Menu Region

"A pan Grzegorz zawsze siedzi w komisjach"

"A pan Grzegorz zawsze siedzi w komisjach"

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Dariusz Tuzimek, redaktor naczelny stacji nSport

2Komentarze Prześlij Drukuj
Grzegorza Latę uwielbiałem jako zawodnika.
Grzegorza Latę uwielbiałem jako zawodnika. Gdy na mistrzostwach świata Espana 1982 szarpał na prawym skrzydle od jednego końca boiska do drugiego, zastanawiałem się, skąd taki starszy gość ma tyle siły? W rzeczywistości nie był wcale taki stary, tylko postarzała go zaawansowana łysina.

Tamta harówka Laty była imponująca. Niestety, wszystko, co pan Grzegorz miał do zaoferowania polskiemu futbolowi, już zaoferował.
Na boisku. Za to powinno mu się dać orderów ze dwa kilogramy (żeby wyglądał jak radziecki generał na obradach Dumy), dobrą emeryturę, a na meczach reprezentacji sadzać go w loży honorowej i częstować wódką oraz śledziem z cebulką.

Niestety, nie wszyscy podzielają ten pogląd. Jest w PZPN grupa działaczy, która wierzy, że Lato będzie kiedyś prezesem związku. Pasuje wszystkim, bo wszyscy myślą, że są od niego mądrzejsi i będą nim kierować z tylnego siedzenia. Prezes Listkiewicz zabrał Latę na Euro 2008 i ciągał po salonach, chcąc pokazać, jakich to mamy wspaniałych działaczy.

Robienie z Laty męża stanu to kpina. Daremny trud. Moim zdaniem Listkiewicz z równym skutkiem mógł ciągać za sobą szafę pancerną, którą na co dzień trzyma w gabinecie na Miodowej. Wdzięk i gracja na porównywalnym poziomie, a wiadomo, że taki mebel przynajmniej nie palnie nic głupiego. Lato na mistrzostwach robił wielką furorę.

Jego popisowy numer w Bad Waltersdorfie to ściśnięcie komuś ręki na przywitanie. Ale takie ściśnięcie, żeby ściskanemu oczy wyszły z orbit (pan Grzegorz śmieje się wtedy do rozpuku). Wyrafinowane i subtelne, co? (Dziwię się, że Listkiewicz - światowiec przecież - nie powiedział Lacie, że to, co jest dobre na jarmarku koni, słabo się sprawdza na salonach).

Kiedyś tak ściskał Tomasz Jagodziński - senator, dziennikarz, działacz i cwaniak, co to zawsze umiał się ustawić. Ale on tłumaczył, że tak ściska, bo kiedyś - gdy pracował jako górnik w kopalni w Bełchatowie - zerwał sobie ścięgna w dłoni i nie czuje, że tak mocno ściska czyjąś dłoń na przywitanie. Tłumaczył, ale i tak ludzie Jagodzińskiemu ręki podawać nie chcą.

Co sobie zerwał Lato i kiedy, nawet nie chcę zgadywać. Ale momentami myślę, że zerwał sobie, niestety, wszystko.

A teraz siedzi w komisji i ocenia Beenhakkera. Zresztą niezła ta cała komisja. Kłopoty z intelektem, kłopoty z pamięcią, kłopoty z elementarną uczciwością. Jaja niesamowite!

Jeden mój kolega mawia ze smutkiem w głosie: "Dziewczynę ze wsi zawsze się uda wyciągnąć, wsi z dziewczyny nigdy".

Hm, nie wiem dlaczego, ale akurat teraz to powiedzonko mi się przypomniało.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

lato

+4 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

mark (gość)  •

pan wybaczy, panie tuzimek, ale teraz widzę jedyne wyjście: lato pana delikatnie mowiąc poturbuje i w ten sposób wykreśli się z listy kandydatów na prezesa. Na szczęście. ALe pan z tego wyjdzie, na pewno

odpowiedzi (0)

skomentuj

Taaaaa..

+4 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

analfabeta (gość)  •

Siedzi w komisjach pomimo tego,że podobno nie umi czytać i pisać. No to ja na jakiegoś sekretarza mogie do niego pójść.

odpowiedzi (0)

skomentuj