Polska » Fakty » Kraj » Sikorski dla "Polski": Zostajemy w Afganistanie

Sikorski dla "Polski": Zostajemy w Afganistanie

Data dodania: 2009-08-17 08:00:05 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2009-08-18 10:46:01

Polska

rozmawia Andrzej Godlewski

10KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Sikorski dla "Polski": Zostajemy w Afganistanie

Sikorski: Wojsko potrzebuje tej misji (© Wojciech Barczyński/POLSKA)

W specjalnym wywiadzie dla "Polski" Radosław Sikorski atakuje przeciwników misji afgańskiej i twardo zapowiada: "Nie wycofamy się".

"Gdyby straty miały być powodem do likwidacji misji, to trzeba by w ogóle zrezygnować z armii, bo na poligonie żołnierze też giną" - mówi w specjalnym wywiadzie dla "Polski" Radosław Sikorski. Jego zdaniem wojna w Afganistanie nie została wcale przegrana, a wezwania do opuszczenia tego kraju są nieodpowiedzialne i sprzeczne z polską racją stanu. Sikorski jest jednym z najlepszych europejskich ekspertów ds.
∨ Czytaj dalej
Afganistanu. Podróżował po tym kraju w latach 80. jako wojenny korespondent prasy brytyjskiej. Dziś stanowczo odrzuca porównanie wojny afgańsko--sowieckiej z obecną sytuacją.

"Sowieci i komuniści zabili milion Afgańczyków, zaś NATO umożliwia wolne wybory" - mówi. Dla szefa MSZ afgańska misja to sprawdzian wiarygodności NATO. "Jeśli sojuszowi powiedzie się to, co udało się na Bałkanach i w Iraku, wzrośnie jego siła odstraszania potencjalnych przeciwników " - przekonuje minister. Porażka NATO w Afganistanie może być potraktowana przez jego przeciwników jako zachęta do działań agresywnych wobec sojuszu.

Według Sikorskiego Wojsko Polskie potrzebuje nauki działania w ekstremalnych warunkach. Dlatego szef dyplomacji (w latach 2005-07 minister obrony) proponuje, by jednostki ze wszystkich polskich brygad uczestniczyły w misji w Afganistanie. Równocześnie domaga się on, by nie "kryminalizować" ewentualnych błędów żołnierzy. To podważa morale i może być wykorzystywane przez przeciwników rządu Donalda Tuska.

W rozmowie z "Polską" minister Sikorski atakuje najbliższych współpracowników prezydenta Lecha Kaczyńskiego za "polityczny cynizm". "BBN szukał w Polsce winnych bestialskiego morderstwa na Piotrze Stańczaku. Więc tak i tu [w przypadku śmierci kpt. Daniela Ambrozińkiego - red.] być może okaże się, że winna temu nie była zasadzka talibów, tylko polski rząd" - ironizuje Sikorski.

Szef polskiej dyplomacji wzywa kraje uczestniczące w afgańskiej misji do większej solidarności i "sprawiedliwego rozłożenia ciężarów". Jego zdaniem część zagranicznych kontyngentów podlega zbyt restrykcyjnym ograniczeniom narodowym. Sikorski uchyla się jednak od odpowiedzi na pytanie, czy rząd w Berlinie powinien zgodzić się na to, by 4-tysięczny niemiecki kontyngent bardziej zaangażował się w walce z talibami.

Zdaniem ministra kraje, które nie wysyłają żołnierzy do Afganistanu, "powinny dać duże pieniądze". Sikorski domaga się, by UE powiększyła środki pomocowe dla Afganistanu. Dziś UE przeznacza ze swojego budżetu 900 mln euro na ten cel. To znacznie mniej, niż wynoszą wydatki USA na odbudowę tego kraju.

Sikorski: zostaniemy w Afganistanie
Z Radosławem Sikorskim, ministrem spraw zagranicznych, rozmawia Andrzej Godlewski

W 2007 r. we wstępie do swojej książki "Prochy Świętych. Afganistan czas wojny" pisał Pan, że "po raz pierwszy od lat w tym nieszczęśliwym kraju więcej ludzi ginie w wypadkach samochodowych niż w wyniku przemocy". Dziś sytuacja w Afganistanie jest o wiele gorsza. Dlaczego?
Ta statystyka zapewne nadal jest prawdziwa, bo Afgańczycy co prawda nie piją, ale jeżdżą jeszcze bardziej brawurowo niż my.

Jednak od początku roku w wyniku przemocy zginęło już ponad tysiąc afgańskich cywili.
Każda strata wśród ludności cywilnej to cios w autorytet demokratycznego rządu Afganistanu. Dlatego cieszę się, że nowe dowództwo amerykańskie w tym kraju bardzo poważnie traktuje ten problem.

Niestety, my również mamy na sumieniu niewinnych mieszkańców z Nangar Khel.

Rozmawiałem o Nangar Khel z prezydentem Afganistanu Hamidem Karzajem, kiedy w listopadzie 2008 r. przyjechał na nasze Święto Niepodległości. Dziękował mi za polską postawę po tej tragedii. Gdy żołnierze zdali sobie sprawę z błędu, który popełnili, poszli do wioski ratować rannych. Później leczyliśmy jeszcze osoby ranne w Polsce, a rodzinom ofiar wypłaciliśmy odszkodowanie. Prezydent Karzaj powiedział mi, że gdyby inne kontyngenty zachowywały się tak jak Polacy, sytuacja polityczna w Afganistanie byłaby znacznie lepsza.
1 2 3 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Zostajemy w Afganistanie, niestety.

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Zibi Kit (gość), 18.08.09, 08:16:40

I kto to mówi? Człowiek który z mudżahedinami walczył przeciw Rosjanom. Toż pan Radosławie Sikorski pewnie się orientuje, że w Afganistanie nie można wygrać...
Ale jeżeli chodzi o chrzest krwi dla Polskich żołnierzy, to tu się z panem zgadzam. Krew się poleje. Rozumiem że Szanowny Pan uważa że WP jest niedoszkolone. A Afgańską misję traktuje pan jako poligon? Trzeba było tak mówić od początku. Nie wiem tylko czy wyborcy oddali by głosy na PO. Ale do następnych wyborów jeszcze jest trochę czasu. Czasu na kolejną woltę - prawda p. Sikorski?
Zasadnicze pytanie jakie Polscy politycy powinni sobie zadać, to czy w obliczu zagrożenia naszej suwerenności, NATO udzieli nam pomocy militarnej? Śmiem w to wątpić. Wystarczy popatrzyć na konszachty Niemców i Francuzów z Rosją. Na obecną politykę USA wobec Rosji. Odpowiedź nasuwa się sama. Będzie jak zwykle czyli, radźcie sobie sami. Minęły czasy gdy starano się nas wyciągnąć z Układu Warszawskiego. Ale nie robiono tego z jakiejś szczególnej miłości wobec Polski. Chodziło o osłabienie ZSRR. Jak się już udało, to niestety musimy sami sobie radzić. A dzisiejsza wojna przebiega na innych frontach. Chodzi głównie o złoża ropy i gazu. I tu wyraźnie widać moc Rosyjskiej polityki. Pisałem już kiedyś o Tybecie i o zniewoleniu tego narodu. Ale czy im ktoś pomoże? Weźmy choćby Olimpiadę w Pekinie. Czy została zbojkotowana? Globalna polityka prowadzona przez mocarstwa, jest mocno powiązana z ekonomią. Mocniej niż w czasach " żelaznej kurtyny"- niestety.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Sikorski???

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Polak (gość), 17.08.09, 19:17:16

to zwykły kundelek na posługach żydowskich...Teść Apfflebaum dyktuje mu co ma robić.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Sikorski???

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Polak (gość), 17.08.09, 19:16:41

to zwykły kundelek na posługach żydowskich...Teść Apfflebaum dyktuje mu co ma robić.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Afganistan dla ministra

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

krzysztof0101 17.08.09, 15:24:06

Panie ministrze. Plecie pan takie bzdury, że nie wytrzymałem i nie przeczytałem tego wywiadu do końca. Zarówno pan jak i bracia Kaczyńscy i cała ta banda pseudo-polityków powinna zostać zapakowana do samolotu(rządowego oczywiście) i wysłana na wojnę. Głosowałem na pańską partię, ale teraz wiem, że to był błąd.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Smutne i zalosne..

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

weredyk (gość), 17.08.09, 14:56:30

....ze taki byle kto decyduje o takich sprawach. Coz on moze wiedziec o wojsku, tyle co ja o jego prawdziwej ojczyznie.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Nie oddamy guzika

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

George_2012 (gość), 17.08.09, 14:21:15

Wojna 30 letnia nic nie zmienila,a moze zaplanowac syna i w nastepnym 30 leciu wyslac razem z bojowcami do Afganistanu?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Może pan Radek sobie wyobrazi, że to jego syn tam zginął...?

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kami 17.08.09, 11:52:33

Nasi żołnierze powinni walczyć w polskich wojnach. Skoro pan Radek jest taki zacietrzewiony - niech wyobrazi sobie, że to jego syn ostatnio zginął w jakiejś pułapce, gdzieś na drugim końcu świata... Dalej będzie takim orędownikiem wysyłania naszych żołnierzy na wojnę, czyli de facto rzeź, tylko po to, by podlizać się stanom?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Może pan Radek sam pojedzie?

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

smok telesfor (gość), 17.08.09, 11:46:36

Przecież jest taki dumny ze swej "walki" u boku Mudżachedinów. Zna teren, ma tam rzesze "kumpli", więc co stoi na przeszkodzie?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Wojsko Polskie ma być w Polsce.

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kaktusnadłoni (gość), 17.08.09, 11:46:30

Jestem za tym, by Sikorski, i ci wszyscy co chcą jechać do Afganistanu niech jadą, za własne pieniądze.
Lizusy amerykańskie.
Polska nie ma żadnego interesu by napadać inny kraj, a jak komuś się mażą wojenki i prawo Busza to niech zostanie sobie w swojej ukochanej Ameryce, a Polskę zostawi w spokoju.

odpowiedzi (0)

skomentuj

sikorski

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

krakauer (gość), 17.08.09, 11:42:55

Panie Sikorski czy pan słyszał o pojęciu "racja stanu" ? czy też jest pan po prostu brytyjskim ? agentem wpływu ?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.