Unijna pomoc na tramwajowej bocznicy?

    Unijna pomoc na tramwajowej bocznicy?

    Michał Wroński, Lota

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Projekt modernizacji sieci tramwajowej w aglomeracji trzeszczy w szwach. Po tym, jak wycofała się z niego Ruda Śląska, zagrożone mogą być również inwestycje w Zabrzu. Jak ratować przedsięwzięcie?
    O tym dyskutować będzie w czwartek Rada Nadzorcza Tramwajów Śląskich. To miała być pierwsza od lat kompleksowa inwestycja w infrastrukturę tramwajową w aglomeracji. Modernizacja torowisk i sieci trakcyjnych w Katowicach, Chorzowie, Bytomiu, Sosnowcu, Rudzie Śląskiej i Zabrzu kosztować miała ponad 328 mln zł (228 mln zł wydać miały Tramwaje Śląskie na lifting i zakup taboru). Połowa tej kwoty miała zostać zwrócona gminom i spółce z unijnej dotacji, przydzielonej bez konkursu w ramach programu "Infrastruktura i Środowisko".


    Umowa z Ministerstwem Rozwoju Regionalnego miała zostać podpisana w połowie przyszłego roku. Nie czekając na nią, część miast rozpoczęła już prace projektowe. Tym większym zaskoczeniem było nieprzystąpienie do porozumienia - wbrew wcześniejszym ustaleniom - Rudy Śląskiej.

    - Nie mamy gwarancji, że Tramwaje Śląskie zmodernizują te odcinki torowiska, które są najgorsze - argumentuje prezydent Rudy Śląskiej, Andrzej Stania. Jego zdaniem, do liftingu bardziej niż szlaki na trasach wschód-zachód kwalifikują się te prowadzące z północy na południe. - Ponadto modernizacja linii wschód-zachód stała się mniej zasadna od 1 września, kiedy to Gliwice wprowadziły autobusy w miejsce linii tramwajowych - dodaje Stania.

    Taką argumentacją kompletnie zaskoczony jest Bolesław Knapik z zarządu Tramwajów Śląskich. Jak zapewnia, przewidziane do modernizacji odcinki były konsultowane z miastami na etapie tworzenia założeń do projektu. Na to, że pozostałe gminy pokryją wkład Rudy Śląskiej, nie ma co liczyć. Nie zrobią tego również Tramwaje Śląskie, bo nie mają wolnych środków. Brak akcesu do programu przez Rudę Śląską oznacza konieczność zmiany studium wykonalności. Prace nad nim trwają już blisko rok i pochłonęły ok. miliona złotych. Korekta oznacza dodatkowe wydatki i stratę czasu. A im później złożony zostanie wniosek o dotację, tym mniejsze są szanse na pomyślną realizację programu. - Jeśli do końca roku 2012 nie wydamy całej dotacji, to będziemy musieli ją oddać - tłumaczy Knapik.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Gliwice

      ppyc (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 20 / 20

      Wyprowadzam się z gliwickiej wsi do Zabrza! I mam jeszcze inny pomysł: zlikwidujcie tramwaje w całej aglomeracji i wprowadźcie mikrobusy tak jak w Moskwie. Przecież tak będzie taniej, a nawet jak...rozwiń całość

      Wyprowadzam się z gliwickiej wsi do Zabrza! I mam jeszcze inny pomysł: zlikwidujcie tramwaje w całej aglomeracji i wprowadźcie mikrobusy tak jak w Moskwie. Przecież tak będzie taniej, a nawet jak się ludzie nie zmieszczą do środka, to przecież mogą siedzieć na dachach! Nie będzie trzeba inwestować kasy w nic i wszystko będzie bardzo tanim kosztem!
      Mam też pomysł na nazwę potoczną dla tych mikrobusów: francebusy. Pasuje, prawda?zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Nie przegap

      Wideo