Menu Region

Kubica: Nagle poczułem, że bolid znosi na jedną stronę

Kubica: Nagle poczułem, że bolid znosi na jedną stronę

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska
Prześlij Drukuj
Rozmowa z Robertem Kubicą, o nieudanym występie na brytyjskim torze Silverstone, po którym nasz zawodnik stracił fotel wicelidera mistrzostw świata.
Po niedzielnym występie chyba nie będzie Pan miał najlepszych wspomnień z Silvestone?
Faktycznie, choć trzeba przyznać, że mimo złej pogody wyścig układał się dla mnie całkiem dobrze. Mimo że startowałem dopiero z dziesiątego miejsca, udało mi się przecież awansować o kilka pozycji. Od samego początku miałem jednak duże problemy z oponami. Na bardzo śliskiej nawierzchni ciężko było mi się utrzymać na torze. To był szalony wyścig . Warunki były bardzo trudne.

Zjechał Pan przecież do boksu.
Zmiana opon niestety niewiele tu poprawiła. Przez kilka okrążeń bolid kompletnie pływał po torze i niestety w pewnym momencie na prostej straciłem przyczepność z tyłu i wypadłem na żwir.

Chciał Pan wyprzedzić Heikki Kovalainena?
Kiedy jechałem za Finem, kompletnie nic nie widziałem. Chwilę przed wypadnięciem z toru moje opony nie radziły sobie z odprowadzaniem wody. W takich warunkach wszyscy mieli jednak z tym problem. Szkoda, że tak się to skończyło.

Naprawdę nic nie dało się z tym zrobić?
Były momenty, że nie byłem w stanie utrzymać bolidu nawet na prostych. Traciłem moc, a tylne koła traciły przyczepność z nawierzchnią. Kilka razy czułem się jak pasażer, który nic nie może zrobić i tylko czeka, co stanie się z samochodem.

Już w sobotnich kwalifikacjach miał Pan spore problemy. Dlaczego w pewnym momencie musiał Pan zrezygnować z jazdy?
Nagle poczułem, że samochód bardzo znosi na jedną stronę. Miałem ten sam problem, który przydarzył się w piątkowej sesji treningowej. Gdy wjeżdżałem w zakręt nr 7 rzucało tyłem, choć mniej niż wczoraj. Tak, jakbym miał przebitą oponę. Z trudem mogłem go nawet utrzymać na torze. Dlatego zjechałem do garażu. Niestety nie udało się od razu ustalić, co spowodowało awarię i nie mogłem wziąć udziału w dalszej części kwalifikacji. Problemy w sobotę miały też inne zespoły, m.in. Ferrari. Chyba nikt nie spodziewał się, że akurat oni będą mieli takie kłopoty.

Silvestone to jeden z najtrudniejszych torów?
Na pewno jest bardzo nieprzewidywalny. Tu zawsze bardzo mocno wieje i zespoły mają spore kłopoty ze zbalansowaniem samochodów. Wcześniej nigdy na Silverstone nie jeździłem w deszczu.

Zebrał Krzysztof Srogosz na podstawie Polsat Sport, www.f1.com, www.f1online.pl.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się