Menu Region

W szkołach będzie mniej lekcji języka polskiego

W szkołach będzie mniej lekcji języka polskiego

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Magdalena Kula

Prześlij Drukuj
Stowarzyszenie Nauczycieli Polonistów alarmuje: reformowane właśnie programy nauczania pogorszą w szkołach i tak fatalną znajomość polszczyzny.
Wszystko dlatego, że MEN w projekcie programów nauczania dla gimnazjów i liceów (mają obowiązywać od 2009 r.) wycina po dwie lekcje polskiego.

W czasie trzyletniej nauki na literaturę i wiedzę o języku resort przeznaczy więc tylko po 360 godzin w obu typach szkół. "To zdecydowanie za mało, by realizować tak ambitny plan" - piszą poloniści.

W Szwecji na nauczanie ojczystego języka w ciągu dziewięciu lat obowiązkowej edukacji przeznacza się 1490 godzin - na trzy lata przypada więc 496. O 130 godzin więcej niż u nas. Znacznie lepsi od Polski pod względem edukacyjnych osiągnięć Czesi swojego języka uczą się o dwie godziny tygodniowo więcej niż Polacy.

Ujawnione w poniedziałek wyniki matur pokazały: młodzi mają gigantyczne problemy z wypowiadaniem się na papierze. Nie potrafią poprawnie konstruować zdań, używają "na wyczucie" trudnych zwrotów, mylą podobnie brzmiące słowa. -"Izabela Łęcka popadła w chwilowy szezląg", a "jej problemy się kulminują"- wymienia błędy z maturalnych prac prof. Andrzej Markowski, szef Rady Języka Polskiego.

Rada już w 2004 r. alarmowała, że ranga języka polskiego w szkołach obniża się. "Uczniowie gimnazjum i szkół ponadgimnazjalnych uznają lekcje języków obcych, informatykę i zajęcia komputerowe za bardziej przydatne w praktyce i życiu" - czytamy w sprawozdaniu o stanie polszczyzny. Po szkolną gwarę sięgają nawet nauczyciele, by łatwiej dotrzeć do uczniów.

Ewa Aleksiej, szefowa stowarzyszenia polonistów, oceniała maturalne prace z polskiego. - To tragiczne, ale wiele jest na poziomie szkoły gimnazjalnej: mieszanie języka formalnego i potocznego, powtórzenia. W dodatku uczniowie zatracili umiejętność rozumienia metafor - ubolewa. Winę ponoszą po części nauczyciele - wielu odchodzi od zadawania pisemnych prac, bo nie byli w stanie uporać się z kopiowaniem przez uczniów na potęgę wypracowań z internetu.

Irena Dzierzgowska, była wiceminister oświaty: - Konieczność ochrony ojczystego języka w szkołach dostrzegło już wiele krajów.

Niedoścignionym wzorem są amerykańskie i brytyjskie. - Uczniowie sporo tam piszą. Poznają i nieustannie ćwiczą rozmaite formy: recenzje, podania, eseje, rozprawki. Do końca edukacji doskonalą też sztukę retoryki i publicznych wystąpień - opowiada. - Nigdy nie zapomnę wizyty w szkole pod Londynem. Dyrektorka poprosiła przypadkowo spotkanego ucznia, by oprowadził naszą delegację po szkole. Opowiadał swobodnie i ciekawie, mało który dorosły w Polsce tak by sobie poradził. Tej swobody w komunikacji nauczył się właśnie w szkole.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się