czwartek 09 lutego 2012 r. imieniny obchodzą: Apolonia, Eryka, Cyryl

Polska » Fakty » Kraj » Artykuł

Wielki powrót ministra Becka

Wielki powrót ministra Becka

(© PAP)

Polska Wiktor Świetlik

2009-08-31 09:21:13, aktualizacja: 2009-08-31 09:22:11

Ulubieniec Józefa Piłsudskiego, jego były adiutant, najbardziej wpływowy polityk polskiej polityki po śmierci marszałka, ostatni szef dyplomacji. Kim był człowiek, który powiedział Niemcom "nie".

Za sprawą rosyjskiej ofensywy historycznej Józef Beck staje się jednym z najbardziej znanych Polaków. Paradoks tkwi w tym, że najpoważniejszy zarzut, który do tej pory w Polsce stawiano szefowi przedwojennej polskiej dyplomacji, to właśnie to, że nie zawarł z Niemcami paktu wymierzonego przeciwko sowieckiej Rosji.

Czyli odwrotny do tezy, którą próbują sfabrykować prokremlowscy historycy, a która brzmi: Beck był niemieckim agentem i chciał, by Polska wraz z Niemcami wzięła udział w wojnie przeciwko ZSRR.

Do tej pory w świadomości przeciętnego wykształconego Polaka Józef Beck kojarzył się przede wszystkim z jednym przemówieniem wygłoszonym niecałe cztery miesiące przed wybuchem drugiej wojny światowej i słowami: "Jest tylko jedna rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna: tą rzeczą jest honor".
∨ Czytaj dalej
Reklama


Za to do świadomości przeciętnego, wykształconego Rosjanina istnienie Józefa Becka dopiero zaczyna docierać. Był on owszem negatywnym bohaterem propagandy stalinowskiej, ale trzecioplanowym. Teraz staje się głównym oskarżonym rosyjskiej propagandy. Demonem, który rozpętał wojnę.

Podstawowym pretekstem, który ma potwierdzać tezy rosyjskiej propagandy jest polsko-niemiecka deklaracja o niestosowaniu przemocy ze stycznia 1934 r. Rosyjscy historycy próbują dowieść tezy, że układ ów był de facto wymierzony w ZSRR. Logicznym wnioskiem wyciąganym z tej konstrukcji jest to, że pakt Ribbentrop-Mołotow z sierpnia 1939 r. i jego tajna część dotycząca rozbioru Polski były tylko sowiecką odpowiedzią. A więc, że faktyczna odpowiedzialność za wywołanie wojny spada na przedwojenny rząd Polski, szczególnie na Becka.

Powiedzieć, że tezy rosyjskich propagandzistów nie trzymają się kupy to mało. Polsko-niemiecka umowa z 1934 r. była efektem tego, że państwa zachodnie odrzuciły propozycję złożoną przez Józefa Piłsudskiego przeprowadzenia wojny prewencyjnej przeciwko Niemcom. Miała być ona odpowiedzią na to, że zaraz po dojściu Hitlera do władzy Berlin błyskawicznie zaczął łamać kolejne ograniczenia obowiązujące go w wyniku ustaleń po I wojnie światowej.

Zresztą w 1934 r. relacje polsko-niemieckie były tak złe, że układ traktowano jako alternatywę dla wojny. Antoni Słonimski pisał wówczas w "Wiadomościach Literackich", chwaląc zresztą ministra Becka: "Jeśli to tylko parę lat wyrwanych wojnie to i tak to bardzo dużo." Słonimski miał na myśli oczywiście wojnę polsko-niemiecką. Dziwnie więc powiedziane jak na opis sojuszu.

Rosyjski argument uzasadniający winą Becka pakt Ribbentrop-Mołotow jest jeszcze dziwniejszy. W sierpniu 1939 r. polsko-niemiecki układ o nieagresji był przeszłością. Już w kwietniu wymówił go nam Hitler. Cztery miesiące wcześniej wódz III Rzeszy spotkał się w tajemnicy z Beckiem w swojej posiadłości w bawarskich Alpach.
strona: 1 z 3 »

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Komentarze (2)
Przejdź do dyskusji na forum

Wyświetl od:
Zwiń wszystkie wątki

Błędy polskiej polityki zagranicznej

spokojny 31.08.09, 10:08:51

A po co Anglia i Francja miałyby przysyłać swoich szefów rządu na Westerplatte? Żeby płonili się ze wstydu za dopuszczenie do drugiej wojny światowej? Przecież kiedy naziści zaczęli swoje zamachy stanu już w roku 1923 i potem coraz bardziej łamali postawienia Wersalu to można ich było zdusić w zarodku. Wystarczyło Anglikom czy Francuzom, na lata przed II-gą wojną, tylko pstryknąć palcem. A co robili? Haniebna zgoda na rozbiór Czechosłowacji w 1938 (Polska zresztą wbiła czeskim braciom nóż w plecy na Zaolziu dziwiąc się rok później, że nas też inni wzięli z dwóch stron). A potem popijanie herbatki przez londyńskich dżentelmenów i chrupanie bagietek w paryskich kawiarniach we wrześniu 1939 podczas gdy w Polsce ludzie cierpieli pod bombami. Ale skoro w mniejszych ilościach nie chcieli umierać za Pragę w 1938, za Gdańsk w 1939 to potem i tak musieli, w znacznie większych ilościach, umierać za swój Londyn i Paryż, bo faszystowska zaraza rozprzestrzeniła się na całą Europę.

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Panie autorze!!!

ryszard (gość) 31.08.09, 10:07:13

mnie Beck(i sadze,ze nie tylko mnie) kojarzy sie z:
-rozbiorem wspolnie z Hitlerem Czechoslowacji
-pijanstwem w Rumunii po haniebnej ucieczce z Polski we wrzesniu 1939

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Dodaj komentarz

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 06.02.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama