Menu Region

Wolna po sześciu latach piekła

Wolna po sześciu latach piekła

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Thomas Catán "The Times"

Prześlij Drukuj
Brawurowa akcja kolumbijskich sił specjalnych doprowadziła do uwolnienia Ingrid Betancourt. Kandydatka na prezydenta Kolumbii spędziła sześć lat w niewoli u lewackich partyzantów z Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (FARC).

Ujawniając kulisy operacji, ministerstwo obrony Kolumbii poinformowało, że funkcjonariusze wywiadu przeniknęli do struktur dowódczych FARC. To oni wydali rozkaz przewiezienia zakładników helikopterem na spotkanie z nowym przywódcą rebeliantów.

- To śmiała akcja, która przejdzie do historii dzięki swej skuteczności. Śmigłowce, które w rzeczywistości należały do armii, odebrały porwanych w miejscowości Guaviare i wywiozły ich bezpiecznie na wolność - oznajmił minister obrony Juan Manuel Santos.

Swoją wersję zdarzeń przedstawiła również Betancourt. Opisała, jak wraz z resztą porwanych została zakuta w kajdanki i wsadzona do helikoptera. Wszyscy zakładnicy spodziewali się, że trafią do innego obozu rebeliantów.

- Kiedy już byliśmy w powietrzu, coś się stało, nie wiem dokładnie co. Porywacze znaleźli się na podłodze, a jeden z żołnierzy oświadczył: "Jesteśmy z armii kolumbijskiej. Jesteście wolni". Zaczęliśmy skakać z radości tak, że nasz helikopter omal nie wypadł z kursu - opowiadała Betancourt. Dodała też, że po uwolnieniu zamierza wrócić do polityki i ubiegać się znów o prezydenturę.
- To cud. Dziękuję Kolumbii, dziękuję Francji - powiedziała Betancourt po wylądowaniu na lotnisku w Bogocie.
Wraz z nią uwolniono także trzech amerykańskich najemników zajmujących się zwalczaniem kokainowych karteli kontrolowanych przez FARC.

Thomas Howes, Marc Gonsalves i Keith Stansell trafili do niewoli w 2003 roku, po tym, jak ich samolot rozbił się w trakcie misji nad kolumbijską dżunglą. Handel kokainą i porwania dla okupu to główne źródła utrzymania rebeliantów.

46-letnia Betancourt trafiła w ręce partyzantów z FARC 23 lutego 2002 roku. W momencie porwania odwiedzała w ramach swej kampanii prezydenckiej odległe i niebezpieczne rejony kraju w pobliżu strefy kontrolowanej przez rebeliantów.

FARC przetrzymuje jeszcze w dżungli około 40 prominentnych zakładników, próbując wymienić ich na 500 bojowników, którzy przebywają w więzieniach.

Tłum. Grzegorz Gutkowski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się