Najłatwiej złapać terrorystów w czasie, kiedy prowadzą obserwację obiektów, które planują zaatakować (© fot. STRATFOR )
Anna Gwozdowska
2009-09-10 22:33:53, aktualizacja: 2009-09-11 00:25:49
Stewart: To wcale nie jest tak, że terroryści omijają Europę Wschodnią. Przecież próby zamachów miały miejsce bardzo blisko, w Niemczech. Poza tym macie znakomitych żołnierzy w Afganistanie. Nie wykluczałbym więc możliwości ataku terrorystycznego także w Polsce.
Ze Scottem Stewartem ekspertem ds. bezpieczeństwa w instytucie analitycznym Stratfor Global Intelligence, rozmawia Anna Gwozdowska.
Od zamachu na dwie wieże w Nowym Jorku minęło osiem lat. Czy jesteśmy dziś bardziej bezpieczni?
Al Kaida i islamscy fundamentaliści wciąż są aktywni i nadal chcą zabijać ludzi. Jednak dzięki środkom bezpieczeństwa przyjętym w USA i i na całym świecie ich możliwości zostały od 2001 roku mocno ograniczone.
Nie udało się jednak złapać bin Ladena.
Ale dobrano się do struktury, którą zbudowała Al Kaida, mocno ją osłabiając i uderzono w ludzi z drugiego szeregu, którzy przygotowywali i przeprowadzali operacje terrorystyczne.
Z waszego raportu wynika jednak, że terroryści się nie poddają. Zmienili tylko metody działania.
Trzon Al-Kaidy sprzed zamachu 9/11 to byli znakomicie wyszkoleni profesjonalni terroryści, którzy byli zdolni do ataków na wielkie cele, pociągających za sobą olbrzymią liczbę ofiar. Dzisiejsza generacja terrorystów ma już niewiele wspólnego z tamtymi profesjonalistami. Działania antyterrorystycznej koalicji osłabiły Al-Kaidę także finansowo, dlatego pojawili się terroryści mniejszego kalibru, tacy domorośli zamachowcy, którzy działają w regionalnych komórkach. Są gorzej wyszkoleni i nastawiają się na łatwiejsze cele, takie jak hotele czy publiczny transport, tak jak choćby organizacja Jemaah Islamiyah w Indonezji, odpowiedzialna za dwa samobójcze zamachy z lipca br. na hotele Marriott i Ritz-Carlton w Dżakarcie. Terroryści mają szczególna zdolność dostosowywania się do nowych warunków. Nie są już w stanie uderzać w ambasady czy placówki wojskowe, dlatego wybierają łatwiejsze cele.
A kto dziś wspiera terrorystów?
Zamachy, które miały miejsce w ciągu ostatnich kilku lat wcale nie były tak bardzo kosztowne. Wybuchy w hotelach w Dżakarcie mogli sfinansować miejscowi zamachowcy. Potrzebowali kilku tysięcy dolarów na materiały wybuchowe i tyle. Bywa jednak, że regionalne organizacje terrorystyczne finansują się ze sprzedaży narkotyków. Tak było w przypadku zamachu na pociągi podmiejskie w Madrycie. Środki na zamachy pochodzą też często z innych przestępstw takich jak choćby fałszowanie kart kredytowych. Nadal jednak są ludzie, którzy wspierają finansowo islamski terroryzm np. używając w tym celu kont różnych organizacji społecznych.
Kogo więc ściga dziś koalicja antyterrorystyczna?
Oczywiście nadal trwają poszukiwania samego bin Ladena i jego najbliższych współpracowników. Gdyby zostawić ich w spokoju byliby zdolni do odtworzenia Al-Kaidy w formule ze swoich najlepszych czasów. Równocześnie jednak uwaga służb przeciwdziałających terroryzmowi została zwrócona przede wszystkim na lokalne komórki dżihadystów. Chodzi oczywiście o to żeby wyprzedzić ich działania.
Jakimi metodami posługują się w tej chwili zamachowcy?
Wciąż potrafią zaskakiwać. W ostatnim zamachu w Dżakarcie użyli w porównaniu z poprzednimi atakami mniej samochodów pułapek, a w zamian niewielkie bomby i detonowane przez samobójców i udało się im zabić o wiele większą liczbę ludzi. Dostosowali się przy tym do środków ostrożności zastosowanym przez hotele, które po wcześniejszych zamachach zaczęły stawiać specjalne bariery przeciw samochodom pułapkom.
Jak hotele mogą się jeszcze zabezpieczać przed atakami?
Sęk w tym, że idealne zabezpieczenia nie istnieją, inaczej niż w przypadku budynków rządowych. Poza tym w krajach trzeciego świata to właśnie hotele są celem szczególnie atrakcyjnym, bo tam gromadzą się bogaci i wpływowi ludzie Zachodu. Wpadają tam też zagraniczni dziennikarze czy nawet oficerowie wywiadu. Pełne spektrum.
Polska i Ukraina, które wspólnie organizują w 2012 roku mistrzostwa Europy w piłce nożnej są bezpieczne?
To wcale nie jest tak, że terroryści omijają Europę Wschodnią. Przecież próby zamachów miały miejsce bardzo blisko, w Niemczech. Poza tym macie znakomitych żołnierzy w Afganistanie. Nie wykluczałbym więc możliwości ataku terrorystycznego także w Polsce. Dlatego jest niezwykle ważne żeby za wczasu obserwować czy nie tworzą się u was lokalne komórki dżihadystów. Bardzo ważnym elementem takiego algorytmu działania terrorysty jest okres przygotowań i obserwacji. Sprawdzają, które obiekty są najbardziej wrażliwe na atak. I na to trzeba zwrócić szczególną uwagę.
Polska z historycznych powodów jest właściwie krajem jednej kultury. Łatwo jest wychwycić w tłumie osoby o innej karnacji czy ludzi innej rasy.
Tylko że wśród terrorystów islamskich jest coraz więcej białych ludzi. Ostatnio aresztowano w USA białą rodzinę, z dwójką synów, która nawróciła się na islam i przygotowywała wspólnie z komórką dżihadu operacje terrorystyczne w Stanach. Inny przykład to Portorykanin, Victor Avarez który brał udział w planach zamachu w Nowym Jorku. Al Kaida bardzo usilnie stara się rekrutować białych.
Naprawdę trudno sobie wyobrazić atak terrorystyczny w Polsce.
Ale to możliwe. Trzeba tylko śledzić środowiska radykałów. Wystarczy przypomnieć, że z takich kręgów pochodzili dotąd terroryści w Niemczech czy w Madrycie.
Czy terroryści mogą szykować jakieś niespodzianki, nowe metody?
Na pewno tak. Zwalczanie terroryzmu to trochę zabawa w kotka i myszkę. Ile razy udaje się nam wzmocnić nasze bezpieczeństwo, terroryści wymyślają nowe sposoby żeby nam zagrozić. Dlatego myślę, że dziś trzeba się spodziewać coraz więcej ataków na transport publiczny, np. na metro. Wprawdzie ostatnio nie było udanych zamachów na podziemna kolejkę, ale wiem o zażegnanych na czas próbach w Nowym Jorku.
A w Europie, oprócz ataku w Madrycie i w Londynie zdarzyły się jakieś zamachy?
Miała miejsce jeszcze druga, choć nieudana próba zamachu na londyńskie metro.
Po 11 września szczególnie środki ostrożności podjęto na lotniskach. Czy jesteśmy bezpieczni przed zamachami w samolotach?
Zdarzały się niestety próby użycia bomb w płynie właśnie w samolotach. Ostatnio miała tez miejsce inna, zupełnie nowa próba zamachu. W Arabii Saudyjskiej zamachowiec próbował zgładzić księcia saudyjskiego za pomocą półkilogramowej bomby, którą przeniósł we własnym ciele, ściślej mówiąc w odbycie. Odpalił ją przy pomocy telefonu komórkowego. Książę przeżył, ale taka ilość materiału wybuchowego mogła strącić samolot.
Czy tego rodzaju próby można wykryć jeszcze na lotnisku?
Wszystko zależy od standardu lotniska.
Polskie lotniska spełniają standardy bezpieczeństwa?
Znam warszawskie i myślę, że jest bezpieczne.
Czy będzie kiedyś można zrezygnować z tych wszystkich przepisów bezpieczeństwa? Ludzie są tym chyba zmęczeni.
Zamach z 11 września był dzwonkiem alarmowym, ale w USA coraz trudniej jest przekonać ludzi, że nadal trzeba być czujnym. Od 2001 roku nie zdarzył się u nas żaden zamach. Trzeba jednak pamiętać, że terroryści nauczyli się używać przedmiotów i urządzeń, którymi posługujemy się na Zachodzie przeciwko nam. Obawiam się, że w przyszłości mogą uderzyć w zakłady chemiczne. Gdyby udało się im się zaatakować fabrykę chlor, rozpętaliby piekło na ziemi.