Polska » Fakty » Kraj » Wdowa: Żołnierzom brakuje nawet jedzenia

Wdowa: Żołnierzom brakuje nawet jedzenia

Data dodania: 2009-08-18 07:59:44 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2009-08-18 20:11:44

Polska

Mariusz Staniszewski

22KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Wdowa: Żołnierzom brakuje nawet jedzenia

(© Krzysztof Szymczak/POLSKA)

W cieniu pogrzebu kapitana Daniela Ambrozińskiego, który dziś został pochowany w Jarocinie, rozgrywa się ostry konflikt o kształt polskiej armii.

Burzę wywołał generał Waldemar Skrzypczak, dwukrotnie krytykując kierownictwo armii za to, że nie dba o uzbrojenie żołnierzy, którzy walczą w Afganistanie. Pierwszym razem powiedział to, witając w Polsce ciało zastrzelonego oficera. Te same zarzuty powtórzył w wywiadzie prasowym. Nad tym minister obrony Bogdan Klich nie mógł już przejść do porządku dziennego. Uznał te słowa za podważenie cywilnej kontroli nad armią.
∨ Czytaj dalej


Prawie natychmiast gen. Skrzypczaka na rozmowę wezwał szef sztabu gen. Franciszek Gągor. Po niej Skrzypczak oddał się do dyspozycji prezydenta. Z kolei wdowa po kpt. Danielu Ambrozińskim Natalia zdecydowała się udzielić wywiadu "Polsce", bo nie mogła spokojnie patrzeć, jak biurokraci chcą zniszczyć gen. Skrzypczaka.

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Aleksander Szczygło przyznał, że sprawa jest poważna, ale zapowiedział, że o losie gen. Skrzypczaka zdecydują wspólnie prezydent i szef MON. Z wakacyjnego snu obudzili się także posłowie. Zamierzają oni wezwać gen. Skrzypczaka przed Sejmową Komisję Obrony Narodowej. Wyjaśnienia mają przed nią składać także Bogdan Klich i gen. Gągor. Tymczasem w obronie gen. Skrzypczaka stają gen. Sławomir Petelicki i wdowa po zastrzelonym w Afganistanie oficerze. Twórca GROM-u przekonuje, że gen. Skrzypczak przeciwstawił się "wojskowemu betonowi", który niszczy polską armię. Dodatkowo gen. Petelicki ujawnia nieprawidłowości przy zakupie broni.

- Nie mogę pozwolić, by śmierć mojego męża poszła na marne - mówi wdowa po Amrozińskim. - Jestem wdzięczna generałowi, że powiedział głośno o brakach w polskiej armii. Wreszcie ktoś zdecydował się poruszyć to bagno, jakim jest polityka wobec wojska - dodaje.

Natalia Ambrozińska opowiada także, że po śmierci męża nie mogła skontaktować się z ministrem obrony narodowej. - Bogdan Klich dzwonił do mnie z kondolencjami. Mówił wtedy, że mogę na niego liczyć. Gdy potrzebowałam pomocy, próbowałam się do niego dodzwonić. Nie znalazł dla mnie czasu. Byłam odsyłana od jednego wiceministra do drugiego. Dopiero gen. Skrzypczak zainteresował się moją sprawą - wspomina wdowa.

Chodziło jej o przyspieszenie sprowadzenia do Polski ciała męża. W tej sprawie nikt nie chciał udzielać jej informacji. Sytuacja zmieniła się dopiero po interwencji gen. Skrzypczaka.
Wdowa ujawnia też, że polscy żołnierze przed wyjazdem na misję muszą sami kupować podstawowe wyposażenie, bo na misjach brakuje wszystkiego. Nawet jedzenia.

***

Wdowa: Żołnierzom brakuje wszystkiego, nawet jedzenia

Z Natalią Ambrozińską, wdową po zastrzelonym w Afganistanie kpt. Danielu Ambrozińskim, rozmawia Mariusz Staniszewski

Jak odebrała Pani słowa gen. Waldemara Skrzypczaka, który oskarżył kierownictwo Ministerstwa Obrony Narodowej o złe wyposażenie polskich żołnierzy w Afganistanie?
To bardzo ważne słowa. Wreszcie ktoś odważył się poruszyć bagno, jakim jest polityka wobec wojska. Sama armia składa się w większości z ludzi pełnych pasji chcących zrobić coś dobrego. Ale tę energię niszczy tak zwany beton wojskowy i biurokraci, którzy nie mają o armii zielonego pojęcia. A jak pojadą do Afganistanu, czy wcześniej do Iraku, to są zieleni ze strachu.

W jaki sposób politycy niszczą tę żołnierską pasję?
Czy pan zdaje sobie sprawę z tego, że przed wyjazdem na misję żołnierze muszą robić ogromne zakupy na własny koszt? Im wszystkiego brakuje. Są niedoposażeni. Mój mąż na własny koszt kupował dodatkowe magazynki, celowniki, gogle antyodłamkowe, a nawet kamizelkę kuloodporną. Sam musiał sobie także kupić kalkulator, który pomagał w przeliczaniu współrzędnych na mapie.
« 1 2 3 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

pogrzeb

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Widukind (gość), 18.08.09, 21:28:28

wszystkie wpisy upewniają mnie w jednym : trzeba to dziadostwo zwane WP rozwiązać i zbudować od nowa. Inaczej się nie da.

odpowiedzi (0)

skomentuj

re: gdzie p. wodowa.....

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

maurycy skoczylas (gość), 18.08.09, 19:49:36

powiem ci, wlodziu, ze ja sie osobisice pani wdowie nie dziwie, ze chce z siebie wyrzucic frustracje i udupic cwaniakow i leni, ktorzy robia syf i posmiewisko z polskiej armi. bo prawda jest akurat znana od dawna, ze polski lotnik poleci nawet na drzwiach od stodoly, a piechur sam sobie widelcem wykopie okop i wybuduje bunkier, a jak sytuacja jest palaca to nawet i dobry pojazd opancerzony z amerykanskich odpadkow sklecic potrafi. a jak widze w tv zdjecia z uroczystego obiadku pana ministra czy innego garniaka z zolnierzami, to sie zastanawiam, ile dni szeregowcy glodowali, zeby sztabiaki i pan wazny mogli sie nawpierdalac i nawalic... prawie jak festiwal w sopocie.
a tak poza tym, niechze mi ktos oswiecony i uczony wyjasni, dlaczego polscy zolnierze w ogole sa w afganistanie, czadzie i innych pustynnych, opanowanych przez nacjonalistycznych pomylencow krancach swiata? tylko prosze, bez smiesznych argumentow, ze to nasz obowiazek i zaszczytny przywilej jako dumnego czlonka nato.. bo z tego co pamietam, to w nato jest bardzo duzo roznych innych panst, ktory jakos specjalnie nie pchaja sie z coraz to nowymi kontyngentami w coraz to nowe piekielka.. co to, znowu martyrologia narodowa?

odpowiedzi (0)

skomentuj

lody w MONie

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

przelacznik (gość), 18.08.09, 19:35:24

cos mi nie gra, ze wojenne wyposazenie mozna nabyc ot tak prywatnie. Oczywiscie ktos ma licencje na taki handelek. Ale moze specjalnie nie zakupuje sie takiego sprzetu jako wyprawke, aby handelek kwitl? A moze ten sprzed zostal juz raz za pieniadze podatnika kupiony i idzie w obrot wtorny? tak sie zastanawiam, jaki interes moga w tym miec Plich i Tusk by ukryc te uklady korupcyjne w MONie. Cywilna kontrola to fikcja! Ktos kreci niezle lody ...

odpowiedzi (0)

skomentuj

Afganistan

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Wiesiek (gość), 18.08.09, 19:15:38

W całej histori jeszcze nikt i nigdy nie podbił Afganistanu.Jeśli przez tyle lat nie udało się tego zrobić Rosjanom a oni się nie patyczkowali,to tym bardziej nie wyjdzie to A merykanom.

odpowiedzi (0)

skomentuj

a wlasnie, ze wiecej

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

b. (gość), 18.08.09, 18:20:40

jest dobrowolny i chlopaki jada tam, zeby sie wykazac, nie po to szli do wojska, zeby siedziec na kuchni, albo rozpisywac plany. a jak jadą, to powinnismy my jako panstwo o nich zadbac...smieszylo mnie, kiedy obcinano wojsku pieniądze..niech zabiora nam, na szkoly..rodzice sie jakos zloża, ja sama (nauczycielka) nie raz pokrywalam rozne koszty, ale panowie tam powinni miec swietny sprzet, dobre warunki, a nie miec na glowie kawalek garnka

odpowiedzi (0)

skomentuj

Porażka

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Żołnierz (gość), 18.08.09, 17:06:02

Prawda jest taka, że jak przychodzi nowy sprzęt (kamizelki ,noktowizory) kto pierwszy je dostaje? (pytanie retoryczne). Sztabole, którzy siedzą w swoich norach w sztabie w Ghazni; ale oni to muszą mieć nieważne, że sprzęt przeleży 6 misięcy pod biurkiem - oni są pierwsi bo chcą mieć to co najlepsze. Niech się ktoś temu w końcu przyjrzy - największy probleb w Afganie jest taki czy żołnierz ma brodę czy nie -to jest paranoja - a na koniec te pedeły dotają ordery i czują się ważni.

odpowiedzi (0)

skomentuj

A po co tam nasze wojska?

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

spokojny 18.08.09, 16:20:47

A po co tam nasze wojska? Arabowie nie potrzebują naszej kultury.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Gdzie p.wdowa, byla jak maz zyl?

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Wlodek (gość), 18.08.09, 12:57:09

Dziwna to zaloba, w takim czasie ma sie chec rozmawiac z mediami?Podziwiam zolnierzy ,kt. chca dobrowolnie walczyc za czyjas ojczyzne,ale dziwie sie tez dlaczego nie zglaszaja problemow, bo wyjezdzajac, chyba mysla o tym, ze moga wrocic w trumnie.

odpowiedzi (0)

skomentuj

mam pomysl

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

weredyk (gość), 18.08.09, 12:45:14

Proponuje tam wyslac: Senyszyn, Palikota, Niesiolowskiego, wszytkich czlonkow SLD, kler i bydlo ktore akurat nie przychodzi mi do glowy bo jest nadzieja ze do Polski nie wroca.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Brakuje jedzenia i kobiet

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Edyta (gość), 18.08.09, 12:15:41

Ale wyjazd do Afganistanu jest dobrowolny, zatem jeśli giną to giną na własne życzenie. Nie powinniśmy wydawać na nich ani grosza więcej.

odpowiedzi (0)

skomentuj
1 2 3 »

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.