Polska » Fakty » Kraj » Fedak: Koalicja PSL-PO nie jest zagrożona i ma się dobrze

Fedak: Koalicja PSL-PO nie jest zagrożona i ma się dobrze

Data dodania: 2009-10-08 11:12:48 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2009-10-08 11:14:33

Polska

rozmawiają Mira Suchodolska i Joanna Ćwiek

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Fedak: Koalicja PSL-PO nie jest zagrożona i ma się dobrze

Jolanta Fedak: aresztowany b.prezes ZUS nie był z PSL, podlegał kancelarii premiera (© Wojciech Barczyński/POLSKA)

Kontakt polityki i biznesu powinien być transparentny zawsze i wszędzie. Prawdziwa batalia o wyjaśnienie afery hazardowej i dobre imię Platformy Obywatelskiej rozegra się w Sejmie - mówi Jolanta Fedak, minister pracy w rozmowie z "Polską".

Z Jolantą Fedak, minister pracy, wiceprezes Polskiego Stronnictwa Ludowego, rozmawiają Mira Suchodolska i Joanna Ćwiek

Afera hazardowa uderza w rząd, w którym też zasiadają członkowie Pani partii. PSL ma pretensje do PO?
Każdy z ministrów odpowiada za własne czyny. Nie czuję się wcale winna z powodu afery hazardowej, bo nigdy przy tej ustawie nie pracowałam.

Jak ocenia Pani decyzję premiera o przyjęciu dymisji ministrów Czumy, Schetyny i Szejnfelda?

Ciężko mi oceniać decyzję premiera, ale wydaje mi się, że jeśli ci politycy zasilą szeregi klubu PO, będzie to tylko z korzyścią dla Platformy.
∨ Czytaj dalej
Prawdziwa batalia o dobre imię partii i wyjaśnienie afery hazardowej rozegra się w Sejmie i nie dziwi mnie, że premier przerzuca tam swoje największe siły.

Kiedy dowiedziała się Pani o aferze hazardowej, akcji blackjack, tych wszystkich Mirach, Grzechach i Rychach, poczuła Pani Schadenfreude? Do tej pory to ludowcom obrywało się za nepotyzm i korupcję, że wspomnę tylko Sylwestra R. A teraz to Wasi koalicjanci są na cenzurowanym.
Nie poczułam żadnej radości, bo z czego mam się cieszyć? Sprawę trzeba wyjaśnić do końca bez emocji. Kontakt polityki i biznesu powinien być transparentny zawsze i wszędzie. Ta sytuacja kolejny raz pokazuje, że ustawę lobbingową należy stosować. Pomijam oczywiste patologie, ale dziś przy stanowieniu prawa wciąż zdarzają się sytuacje, że lobbyści udają niezależnych ekspertów przy pełnej aprobacie mediów. Natomiast jeśli chodzi o byłego prezesa ZUS, przyklejanie go PSL to nadużycie. W momencie powoływania pana Sylwestra R. na stanowisko prezesa ZUS, nadzór nad tą instytucją był w kancelarii premiera. Poznałam pana Sylwestra R. już jako prezesa ZUS. Co do nepotyzmu i korupcji w szeregach PSL - zawsze do władzy przyklejają się ludzie, którzy chcą coś sobie załatwić. Jest to problem wszystkich partii, nie tylko PSL. Tego się nie uniknie, ale trzeba z tym walczyć i eliminować to zjawisko z polityki. Właśnie temu ma służyć transparentność. Nie ma nic lepszego od kontroli opinii publicznej.

Ma Pani na myśli te wszystkie zatrudniania znajomych i kuzynów, obsadzanie spółek paliwowych?
Nepotyzm trzeba zwalczać u siebie i u innych, ale z tymi spółkami paliwowymi to chyba pani przesadza. Nie znam takich przypadków.

Odkąd Pani została ministrem, nie ma telefonów typu: znamy się od podstawówki, załatw mi kontrakt, pracę?
Odbieram wiele telefonów, ale nie mam czasu zajmować się prywatnymi sprawami znajomych. Nie mam czasu nawet dla rodziny, zbyt bardzo zajmuje mnie praca.

Wracając do afery hazardowej - co będzie teraz z koalicją? Poseł Kłopotek już wielokrotnie ją zrywał, teraz jest ku temu powód. PSL będzie chciało firmować nadal ten układ?
Na razie nie sądzę, aby koalicja była zagrożona. Nasza współpraca z PO nie układa się źle, chociaż oczywiście każda z partii chce realizować swoje cele. Sytuacja polityczna zawsze jest dynamiczna. Kadencja trwa cztery lata. Polityczne awantury rujnują merytoryczną pracę nad poprawą stanu państwa. Trudno jest w ciągu dwóch lat rozpocząć np. prace nad poprawą systemu opieki społecznej, a co dopiero je dokończyć. Przerwana kadencja oznacza chaos i bałagan oraz rozmywanie się odpowiedzialności. Właśnie tu, w naszym ministerstwie dobrze to widać. Poprzednie rządy, nie mając większości parlamentarnej, tylko administrowały krajem, nie przeprowadzając koniecznych zmian w legislacji. Ofiarą niedokończonych kadencji padł chociażby nasz system emerytalny. Prace nad zakończeniem reformy trwają już 10 lat.

Teraz Wasza rola rośnie, to od PSL zależy w dużej mierze, w jakim kształcie powstanie komisja śledcza. Do tej pory PSL był zdominowany przez PO.
Jesteśmy w koalicji z partnerem, który ma najwięcej posłów w Sejmie. Te proporcje wyznaczyli wyborcy. Staramy się na wiele projektów patrzeć z punktu widzenia tej części społeczeństwa, która w wyniku transformacji nie stała się właścicielem dużego biznesu i mieszka w "kraju za dużym miastem".

Dla Waszych wyborców sojusz z PO to trochę sojusz z diabłem. Sam fakt, że udało się uratować KRUS, może nie wystarczyć, aby utrzymać poparcie.

Nie jest tajemnicą, że elektoraty PSL i PO są różne, a to może sprzyjać trwałości koalicji. Wybory są zawsze dużą niewiadomą. Proszę pamiętać, że PSL jest na scenie już od 20 lat, utrzymując poparcie swojego elektoratu.

Teraz, jak sama Pani raczyła zauważyć, sytuacja polityczna jest dynamiczna. I wiele się może zdarzyć choćby w kwestii wyborów prezydenckich. Tymczasem PSL wciąż nie ma swojego kandydata. Kiedy go pokażecie? Może właśnie teraz jest najlepszy czas?
Otwarta deklaracja, kto będzie kandydował, powinna być najwcześniej na przełomie roku albo wiosną.

Dopiero?
Inni też się jakoś nie śpieszą. Mówi się że prezydent Kaczyński wystartuje, ale premier Tusk już raczej niekoniecznie.

Premier Pawlak daje sygnały, że jest niechętny startowaniu w wyborach. To kto? Profesor Magdalena Środa, o której poszła plotka, że przywdzieje Wasze barwy? A może Andrzej Olechowski, bo jeśli był skłonny startować z listy SLD, to czemu nie z Waszej?
Jesteśmy partią z tradycjami. Nie musimy oraz nie chcemy korzystać z sił obcych. Nie będziemy wystawiać kandydata innej partii. W każdych wyborach prezydenckich wystawialiśmy kandydatów z naszego stronnictwa.

A Pani jako wiceprezes nie myśli o kandydowaniu? Parytety byłyby w PSL raz na zawsze załatwione.

Nie jestem jedynym wiceprezesem (śmiech). Mówiąc otwarcie i całkiem jednoznacznie - nie planuję startu w wyborach prezydenckich. Jestem ministrem pracy i chciałabym dokończyć to, co zaczęłam w ministerstwie.

Chodzi Pani o odebranie pieniędzy z Funduszu Rezerwy Demograficznej? Wiele osób chciałoby Panią za to ukrzyżować.
Po pierwsze, nie zabraliśmy jeszcze tych pieniędzy, do tego jest potrzebne rozporządzenie Rady Ministrów i wniosek prezesa ZUS. Po drugie, nie jest wcale tak, że zabieramy wszystkie odłożone w funduszu pieniądze. Przez 10 lat działania na kontach uzbierało się zaledwie 6,5 mld zł. Fundusz jest zasilany 40-procentowym odpisem z prywatyzacji. Liczymy, że w związku z planowaną dużą prywatyzacją w ciągu najbliższych dwóch lat wpływy do funduszu będą dużo większe. Może to być nawet kilkanaście miliardów. Nikt nie ma zamiaru wyczyścić kont Funduszu Rezerwy Demograficznej do zera. Lepiej by było, aby pieniądze z rezerwy demograficznej jak najdłużej pracowały na nasze emerytury. Natomiast jeżeli sytuacja demograficzna i gospodarcza będzie zła, to trzeba będzie się zastanowić nad innymi rozwiązaniami.

Liczy Pani na prywatyzacją, a przecież ona może nie wypalić.

Zawsze można powiedzieć, że się nie uda. Ale może się okazać, że tych pieniędzy będzie dużo więcej. Minister skarbu dołoży starań, aby prywatyzacja spółek państwowych była jak najbardziej dochodowa.

Jakoś nie ma do tej pory sukcesów.
Poczekajmy z ocenami.

Jest teraz Pani w o tyle lepszej sytuacji, że na kłopoty ekipy Tuska nakłada się kampania prezydencka. I nie będzie już tak łatwo zabierać pieniądze Ministerstwu Pracy.
Nie patrzę na to w ten sposób. Problem w tym, że z uwagi na możliwości budżetu państwa i ograniczenia związane z powiększonym deficytem, prace idą wolniej. Na szczęście wywalczyliśmy podwyższenie świadczeń dla rodziców, którzy wychowują dziecko niepełnosprawne i przez to nie pracują. To duży sukces, bo po sześciu latach, w których wysokość świadczenia pielęgnacyjnego pozostawała bez zmian, podnieśliśmy je o 100 zł. W pierwszych przymiarkach było to tylko 28 zł. O te zmiany musiałam wielokrotnie walczyć na Radzie Ministrów. Uważam, że należy w ogóle znieść próg dochodowy dla rodziców, którzy wychowują dzieci niepełnosprawne. Pracuję nad tym. Nie udało mi się podnieść progów dochodowych przy świadczeniach rodzinnych, ale się nie poddaję.

To pobożne życzenia. Kasa pusta, a w dodatku bezrobocie rośnie. Specjaliści od rynku pracy przewidują, że przekroczy 13,5 proc. na koniec roku.

Sytuacja jest trudna, ale nie możemy załamywać rąk. W sierpniu weszła w życie ustawa o łagodzeniu skutków kryzysu. Pomoże ona przetrwać przedsiębiorcom okres spadku zamówień i utrzymać miejsca pracy. Wiele z jej propozycji, np. postojowe czy subsydiowanie zatrudnienia, to są rozwiązania dotychczas w polskim systemie prawnym nieznane. Monitorujemy działanie ustawy i jeżeli okaże się, że jest zbyt restrykcyjna, to będziemy ją poprawiać.

Nawet jeśli ją poprawicie, to chyba za mało dla ratowania rynku pracy?

Ustawa o łagodzeniu skutków kryzysu nie jest naszą jedyną propozycją. W zeszłym roku dokonaliśmy nowelizacji ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, dzięki której osoby bezrobotne mają większy dostęp do szkoleń. Dokonaliśmy zmian w funkcjonowaniu urzędów pracy, np. powiatowe urzędy mogą inicjować programy skierowane na lokalne rynki pracy. Wprowadziliśmy ulgi przy zatrudnianiu osób po 50. roku życia. Prowadzimy projekty unijne wspierające zatrudnienie, zwłaszcza te kierowane do grup najbardziej zagrożonych bezrobociem, np. młodych ludzi. Fundusz Pracy oferuje dotacje na tworzenie nowych miejsc pracy w już istniejących firmach lub na zakładanie własnych przedsiębiorstw. W roku 2008 z szansy na założenie własnej firmy skorzystało ok. 50 tys. osób. Wydaliśmy na to 690 mln zł. W roku 2009 tylko za osiem miesięcy już 650,6 mln zł. W 2010 r. planujemy kwotę 998,7 mln zł. Ten program jest na tyle atrakcyjny dla osób bezrobotnych, że niektórzy decydują się wyjść z szarej strefy i założyć firmę.

Wiele z tych firm bankrutuje, w dodatku już brakuje pieniędzy na dofinansowanie tego programu.
Niestety, ale takie są reguły wolnego rynku, że przetrwają tylko najlepsze firmy. To nie oznacza, że nie należy dać szansy i pomóc na starcie. Co do środków, to do najbardziej popularnych projektów przesuwamy środki w miarę potrzeb z innych programów, np. na program związany z zakładaniem firm w 2009 r. formalnie przeznaczyliśmy kwotę 395 mln zł, a wydatki za osiem miesięcy wyniosły już 650,6 mln zł. Trzeba było przesunąć środki i zrobiliśmy to.

Pieniądze to problem. Jak się Pani dogaduje z ministrem Rostowskim?
To sympatyczny i dowcipny człowiek. Ale w rządzie jest mocnym przeciwnikiem i między nami dochodzi czasem do ostrej, ale merytorycznej, wymiany argumentów. Wydaje się jednak, że minister rozumie potrzeby Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Ostatnio zaproponował, że przekaże nam swoją wygraną w totolotka, …jeżeli wygra.

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.