Data dodania: 2009-08-25 22:17:51 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2009-08-25 22:29:12
(© POLSKA)
Posłowie po wakacjach chcą zaostrzyć prawo dla motocyklistów szalejących na ulicach.
Zibi Kit (gość), 26.08.09, 08:32:39
To Polskich policjantów i ich zwierzchników winno zamykać się w ośrodkach resocjalizacyjnych. Nie tylko motocykliści są tu winni. Ci co jeżdżą samochodami też uczestniczą w horrorze który odbywa się na Polskich drogach. Wiem co mówię, bo kierowcą jestem od 1974 r. I tak się składa że nie miałem jeszcze wypadku. Ani nie dostałem punktu karnego...
Moim skromnym zdaniem winnymi tego że masakra trwa, są kolejne rządy i Policja. Weźmy za przykład codzienne dostawy poranne towarów do sklepów. Rozwożący je dostawcy łamią wszystkie możliwe przepisy i ograniczenia. Co robi w tym czasie Policja? Śpi, śpią również decydenci którzy powinni mieć wpływ na tę sytuację. Pośpiech, wszyscy się spieszą, każdy musi być pierwszy. A Polska Policja, ją obowiązują przepisy drogowe? A nauka jazdy, codzienny widok kursantów pędzących szybciej niż dopuszczalna prędkość, są tolerowane...
Kiedyś zanim usiadłeś za kierownicą autobusu rejsowego musiałeś mieć praktykę. Teraz wystarczy mieć kasę. Kierowca z kategorią - B, musiał jeździć zawodowo przynajmniej 2 lata, by mógł zdawać na
kat. - C. Itd. do kategorii - D. Tak że kandydat na Tir-y, miał już za sobą kilka lat doświadczenia za kółkiem. A do kierowania autobusami rejsowymi jeszcze nie dotarł. W znanym wypadku Polskiego autokaru we Francji, kierowca miał doświadczenie 10 miesięczne ( słownie - dziesięciomiesięczne).
To teraz norma, a przecież w PRL-u jeździło się głównie w Polsce. A i samochodów było wielokrotnie mniej...
Ja staram się gdy jadę i widzę motocykl, uważać szczególnie. Wszak do tego zobowiązują mnie przepisy.
odpowiedzi (0)
skomentujstandard (gość), 26.08.09, 00:12:31
Żal... Co za kaczka dziennikarska i nagonki ciąg dalszy! Prosze spojrzeć: "Co roku ginie na polskich drogach 200 motocyklistów. Drugie tyle ginie w wypadkach spowodowanych przez kierowców jednośladów - podkreśla Marek Kąkolewski z Komendy Głównej Policji. - Dlatego chcemy zwrócić uwagę na najbardziej niebezpieczne zachowania."
1. Co roku ginie 200 motocyklistów. Prawda jest taka, że 95% z nich ginie w kolizjach z samochodami popełniającymi wykroczenia wymuszeń pierszeństwa. Szkoda, że o tym pan niebieski nie powiedział. Kolejna sprawa jest taka, że motocyklista, nawet jak jedzie jak wariat jest praktycznie niegroźny dla osób postronnych - jeżeli ktoś ginie przez brawurową jazdę (której jestem przeciwnikiem!) to zazwyczaj sam motocyklista... Taki wybór wariata i tego konsekwencje. Tutaj nagonka nic nie zmieni.
2. "Jestem za każdym dobrym rozwiązaniem, które przyczyni się do większego bezpieczeństwa, bo problem z motocyklistami dotyczy nie tylko ich samych, ale i innych kierowców i pasażerów, którzy mogą stać się ich ofiarami - podkreśla posłanka. - Kara bezwzględnego więzienia jest tu odpowiednia. Wierzę, że to będzie efektywny sposób na wzbudzenie w tych motocyklistach refleksji, iż brawurą ściągają niebezpieczeństwo także na innych. " Tej pani posłance to ja dziękuję. Widać jak krótkowzrocznie myśli i jaka jest ograniczona. Przeglądając jakiekolwiek statystyki wypadków wnioski sa oczywiste: motocykliści nie powodują wypadków w których giną postronni obywatele czy uczestnicy. Oni są ich ofiarami. Niestety. Szkoda, że pani posłanka tego nie widzi, ale zabijają kierowcy samochodów i niestety, najczęściej ci stateczni, którzy przecież jeżdżą przepisowo! Problem tylko w tym, że ponieważ nie ma na nich nagonki czują się wiecznie niewinni (nawet w obliczu oczywistej przewiny zachowują się jak aniołki - bo pieszy mu wtargnął przed maskę, a on przecież jechał przepisowo!). Płacz jest dopiero wtedy, gdy ktoś ginie pod kołami. To z tym trzeba walczyć, a nie szukać sobie łatwego i chwytliwego tematu jakim są motocykliści, którzy wkurzają puszkarzy swoją większą mobilnością...
Prawda jest taka, że takimi artykułami dajemy do zrozumienia ludziom, że jeżeli jadą np. nie przekraczając prędkości to są absolutnie bezpieczni i nic się nie może stać - tracą czujność. To bardzo niebezpieczna pułaka, za którą płacimy wieloma ofiarami na drodze.
Sporo jeżdżę po moim ukochanym kraju i zauważam jedną powinność: kierowca pewny na drodze, jadący energicznie, sprawnie - wyhamuje. On wie, że jedzie szybciej, więcej się rozgląda a noga jest blisko hamulca. Najgorszy kierowca to kierowca uśpiony, zbyt pewny siebie i tak naprawdę nawet nie umiejący sprawnie zahamować. To ten drugi zabije człowieka, ale ponieważ to mniej chwytliwy temat lepiej szkalować tego, kto jeździ szybciej. Logika buraka niestety...
odpowiedzi (0)
skomentujtressa (gość), 25.08.09, 23:03:00
i bardzo dobrze.Te bandy nieodpowiedzialnych d.ebili stanowią zagrożenie dla innych.Po Gdańsku też się ścigają rzecz jasna w środku nocy.Policji tradycyjnie wówczas nie ma.A kolejne pokolenie już rośnie i dosiada skuterków wyjących w niebogłosy przy wyciskaniu ile się da albo jeździe na tylnym kole.
odpowiedzi (0)
skomentujInformacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl
Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie
Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00
ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl
Reklama
Reklama
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.