Polska » Fakty » Kraj » Nie warto przedłużać ludzkiego cierpienia

Nie warto przedłużać ludzkiego cierpienia

Data dodania: 2009-07-29 08:17:36 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2009-07-29 08:17:36

Polska

Martin Welsh, "The Washington Post"

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka

Chcę umrzeć świadomy - pisze śmiertelnie chory lekarz

Jestem 55-letnim emerytowanym lekarzem rodzinnym. Mam dużą, kochającą się rodzinę, mnóstwo przyjaciół i wielu byłych pacjentów, z którymi często się spotykam. Bardzo mi się w życiu poszczęściło. Od pięciu lat sam jestem pacjentem. Cierpię na stwardnienie zanikowe boczne, okrutną chorobę neurologiczną, która polega na tym, że normalnie funkcjonujący umysł tkwi w coraz słabszym i w ostatniej fazie sparaliżowanym ciele.
∨ Czytaj dalej
Niedługo na nią umrę.

Nie jestem typem kapitulanta. Przez całe życie zmagałem się z różnego rodzaju przeciwnościami, co przygotowało mnie na los, który mnie teraz czeka. Kiedyś dotrę jednak do pewnej granicy.

Jednoznacznie przekazałem mojej żonie, rodzinie i lekarzom, że nie chcę terapii, która przedłuży moje cierpienie i obciążenie dla innych. Nie chcę rurki do karmienia ani tracheotomii, kiedy przyjdzie czas, że nie będę już mógł samodzielnie jeść, pić ani oddychać. Lekarze i rodziny często czują się zobowiązani zrobić wszystko, co jest możliwe dla podtrzymania chorego przy życiu. Uważam, że wynika to ze strachu przed śmiercią i rosnącej zdolności zachodniej medycyny do przedłużania końcowej fazy życia. Chociaż skupiam się na tym, co wciąż mogę robić, coraz trudniej jest ignorować to, czego robić nie mogę. Moje gitary stoją bezczynnie w kącie. Stetoskopu od lat nie używam. Kiedy ostatni raz próbowałem trafić piłką do kosza z linii rzutów osobistych, spudłowałem o półtora metra. Dzisiaj stoję przed problemem jakości życia, o którym wiele razy rozmawiałem z pacjentami. Odpowiedzi są rożne, ale zasadnicze pytanie pozostaje to samo: od którego momentu jakość życia przestaje być warta emocjonalnych i fizycznych kosztów jego podtrzymywania?

Martwię się, że rurka do karmienia albo jakiś inny sztuczny substytut podstawowych funkcji fizjologicznych będzie u mnie medycznie wskazany. Zanim wyruszę w jakąś podróż, chciałbym wiedzieć, dokąd prowadzi droga. Jedyna dostępna obecnie dla mnie prowadzi tam, gdzie nie chcę iść. I jestem w tym zdeterminowany, nawet jeśli niektórzy uważają, że przedwcześnie podjąłem tę decyzję. Innymi słowy - mogę być gotowy umrzeć, zanim moja rodzina i znajomi będą gotowi pożegnać się ze mną. Wiedzą jednak, że kiedy patrzę na kurczącą się listę stu rzeczy, dla których warto żyć, wybór stawiający jakość wyżej niż ilość musi należeć do mnie.


Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.