Polska » Fakty » Kraj » Donald i Grzegorz: Dwaj przyjaciele z boiska

Donald i Grzegorz: Dwaj przyjaciele z boiska

Data dodania: 2009-10-07 22:32:25 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2009-10-08 08:29:43

Polska

Piotr Zaremba

3KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Donald i Grzegorz: Dwaj przyjaciele z boiska

Schetyna przechodzi do Sejmu, gdzie pokieruje klubem PO (© Wojciech Barczyński/Polskapresse)

Schetyna byl jedyną osobą w rządzie, która mogła mieć inne zdanie niż Tusk. Teraz odchodzi na honorowych warunkach.

Będą współpracować, ale watpliwe aby ich intymne stosunki przetrwały
Co się tak naprawdę stało między człowiekiem numer jeden i numer dwa w polskim państwie? Opowiada ważny polityk PO: _- Donald Tusk zaczął ich rozmowę od tego, że jest zmuszony do działań, których nie chciałby podejmować. To mogło oznaczać wszystko, nawet wyrzucenie Grzegorza i zapakowanie go w aferę. Potem spuszczał coraz bardziej z tonu. W końcu panowie jakoś się dogadali. Czy naprawdę mogło się skończyć gorzej dla Schetyny? Sięgnijmy do przeszłości. Jest lato 2005 r. Sekretarz generalny PO Grzegorz Schetyna wsiada do samochodu. Wybiera się na spotkanie komitetu wyborczego Tuska na Zamku Królewskim.
∨ Czytaj dalej
Dostaje nagle telefon od najbliższego współpracownika kandydata. Ten prosi go, by się na spotkaniu, w obecności dziennikarzy, nie pojawiał. Schetyna zawraca z piskiem opon.

Jesteś śmiertelny

To był wyjątkowo trudny czas dla tego wtedy już bardzo wpływowego polityka. W "Newsweeku" ukazał się tekst Jerzego Jachowicza opisujący niejasności wokół biznesowej działalności Schetyny we Wrocławiu. - Tusk pokazał mu wyraźnie: jesteś śmiertelny jak każdy mój współpracownik, w razie czego się od ciebie odetnę. Grzegorz zapamiętał ten sygnał - tłumaczy zaufany człowiek obu polityków.

Czy to znaczy, że się nie przyjaźnią? Więź między nimi była kiedyś nieudawana. Ich spotkanie w cztery oczy poprzedzające decyzję o dymisji Schetyny trwało przez kilka godzin. - Premier zapewne na przemian atakował i się tłumaczył, Grzegorz coraz bardziej się stroszył - wyobraża sobie mój rozmówca, ale przyznaje że teraz mogli juz mówić bardziej językiem twardych interesów niz emocji. Choć wieczorem obaj panowie jednak grali razem w piłkę nożną według utartego rytuału.

A jeszcze przed tym meczem, kiedy Schetyna jechał do TVN-u, współpracownik premiera wypuścił sms-em komunikat do dziennikarzy o szykowanej dymisji. Nie było miło potężnemu wicepremierowi komentować z zaskoczenia informację o własnym odejściu. Dodajmy - tym współpracownikiem był Sławomir Nowak, ten sam człowiek, który cztery lata temu zawrócił Schetynę jadącego na zamek. Można spytać, czy ten współczesny sms był wysłany za wiedzą i zgodą premiera? Ludzie z otoczenia ich obu zapewniają, że bez zgody. Ale Schetyna nie miał ponoć początkowo pewności. Ta przeklęta nieufność...

Początki dworu
Kolegami z jednej partii - najpierw Kongresu Liberalno-Demokratycznego, potem Unii Wolności Donald Tusk i Grzegorz Schetyna byli od początku lat 90. Liberałowie to środowisko biesiadne, więc okazji do wspólnych wypraw na piwo i wino było mnóstwo. W którym jednak momencie stali się tandemem?

Początkowo najbardziej zaufanym człowiekiem Tuska wydawał się być Paweł Piskorski. On sam przyjaźnił się wtedy również ze Schetyną, którego znał ze wspólnej działalności w NZS. I to właśnie on po latach odtworzył ten moment: - W 1998 roku zostałem prezydentem Warszawy, zająłem się miastem. Donald miał wtedy mnóstwo czasu, był wicemarszałkiem Senatu. Czas miał również Grzegorz, wowczas szeregowy poseł UW. Zaczęli się odwiedzać, wspólnie wyprawiać na miasto. To początki tak zwanego dworu, bo wokół nich pojawili się tacy ludzie jak Mirosław Drzewiecki, potem już za czasów Platformy także Paweł Graś czy Rafał Grupiński - rekonstruował Piskorski. Dodajmy, choć dwór był grupą towarzyską, szybko ukształtowała się tam wyraźna hierarchia słuzbowa. To na linii Tusk-Schetyna zapadały nie tylko decyzje, którą rioję zamówić w winiarni, ale i najpoważniejsze polityczne postanowienia.
1 2 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

To ma wieksze dno

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Borys (gość), 08.10.09, 07:19:08

niz nam sie wydaje chyba. To nei jest zadna partia tylko jakas oraganizacja...... oplatajaca nasz kraj chyba swoimi zaleznosciami, stosunkami. Chyba do tej pory tylko Komuchy tak sei zachowywaly tak bunczucznie i twardoglowo ale nawet Komuchy chyba nie wierzyly tak jak wierzy PO ze oni sa najlepsi i przede wszystkim, ze im sie upiecze. Jestem zdruzgotany tymi powiazaniami i ta cala struktura i ta daznoscia do hegemonni co teraz wiaze sie z usunieciem Kaminskiego. Jezli Kaminski zostanie usuniety to wowczas juz nigdy i nic wiecej nie uslyszymy jakie lody ci faceci kreca przeciez

odpowiedzi (0)

skomentuj

MISS POLSKI PREMIEREM

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

OBSERWATOR (gość), 08.10.09, 03:26:09

Wyglada na to ze Tusk i jego dwor niczym innym sie nie zajmuja tylko graj w pilke.
Jako obywatela chcialbym zeby dobrze rzadzili a nie dobrze sie prezentowali w mediach (wtedy bez problemu mogli by ich zastapic jakims miss polski albo misterem-zreszta podejrzewam ze intelektualnie nie wypadali by na niekorzysc w porownaniu z obecnym rzadem).
Natomiast ich wewnetrzne rogrywki i jak czesto graja w pilke malo mnie interesuje jako obywatela.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Niedoszły taksiarz Schetyna...

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

. (gość), 07.10.09, 23:14:15

Post usunięty za złamanie regulaminu forum.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.