Menu Region

Letni powrót hitu Amosa Oza

Letni powrót hitu Amosa Oza

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Lucjan Strzyga

Prześlij Drukuj
Najlepszy epitet pasujący do izraelskiego pisarza Amosa Oza to "intelektualista". Zwłaszcza że 69-letni pisarz z wyjątkowym wdziękiem przyjmuje od losu berło współczesnego Platona.
Każda jego powieść ocieka wyrafinowanym potępieniem ludzkiej słabości do destrukcji, a sam pisarz bryluje na salonach jako prezes pacyfistycznej organizacji Szalom Achszaw (Pokój Teraz).

Jego wykłady na Uniwersytecie Ben Guriona w Beer Szewie ściągają rzesze spragnionych literackiego natchnienia, ale nawet tak chłodny myśliciel daje się czasem ponieść wichrowi pisarskiego szaleństwa. W jego przypadku przybrało ono postać powieści "Poznać kobietę", którą maestro objawił światu w 1989 r. Tak nietypową w jego pisarskim CV, że krytyka początkowo wietrzyła pisarską prowokację.

Ale po błyskawicznie przeprowadzonym śledztwie, gdy okazało się, że książka naprawdę wyszła spod ręki Oza, natychmiast wspięła się na literacki piedestał, kasując w ojczyźnie autora wszelkie możliwe nagrody. W Polsce zadebiutowała w 1995 r., ale już jutro, o ile zdecydujemy się wpaść do księgarni, na półkach znajdziemy jej świeżutkie wznowienie.

Rzecz rozpoczyna się od sceny pogrzebu, ceremonii z gatunku smutnych i melancholijnych. Ale w przeciwieństwie do wszystkich znanych nam pogrzebów - ten wywoła u Yoela Ravida, który wyprawił właśnie żonę w ostatnią drogę, nieposkromiony apetyt na życie. Rozwiązanie zagadki ukrywa się w fachu, którym nasz bohater parał się przez minione kilkadziesiąt lat. Ravid, demoniczny agent tajnej policji, był specem od rozszyfrowywania życia innych ludzi. Ma głowę wypełnioną poufnymi prawdami o bliźnich - teraz postanawia poszukać prawdy o sobie.

Objawy jego buntu przeciw ustalonemu porządkowi świata przypominają lawinę. Z awanturą porzuca służbę, zostawia ukochaną Jerozolimę i rusza przed siebie na poszukiwanie życiowego spełnienia. Ale szaleństwo potrwa krótko. Niebawem ujrzycie Ravida jako zgorzkniałego filozofa domatora, wspominającego z nostalgią swoje życiowe romanse. Mieszka z matką, teściową i córką w Tel Awiwie i jego głównym zajęciem jest gapienie się w okno - do czasu, gdy o swoje upomną się jego pamiętliwi mocodawcy z izraelskiej bezpieki.

Perypetie Yoela Ravida to niejedyna intryga, którą u progu wakacji zechciały uraczyć nas wydawnictwa. We wtorek do księgarń trafi wznowienie "Wielkiego marszu", wczesnej prozy Stephena Kinga (1970). Arcymistrz horrorowego filozofowania tym razem zaprosi czytelników na wyprawę w przeszłość, gdzie ludzkość z upodobaniem pielęgnuje wymyślne barbarzyńskie obyczaje. Jednym z nich jest wyścig, w którym bierze udział stu chłopców. Meta jest tam, gdzie z wycieńczenia pada przedostatni gracz, a w drodze wszelkie chwyty są dozwolone.

Fanom klasycznej sensacji polecamy "Cyklopa" Clive?a Cusslera (1986), który na sklepowych ladach wyląduje w czwartek. Tytułowym olbrzymem jest transportowiec z bezcennym ładunkiem, który znika u wybrzeży Bahamów. Na poszukiwanie wyrusza kuty na cztery nogi detektyw Dirk Pitt. Poczet nieboszczyków i hektolitry rozlanej krwi uszczęśliwią nawet najbardziej wymagającego urlopowicza.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się