Menu Region

Trzy miliardy szpitalnych długów przejmie budżet

Trzy miliardy szpitalnych długów przejmie budżet

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Paulina Nowosielska

Prześlij Drukuj
Ministrowie zdrowia i finansów doszli do porozumienia w sprawie umarzania szpitalnych długów.
Ministrowie zdrowia i finansów doszli do porozumienia w sprawie umarzania szpitalnych długów. Z budżetu państwa pójdzie na ich spłatę około 3 mld zł. To pokryje jedną trzecią najpilniejszych zobowiązań.

Taka pomoc ma nadejść jeszcze przed przekazaniem szpitali samorządom, czyli w najbliższych dwóch latach. Oddłużenie szpitali otwiera przed nimi możliwość przekształcania się w spółki prawa handlowego bez ryzyka ogłaszania upadłości.

Rozmowa z minister zdrowia Ewą Kopacz

Jak udało się Pani przekonać ministra finansów do umorzenia szpitalnych długów?
Udało nam się dojść do wspólnego pomysłu. Teraz będziemy do niego przekonywali premiera. Jedną trzecią zadłużenia przejmie na siebie od razu budżet państwa.

A co z resztą?
Podzieliliśmy wszystkie szpitale na trzy grupy. Takie, które zupełnie ładnie się bilansują, to 970 placówek. Te o średnim stopniu zadłużenia, jest ich 586, i te, których rentowność jest poniżej przyzwoitości. Takich placówek jest 160. Dla nich zwykłe oddłużenie byłoby tylko krótkim oddechem przed wbijaniem się w kolejne długi. Przygotowaliśmy więc prawne mechanizmy, które pozwolą na taką restrukturyzację zakładu, by już jako spółce nie groziła mu upadłość. Chodzi m.in. o zwolnienie z podatku CIT, preferencyjne kredyty i pożyczki.

Jaka jest szansa na przekonanie do tego premiera?
Duża, skoro z ministrem finansów udało się porozumieć.

Kiedy zakończą się prace nad ustawą o ZOZ-ach? Bo to ona daje możliwość przekształcania szpitali w spółki prawa handlowego.
Prace przedłużył m.in. biały szczyt. Ale jestem pewna, że w najbliższym tygodniu prace w Sejmie będą kontynuowane. Mam nadzieję, że w ciągu dwóch lat samorządy przejmą 100 proc. udziałów szpitali. Zapisy o oddłużaniu samo-dzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej znajdą się w ustawie wprowadzającej, a nie samej ustawie o ZOZ-ach. Przekształcenie ich w spółki wprowadzi osobistą odpowiedzialność dyrektora za stan prowadzonej placówki.

Koszyk świadczeń, który przedstawiła Pani w czwartek, jest wstępem do reformy służby zdrowia. Ale to, co Pani ogłosiła, spotkało się z kryty- ką środowiska lekarskiego.

Dziwi mnie, że nikt nie chce patrzeć na reformę całościowo, jak na szereg kroków. Jednym z nich jest nowela ustawy o finansowaniu świadczeń ze środków publicznych wprowadzająca koszyk świadczeń gwarantowanych i niegwarantowanych. Koszyk to wykaz procedur medycznych, który ma sens tylko wtedy, gdy zostaną one wycenione. I ja to zrobi- łam. Jednak od opublikowania samego koszyka ważniejsza będzie jego okresowa weryfikacja. Ocena procedur będzie należała do Agencji Oceny Technologii Medycznych. To profesjonalna instytucja, w której znajdą się sami merytoryczni ludzie. Stąd ostatnio takie w niej zmiany.

Z ministerstwa też odchodzą ludzie, którzy mieli być bardzo merytoryczni.
Wiceminister Andrzej Włodarczyk przypłacił pracę w resorcie pobytem w szpitalu. Zrobił badania i okazało się, że przecenił swoje siły.

Ale minister Grzegorek nie odchodził już w chwale człowieka czynu.
To prawda. Ale jako przełożona nigdy nie otrzymałam w stosunku do niego zarzutów potwierdzonych przez upoważnione instytucje.

A teraz daje Pani gwarancję, że wszelkie rozmowy pro- wadzone przez przedstawi- cieli resortu z firmami farmaceutycznymi są bez zarzutu?
Tak, choć nie obyło się bez sprzeciwu ze strony tych firm. Teraz nikt nie rozmawia w cztery oczy, z każdej rozmowy jest notatka. Dotąd zbyt wiele było niejasności.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się