Menu Region

Politycy lubią poczytać tajne akta w wolnej chwili

Politycy lubią poczytać tajne akta w wolnej chwili

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Katarzyna Borowska Agata Kondzińska

3Komentarze Prześlij Drukuj
Jarosław Kaczyński jako prezes PiS czytał tajne akta afery paliwowej. Dlaczego?
Pokazał mu je Zbigniew Ziobro, gdy był prokuratorem generalnym w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza.

Dziś może mu za to grozić utrata immunitetu. A prokuratura płocka prowadząca sprawę afery paliwowej chce mu postawić zarzut przekroczenia uprawnień i ujawnienia tajemnicy sledztwa osobie postronnej.

Ziobro tłumaczy, że Kaczyński zobaczył papiery, bo od dawna zajmował się problematyką korupcji i był członkiem Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

- To nie jest człowiek spod budki z piwem - wyjaśniał w TVN 24. Dodał, że prezes PiS nie został potraktowany wyjątkowo. - Parlamentarzysta może zajrzeć do akt prokuratorskich, ale musi swoją prośbę dokładnie uzasadnić - tłumaczy profesor Piotr Kruszyński, karnista z Uniwersytetu Warszawskiego.

Akta z klauzulą poufności, znane wąskiej grupie osób: prokuratorom czy funkcjonariuszom służb specjalnych, wielokrotnie trafiały do rąk polityków. Często po to, by nie wpadły w ręce politycznych konkurentów. Tak jak wywożone nocą do Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego tajne archiwum zlikwidowanych Wojskowych Służb Informacyjnych.

Dwa tygodnie temu Jarosław Kaczyński chwalił się, że na początku lat 90. widział oryginalne dokumenty świadczące o tym, że Lech Wałęsa był "Bolkiem".

W 2005 roku ABW w mieszkaniu byłego ministra w kancelarii Wałęsy znalazła tajne akta dotyczące afery FOZZ, jednej z najgłośniejszych spraw początku lat 90.

Przechowywanie tajnych dokumentów nie opłaciło się Zbigniewowi Siemiątkowskiemu, byłemu szefowi UOP. Rok temu sąd skazał go na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata za to, że trzymał w swoim domu akta z UOP.

Czy taka sądowa przyszłość czeka teraz byłego ministra sprawiedliwości?

- Zbigniew Ziobro złamałby prawo, gdyby pokazał akta bez zgody prokuratora prowadzącego sprawę i gdyby były one wykorzystane do szukania haków na innych polityków - podsumowuje profesor Kruszyński.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Kaczyński sam o sobie czytał

+22 / -26

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

poseł (gość)  •

Mafiozi paliwowi obciążają swoimi zeznaniami całą klasę polityczną, również osoby z pis w tym JK, dlaczego pis dwa lata rządził i nic nie zrobił w sprawie rozliczenia mafii paliwowej??? po poczytaniu o kulisach mafii P. JK wystraszył się i prawdpodobnie z tego spotkania doszli do wniosku by rozpędzić zespół prokuratorów krakowskich i innych by zatuszować aferę tzw. MP. rozliczenie MP to zlikwidowanie partii politycznych; SLD, PIS, UW, Samoobronę, PSL.

odpowiedzi (0)

skomentuj