Polska » "Jolanta" zza murów getta

"Jolanta" zza murów getta

Data dodania: 2009-09-15 08:42:41 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2009-09-15 10:57:55

Polska

Leszek Szymowski

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
"Jolanta" zza murów getta

Irena Sendler uratowała 2,5 tys. żydowskich dzieci z getta (© AP)

Dziś w "Polsce" kolejny tekst o Irenie Sendlerowej, która uratowała 2,5 tys. żydowskich dzieci z getta. Przeczytaj także poprzednie teksty.

Gdy szła do getta, pod płaszczem chowała szczepionki, leka rstwa i żywność. Wracając, pod tym samym płaszczem wynosiła żydowskie dzieci skazane przez Niemców na zagładę

Bohaterstwo i niewiarygodna odwaga - tak Marek Edelman, ostatni żyjący przywódca powstania w getcie warszawskim, opisuje postawę Ireny Sendlerowej. Nie tylko dzięki jej odwadze, ale także niezwykłej determinacji i geniuszowi organizacyjnemu w płomieniach i od niemieckich kul nie zginęło w getcie dwa i pół tysiąca dzieci, które Sendlerowa z narażeniem własnego życia wyniosła poza mury.
∨ Czytaj dalej


"Kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat" - ten werset Talmudu wyryto na medalu "Sprawiedliwy wśród Narodów Świata", który w 1965 roku otrzymała Irena Sendlerowa w Izraelu. Ten napis widnieje również na jej drzewku w instytucie Yad Vashem. Ona uratowała 2,5 tysiąca światów, razem z przyjaciółmi wynieśli je pod płaszczem lub kożuchem z piekła getta. I dla każdego z nich znaleźli rodzinę, u której maluch mógłby zamieszkać i przetrwać wojnę.

"To dzięki niej przeżyłem wojnę i okupację" - mówi profesor Michał Głowiński z Instytutu Badań Literackich PAN, który jako dziecko został ocalony przez Sendlerową. "Umieściła mnie w zakładzie prowadzonym przez zakonnice, służebniczki Najświętszej Marii Panny, które prowadziły zakład dla dzieci przy obecnej granicy polsko-ukraińskiej. Tam dotrwałem do końca wojny. Mojej matce znalazła pani Irena pracę służącej w Otwocku, gdzie także przetrwała okupację".

Kiedy ludzie mówią o Irenie Sendlerowej, prócz takich określeń jak właśnie odwaga, dobroć, zaangażowanie, często pojawia się też poczucie humoru. To ono pozwalało jej zachować zimną krew i cieszyć się, kiedy mogła zagrać Niemcom na nosie.

Listopad 1940 roku. Jesienny wieczór, jeden z wielu dni grozy w okupowanej Warszawie. Krople deszczu bębnią o szyby i tworzą kałuże na ulicach. Lodowaty, porywisty wiatr skręca warkocze z wilgotnych liści i uderza nimi o twarze przechodniów. Do bramy wyjściowej warszawskiego getta zbliżają się dwie kobiety. Obie otulone w płaszcze. Starają się iść powoli, naturalnie, jednak ich niecierpliwe, badawcze spojrzenia i nerwowe ruchy głowy zdradzają strach.

Przed bramą słyszą krótką komendę "Halt", widzą, jak w ich stronę zwracają się lufy pistoletów maszynowych. Spod reflektora wychyla się wykrzywiona wściekłym grymasem twarz gestapowca. Jest wściekły. Leje jak z cebra, a jemu każą sterczeć przy tym murze. Nie rozumie tego. Gdyby od niego to zależało, posłałby wszystkich Żydów do pieca. Ale rozkaz to rozkaz. Z rozkazem się nie dyskutuje. Kazali mu kontrolować wszystkich, którzy wychodzą z getta, to kontroluje.

Mechanicznym ruchem sprawdza dokumenty. Obie kobiety mają legitymacje pracowników społecznych. Tym wolno wchodzić do getta. Niemiec otwiera bramę i puszcza je do aryjskiej części Warszawy. Kiedy go mijają, jego uszu dochodzi stłumiony płacz. Zrywa się, szarpie jedną z kobiet tak, że na boki pryskają guziki jej płaszcza. I widzi, jak pod płaszczem kuli się maleńkie dziecko. Płacze z głodu i zimna. Kobieta przyciska je mocniej do piersi.
1 2 3 4 5 »

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", piątek 25.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.