Menu Region

Będzie proces za Radość

Będzie proces za Radość

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Mariusz Jałoszewski, Krzysztof Kowalczyk

Prześlij Drukuj
Za psychiczne i fizyczne znęcanie się, poniżanie, bicie oraz narażenie na utratę życia starszych kobiet odpowiedzą przed sądem pracownice domu w Radości. Proces rusza 11 września.
Wszystkich oskarżono o znęcanie się nad schorowanymi pensjonariuszkami nielegalnego domu opieki w warszawskiej Radości.

Jak na realia polskiego wymiaru sprawiedliwości to ekspresowe tempo. Śledztwo trwało pół roku. W jego trakcie na jaw wyszły nowe szokujące fakty, które dopełniają obrazu "opieki" w ośrodku przedstawionym przez nas w artykule "Piekło starców w Radości" z 5 grudnia ub.r.

Z materiałów, które zebrali śledczy, wynika, że najbardziej agresywna była kierowniczka Katarzyna Z. (bratowa współzałożycielki Fundacji "Betania", która prowadziła ośrodek). Okazuje się jednak, że zwyczaje stałego personelu Radości szybko przejmowali nowi pracownicy.

Rafał Z. i Kasper J. w latach 2004-2006 odbywali tam zastępczą służbę wojskową. Swoje ekscesy z niedołężnymi staruszkami fotografowali. Jeden rozebrał 96-letnią kobietę i udawał, że odbywa z nią "akt seksualny". Jego kolega podsuwał innym pacjentkom brudnego pampersa i namawiał do włożenia tam ręki lub przystawiał do twarzy rurę od odkurzacza. Obaj nieźle się przy tym zaśmiewali.

Najbardziej bulwersuje jednak zachowanie kierowniczki, która odmówiła w październiku 2005 r. wezwania pogotowia. Prosiła o to rodzina chorej. - Babcia była półprzytomna. Charczała. Nie mogła oddychać - zeznała w prokuraturze wnuczka. I tak zapamiętała słowa kierowniczki: "Pani babcia sobie tego nie życzy, powinno się jej dać umrzeć w spokoju". Wycieńczona kobieta zmarła następnego dnia w szpitalu.

Z aktu oskarżenia wynika, że znęcanie nad staruszkami mogło trwać od samego początku istnienia tego ośrodka, czyli 2004 r., a psychiczne i fizyczne udręczenie było codziennością.

W publikacji z grudnia ub.r. opisaliśmy brutalne praktyki, których dopuszczał się personel. Na filmach widać, jak kierowniczka ośrodka i jej dwie podwładne, Sławomira P. i Anna G., biją po twarzy podopieczne i je wyzywają. Protesty staruszek uciszały komendami: "Zamknij mordę!".

Filmy nakręcił inny poborowy, Łukasz K., odrabiający w domu starców zastępczą służbę wojskową.
Kierowniczka i opiekunki nie miały żadnego wykształcenia przygotowującego do pielęgnacji starszych osób. To kobiety po przejściach. Katarzyna Z., tylko z maturą i doświadczeniem w administracji. Opiekunki: emerytka z wykształceniem zawodowym (ślusarz) i kaletniczka.

Kierowniczka i jedna z opiekunek mają teraz zarzut narażenia pacjentki na utratę życia. Personel przyznał się do znęcania. Tłumaczył, że to z przemęczenia, bo nie dostawali urlopów. Grozi im do pięciu lat więzienia.

Ośrodek zamknięto po tym, jak sprawę ujawnił dziennik "Polska". Rząd zapowiedział zmiany w prawie.

Tymczasem, jak ustaliliśmy, mimo ogólnokrajowej kontroli i licznych grzywien nadal działają w Polsce podobne nielegalne domy opieki.

We Wronikowie pod Piotrko- wem Trybunalskim w domu Nestor również wykryto wiele haniebnych zaniedbań. Kontrolerzy z urzędu wojewódzkiego ustalili, że starsi ludzie nie dojadali, leki roznosiła sprzątaczka, a opiekunek było za mało. Już w marcu zapowiadano, że ośrodek straci zezwolenie i zostanie zamknięty. Sprawą zajął się prokurator. Jak się jednak dowiedzieliśmy, ośrodek działa nadal, bo jego właściciel przemianował go na... hotel.

Podobnie rzecz się ma na Dolnym Śląsku. Dorota Grzybowska z Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu mówi: - Po wiosennej kontroli na dwa domy opieki nałożyliśmy kary po 10 tys. zł za prowadzenie działalności bez zezwolenia wojewody.

Jeden z nich próbuje się teraz zarejestrować, ale ciągle nie może dopełnić jakichś formalności. Nie wiemy, co się dzieje z drugim - opowiada urzędniczka. I zaznacza, że urzędnicy nie są w stanie często przeprowadzać kontroli, bo brakuje pracowników.

Wykorzystują to ludzie, którzy z "opieki" nad schorowanymi staruszkami zrobili sobie biznes. Czują się bezkarni.

Nadzieja w tym, że rząd ma już projekt zwiększenia kar i zaostrzenia warunków wydawania zezwoleń na domy opieki. Ale jego uchwalenie potrwa jeszcze miesiącami. - Mamy gotowy projekt nowelizacji ustawy o pomocy społecznej. W przyszłym tygodniu zostanie on przedstawiony na posiedzeniu kierownictwa Ministerstwa Pracy - deklaruje Jarosław Duda, pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych.

Na razie cierpią starsze osoby, bo trafiają w ręce "biznesmenów". A skutki niefachowej opieki są opłakane.

Współpraca Joanna Ćwiek

***

Zobacz wstrząsający film: http://youtube.com/watch?v=RYxTxifnlfM

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się