Menu Region

Bądź gładka: golarka czy elektryczna maszynka?

Bądź gładka: golarka czy elektryczna maszynka?

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Magda Lipka

Prześlij Drukuj
Lato i pytanie: golarka czy elektryczna maszynka? Depilator czy krem? A może zabieg laserowy? Metody depilacji są coraz skuteczniejsze. Każda z nas sama decyduje, którą wybrać.
Z najnowszych statystyk wynika, że depilować zaczynają się już 12-letnie dziewczynki. Młode osoby, by pozbyć się zbędnego owłosienia, najczęściej używają zwykłej golarki - na ten wybór największy wpływ ma najprawdopodobniej niska cena zabiegu. Okazuje się bowiem, że im kobiety są starsze (i im więcej zarabiają), tym częściej zmieniają metody depilacji - na bardziej doskonałe i droższe.

Wśród pań po 20. roku życia coraz popularniejsze jest usuwanie włosów woskiem albo pastą cukrową w gabinecie kosmetycznym. Natomiast kobiety po trzydziestce coraz częściej decydują się na depilację, czyli usuwanie włosów wraz z cebulką. Jednym ze sposobów trwałego usunięcia owłosienia jest depilacja laserowa.
Zabieg jest skuteczny, ale podczas pierwszej wizyty można pozbyć się zaledwie 25 procent włosów, dlatego należy go powtórzyć przynajmniej trzy, cztery razy. Mimo to decyduje się na niego coraz więcej kobiet.

Najprawdopodobniej na wzrost popularności laserowego usuwania zbędnego owłosienia wpływ ma także coraz niższy koszt zabiegu. Co prawda nadal jest drogo (same łydki to wydatek 300-500 zł), ale cena laserowej depilacji jest i tak dwukrotnie niższa niż przed kilkoma laty. Już starożytni Depilacja była popularna już w czasach faraonów.

Starożytnym Egipcjanom nie chodziło jednak tylko o banalne upiększanie (choć to również miało dla nich znaczenie), ale o zachowanie dobrego stanu zdrowia. W tym rejonie panował bowiem niemiłosierny upał, który w połączeniu z dużą wilgotnością powietrza stwarzał idealne warunki do rozwoju rozmaitych chorób. Aby ich uniknąć - trzeba było starannie dbać o higienę. Oprócz częstych kąpieli i nacierania skóry wonnymi olejkami depilowano całe ciało w przekonaniu, że włosy i pot to idealna pożywka dla bakterii. W związku z tym pozbywano się owłosienia również z miejsc intymnych.

Od stuleci w tym rejonie świata popularne są dwie metody pozbywania się zbędnego owłosienia. Pierwsza to pasta cukrowa, czyli papka z cukru, wody i miodu, która od kilku lat także u nas cieszy się popularnością. Druga to wyrywanie włosów za pomocą bawełnianej nici. Ten sposób wymaga sprawności. Specjaliści ujmują w dłonie cienką nitkę, oplatają ją na palcach wskazujących, a potem - napiętą niczym struna - szybko przesuwają po tych miejscach, z których chcą usunąć włosy. Zabieg jest bardzo skuteczny. Stał się nawet atrakcją turystyczną i można go sobie zafundować m.in. w eleganckich hotelach Egiptu i Turcji. Zaczęło się od pach W Europie kobieca depilacja nie ma aż tak
długiej tradycji. Tak naprawdę moda na nią pojawiła się dopiero na początku XX wieku. A to za sprawą rzeczywiście dobrej reklamy.

W 1915 roku w amerykańskim magazynie "Harper&Bazaar" ukazało się zdjęcie modelki w sukni bez rękawów - dziewczyna miała wygolone pachy. I to był przełomowy moment, bo wiele Amerykanek zrobiło to samo. I tak się jakoś dziwnie złożyło, że właśnie w tym roku pan Gillette stworzył pierwszą maszynkę do golenia przeznaczoną dla kobiet. Do spopularyzowania depilacji przyczynił się również rozwój kina. Aktorki z Krainy Snów depilowały nie tylko pachy, ale i nogi. Moda na gładkie ciało błyskawicznie przekroczyła ocean i dotarła do Europy. Podobno sama Coco Chanel była jej wielką orędowniczką. Uważała, że przy jej prostych sukienkach najlepiej prezentują się nogi bez ani jednego włoska. Wraz z modą na depilację pojawiały się coraz nowocześniejsze przyrządy do jej wykonywania. Epokowym wynalazkiem była maszynka z podwójnym ostrzem, a następnie elektryczna golarka dla kobiet stworzona w latach 30. przez Remingtona. Dziś depilacja jest uznawana za jeden z podstawowych zabiegów upiększających i większość kobiet nie neguje tego, że należy pozbywać się włosków z nóg i pach. Jedyną kwestią sporną jest wybór najdoskonalszej metody.

***

Moda na brazylijskie bikini

To rodzaj depilacji polegający na usunięciu owłosienia z okolic intymnych: z łona, warg sromowych, pośladków i okolic odbytu. Najczęściej pozostawia się wąski pasek nad łechtaczką. Natomiast usunięcie wszystkich włosów nazywane jest depilacją hollywoodzką. Tego rodzaju zabiegi przeprowadza się za pomocą pasty cukrowej lub wosku pszczelego, a pojedyncze włoski usuwa pęsetą. Pierwszy salon, który wykonywał depilację brazylijską powstał w 1987 roku w Nowym Jorku i nosił nazwę J. Sisters International Salon. Otworzyło go siedem sióstr pochodzących z Brazylii: Jocely, Jonice, Joyce, Janea, Jussara, Juracy i Judseia Padilha. I dość szybko zrobił furorę wśród mieszkanek Manhattanu. Kilka lat temu depilacja brazylijska dotarła także do Polski. Można ją wykonać m.in. w salonach Time for Wax (www.timeforwax.pl).

***

1. Usuwanie nadmiernego owłosienia maszynką
W ten sposób pozbywa się zbędnych włosków większość kobiet. Najlepiej rozpocząć golenie od wtarcia w rozgrzane kąpielą ciało odrobiny pieniącego się płynu do kąpieli. Maszynką można też golić się po zastosowaniu zmiękczającej włoski pianki. Zalety: Metoda jest szybka i bezbolesna. I coraz bardziej bezpieczna. Nowoczesne maszynki, typu Wenus, są tak skonstruowane, że nie powodują bolesnych i brzydkich zacięć. Dlatego warto zainwestować w dobry sprzęt. Wady: Efekt jest krótkotrwały. Już po dwóch dniach trzeba zabieg powtórzyć, bo włoski ucięte tuż przy skórze zaczynają błyskawicznie rosnąć.

1) Golarka zawierająca żel do golenia tworzący pianę na skórze, Wilkinson Hydra Soft, ok. 35 zł
2) Maszynka z trzema ostrzami, Wilkinson Xtreme, ok. 15 zł


2. Kremy do depilacji
Najpierw nakładamy starannie krem na miejsca, z których usuwamy włoski, potem chwilę (w zależności od rodzaju preparatu od 5 do 10 minut) odczekujemy i zmywamy preparat ciepłą wodą. Zalety: Łatwość użycia. Włoski zostają rozpuszczone nieco pod skórą, odrastają dopiero po kilku dniach i nie są tak ostre jak po użyciu maszynki. Wady: Dość szybkie w porównaniu z depilacją woskiem odrastanie włosków. Możliwość podrażnień u osób z wrażliwą skórą.

1) Krem do depilacji pach, rąk i okolic bikini, Joanna Natura, ok. 7 zł
2) Krem do depilacji Tanita, Unicolor, ok. 8 zł
3) Krem z aloesem i witaminą E, Veet, ok. 37 zł
4) Cukrowy krem do depilacji, Vanity, Bielenda, ok. 8 zł


3. Depilatory
Są już sprzęty, którymi można depilować pachy i bikini. Mają poręczniejszy kształt i tak wyprofilowane ostrza, że nie kaleczą skóry. Zalety: Po uruchomieniu wystarczy tylko przesuwać depilatorem po skórze, a włoski dostają się między szybkoobrotowe ostrza i są wyrywane ze skóry razem z cebulkami. Zabieg powtarza się co dwa, trzy tygodnie. Wady: Mimo starań producentów nadal niektóre z nas odczuwają ból podczas depilacji. Kłopotem są także drobne czerwone kropeczki na skórze pojawiające się po zabiegu.

1) Bikini Perfect, depilator wraz z golarką, Philips, ok. 214 zł
2) Silk épil Xpressive, depilator bezprzewodowy, Braun, ok. 500 zł


4. Plastry z woskiem
Ogrzewamy je w dłoniach, a następnie naklejamy na oczyszczoną i suchą skórę zgodnie z kierunkiem wzrostu włosów, a po chwili energicznie odrywamy. Po zabiegu oliwką albo kremem usuwamy ze skóry resztki wosku. Zalety: Plastry wyrywają włoski razem z cebul-kami i nie trzeba tego zabiegu powtarzać zbyt często. Dobrze zrobiony zapewnia ponad tydzień spokoju. Wady: Nie wszystkie włoski dają się usunąć za pierwszym razem. Do prawidłowego wykonania depilacji trzeba nieco doświadczenia.

1) Plastry do depilacji, Tanita, ok. 25 zł
2) Plastry cukrowy wosk, Perfecta, Dax Cosmetics, ok.12 zł


5. Po depilacji
Warto przetrzeć skórę tonikiem, dzięki temu unikniemy pojawienia się drobnych czerwonych krostek, dość częstego efektu depilacji. Są objawem kontaktu delikatnej skóry z silnie działającymi preparatami zmiękczającymi i depilującymi. Po toniku trzeba natrzeć skórę balsamem nawilżającym lub kosmetykiem spowalniającym odrastanie włosków. Wówczas zapewnimy sobie pożądaną satynową gładkość.

1) Krem przeciw wrastaniu włosów, Veet, ok. 26 zł
2) Mleczko łagodzące po depilacji, Vanity, Bielenda, ok. 10 zł