek przyrósł do pleców

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Zbigniew Boniek, były piłkarz

2Komentarze Prześlij Drukuj
Michał Listkiewicz to miły chłop. Do tego inteligentny, zna języki, jest otwarty. Jego kultura może wielu zauroczyć. Prywatna ocena Michała jako człowieka musi być bardzo wysoka. Problem zaczyna się, gdy mówimy o nim jako o prezesie PZPN.
Wszyscy znamy zdanie: jaki prezes, taka firma. Po kilku latach rządzenia Listkiewicza wszyscy widzimy, jak ta firma wygląda. Michał już dawno powiedział, że dalsza działalność go nie interesuje. Ale im bliżej wyborów nowych władz, tym bardziej o tym zapomina. Zaczyna opowiadać rzeczy, które nie mają nic wspólnego z prawdą. Kilka przykładów.

1. Michał mówi, że Boniek zawinął się po przegranym meczu z San Marino.
Nieprawda! Prowadziłem reprezentację przez cały okres jesienny w 2002 r. Zrezygnowałem po ostatnim meczu towarzyskim z Danią, w momencie gdy do rozpoczęcia eliminacji ME pozostały cztery miesiące. Mój bilans to pięć spotkań: dwa wygrane, dwa przegrane, jeden zremisowany. Porażka z Łotwą bardzo bolała, ale przypominam, że potem ta drużyna pokonała w barażach Turcję, pojechała na ME i spokojnie zremisowała z Niemcami. Z Niemcami, z którymi Polacy dostają w plecy od dobrych 50 lat.

2. "Działacze UEFA proszą mnie o pozostanie i ponowne kandydowanie na prezesa PZPN. Muszę zostać do Euro 2012, bo takie są ustalenia z UEFA" - mówi Listkiewicz. Kłamstwo! Nie ma żadnych ustaleń. UEFA broni tylko demokracji. Była za Dziurowiczem do ostatniego dnia jego prezesury. Ale gdy po demokratycznych wyborach pan Marian poszedł w odstawkę, Johansson, ówczesny prezydent UEFA, zapomniał o nim następnego dnia. Tak samo może być teraz.

3. Michał chwali się, jaki ma wielki sukces w przyznaniu Polsce Euro 2012. Kłamstwo! W 70 proc. to zasługa Surkisa, w 25 - Olkowicza, a tylko 5 proc. zostawiam dla Michała i instytucji, które pracowały przy dokumentacji projektu.

4. Michał twierdzi też, że zatrudnienie Holendra na stanowisku trenera kadry to jego pomysł. Kłamstwo! To wspólna idea ludzi z PZPN i kilku znajomych. Do tego doszedł Nick z firmy Sportfive, który rzucił nazwisko Beenhakkera i zorganizował spotkanie w Hamburgu. Dołączył się sponsor, który pokrył znaczną część gaży trenera.

PZPN to instytucja źle oceniana, dlatego tak samo musi być oceniany prezes, który daje firmie wizerunek i stanowi o jej sile. Nie będę już przypominał o "jednej czarnej owcy", o ciągłym łamaniu prawa przez związek: nadawaniu i odbieraniu licencji klubom czy degradacjach za korupcję, które mają tylko wartość moralną, a nie prawną.

Byłoby lepiej i uczciwiej, gdyby Michał zaczął mówić prawdę. A jest ona prosta: funkcja mi się podoba, stołek przyrósł mi do pleców, nie mam innego pomysłu na życie, lepszą pensję trudno mi będzie gdziekolwiek znaleźć. Michał lubi brylować na międzynarodowych salonach, a jako prezesowi PZPN nikt mu tego nie zabroni. Natomiast gdyby nim nie był, to wszystko zależałoby od humoru następnego przywódcy.


Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Prawda w oczy razi...

+5 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Bubba (gość)  •

Brawo Panie Boniek. Listkiewicz pokazuje ze jest czlowiekiem bez honoru. Precz z nim!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Szczerosc za szczerosc..

+4 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Marceusz (gość)  •

W prosty , zwiezly sposob Zbigniew Boniek ocenia Listkiewicza . Przy calym szacunku dla niego , pamietam jednak jak we Wloszech przyjmowal w okresie stanu wojennego pewnego generala w czarnych okularach , kojarzonego z wrona . Jedni w wiezieniu , obijani palkami - inni obijali sie na czerwonych salonach . Wygodna , podwojna moralnosc nieobca byla jak widac tez Zbigniewowi Bonkowi .
PZPN nalezy rozwiazac wbrew demokracji UEFA , akceptujac wszelkie ewentualne konsekwencje .

odpowiedzi (0)

skomentuj