Polska » Opinie » Wywiady » Dorn: Rozmawiam z Jurkiem i Ujazdowskim

Dorn: Rozmawiam z Jurkiem i Ujazdowskim

Data dodania: 2009-09-24 08:24:34 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2009-09-24 11:50:30

Polska

rozmawia Michał Karnowski

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Dorn: Rozmawiam z Jurkiem i Ujazdowskim

Ludwik Dorn. Już nie pisowiec na wygnaniu, ale twórca nowej, konkurencyjnej wobec PiS, partii (© Wojciech Barczyński/POLSKA)

Z Ludwikiem Dornem, byłym wiceprezesem PiS, byłym marszałkiem Sejmu, rozmawia Michał Karnowski

Ile lat rządów Donalda Tuska nas czeka?
Jeden z ministrów rządu Donalda Tuska mówił mi niedawno, że on ma teorię skórki od banana. To znaczy, że w Polsce władzy zazwyczaj idzie dobrze, a nawet bardzo dobrze, po czym na równym wydawałoby się chodniku leży taka żółta skórka i władza zaczyna się ślizgać, wreszcie się wywraca. Za tym kryła się niepewność, istniejąca nawet w PO, co będzie dalej.

I polskie doświadczenie, bo przecież Millerowi też szło nieźle do czasu afery Rywina.
∨ Czytaj dalej

Dokładnie. To doświadczenie zostało przez obecne pokolenie polityków zapamiętane. Słusznie. Ale myślę, że wiosną mógłbym powiedzieć więcej. Bo jeśli coś nowego ma się stać na scenie politycznej, to najpóźniej na jesieni.

Wierzy Pan w krach obecnie dominujących partii?
Oczywiście nie. Takiego przemeblowania jak w latach 1997, 2001 i 2005 już nie będzie. Dzięki systemowi finansowania partii z budżetu, w dużej mierze opracowanemu przeze mnie, scena mocno się ustabilizowała. Co nie znaczy, że zamknęła i zabetonowała. Mogę z panem Kaczyńskim rozmawiać. Ale podawanie ręki to co innego

Wróćmy jeszcze na chwilę do Platformy. Czy nie przegapiliśmy momentu, w którym dominacja PO jest jednak czymś więcej niż chwilowym triumfem? SLD w roku 2001 dostało 41 proc. głosów, Platforma w ostatnich wyborach do Parlamentu Europejskiego, po dłuższym już rządzeniu - 45 proc. To robi wrażenie. Dodajmy do tego mocnego kandydata na prezydenta, sprawny aparat propagandowy. Co i kto może im to odebrać?
Następna kadencja i rząd z większościowym udziałem PO są prawdopodobne. Co zresztą nie byłoby niczym nadzwyczajnym, choć dla Polski niedobrym i ja temu chcę przeciwdziałać. W krajach o ustabilizowanej demokracji partyjnej istotne zmiany władzy następują dość rzadko, na ogół nie co kadencję. Także w Polsce nie byłoby to więc nic nadzwyczajnego. I nie ma sensu mówić, że to zagrożenie demokracji, coś niebezpiecznego. Nie używajmy słów nadmiernie dramatycznych do opisu sytuacji normalnej.

Pytanie najważniejsze nie dotyczy tego, ile będzie rządził Tusk, ale jak? Trochę Pan ucieka od pytania.

W żadnym wypadku. Zgadzam się z tymi, którzy twierdzą, iż główna idea tych rządów polega na realizacji hasła, by rządzić, nie rządząc. Na przekonaniu, że niech się sprawy toczą swoim biegiem. W swojej książce, która ukaże się na rynku 6 października ("Rozrachunki i Wyzwania"), odwołuję się do pojęć, których używał wielki myśliciel polityczny Raymond Aron: polityki rozumu i polityki rozumienia. Pierwsza polega na tym, że mamy cel, wciągamy żagle i niezależnie od sztormów, raf i mielizn płyniemy wyznaczonym kursem. Najważniejsze jest osiągnięcie celu jak najszybciej. Bez względu na ryzyko i straty. Jak pasażerowie się buntują, to się ich wyrzuca za burtę, jak załoga prosi o lekką korektę kursu, to uznaje się to za bunt i go dławi. W mojej ocenie zarówno prezydent Kaczyński, jak i premier, obecnie tylko prezes PiS, dość mocno zbliżyli się do tej idealnej konstrukcji typologicznej. Ogłosili, że ich celem jest generalna zmiana, IV Rzeczpospolita, że najważniejsze jest to, jak oni obaj to rozumieją. A jak komuś się nie podoba, to na pełnym morzu siup za burtę, jak to zrobiono choćby w stosunku do mnie, ale też wielu innych. Ta polityka odpowiada na potrzebę sensu, celowości.

Premier Tusk jest przeciwieństwem tej polityki?
Tak, on z kolei zbliżył się do idealnego modelu polityki rozumienia, która daje ludziom poczucie bezpieczeństwa. Dla tej ekipy najważniejsze jest, by statek nie zatonął. Gdy publika pyta, czy on dobije do jakiegoś portu, pada odpowiedź: a czy to ważne? To takie łagodne falowanie, takie "płyń, barko ma". Nieważne, czy się gdzieś zbliżamy, czy oddalamy, ważne, by mało kołysało i by wszyscy byli zadowoleni. I to też jest błąd. Bo realna i dobra polityka zawsze jest mieszanką obu modeli, polityki rozumu i polityki rozumienia. Jeśli narodowi przedstawia się tak rozumiane polityki uwzględniające potrzebę bezpieczeństwa i potrzebę sensu (być może w różnych proporcjach), to możliwa jest debata polityczna, która raz kończy się konfliktem, a innym razem porozumieniem. Możliwa jest komunikacja polityczna.

Naprawdę brakuje Panu starć na linii PiS - PO?
To są może i głośne bitwy, ale o żadnej komunikacji mówić nie można.

Propozycja PO chyba Polakom bardziej się podoba.
I to bardzo! Trwała mniejszościowa pozycja PiS nie bierze się z żadnej nienawiści do tej partii, tylko ze strachu, że Jarosław i Lech Kaczyński wytną nam jakiś niebezpieczny numer. Stąd właśnie siła Donalda Tuska i jego partii, z poczucia bezpieczeństwa, z pewności, że nie będzie kołysało. Bo to jest miłe i nie byłoby może problemu, gdyby nie stawało się niebezpieczne, choć większość Polaków tego nie dostrzega.
1 2 3 4 »

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.