Polska » Fakty » Kraj » Eutanazja Janusza Palikota

Eutanazja Janusza Palikota

Data dodania: 2009-07-29 08:18:45 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2009-07-29 10:32:50

Polska

Dorota Kowalska

7KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Eutanazja Janusza Palikota

Projekt ustawy o eutanazji, który przygotowuje kontrowersyjny poseł Platformy Janusz Palikot, nie dopuszcza zabójstwa z litości. O zaprzestaniu terapii ma zdecydować testament życia (© Wojciech Barczyński/POLSKA)

Po wakacjach szykuje się kolejna gorąca debata. Jak dowiedziała się "Polska", poseł Janusz Palikot we wrześniu ma przedstawić w Sejmie autorski projekt ustawy o dobrej śmierci, regulującej kwestie postępowania z terminalnie chorymi, którzy nie mają szans na wyzdrowienie.

- Tym projektem pragnę rozpocząć debatę o sprawach, które są u nas przemilczane - mówi i zastrzega, że nie chce, aby w kontekście ustawy używać źle się kojarzącego słowa: eutanazja. Woli mówić: dobra śmierć. Prace nad projektem jeszcze trwają, ale poseł Palikot zdradził nam jego założenia.

Ustawa ma dać możliwość nie tylko zaprzestania uporczywej terapii, ale także odłączania chorych (np.
∨ Czytaj dalej
znajdujących się przez pięć lat w śpiączce) od aparatury podtrzymującej życie

Nie ma w niej natomiast mowy o tzw. eutanazji czynnej, zwanej też zabójstwem z litości, dopuszczalnej w wielu krajach Europy. Beznadziejnie choremu podaje się np. zwiększoną dawkę leku nasennego, aby w ten sposób zakończyć jego życie.

- Uważam, że na takie rozwiązania jest jeszcze w Polsce za wcześnie - mówi nam Palikot. I dodaje, że jest to kwestia mentalności społecznej, która zmieni się może za 10-15 lat.

Kluczowym terminem w projekcie Palikota jest pojęcie: testamentu życia, o którym już rok temu mówił jego partyjny kolega Jarosław Gowin. Jest to notarialnie sporządzony akt woli, gdzie człowiek określa sytuacje, w których nie życzy sobie utrzymywania go na siłę przy życiu.

Pomysł posła Palikota na samą chociażby debatę o eutanazji nie spotkał się ze zrozumieniem nawet jego partyjnych kolegów. - Nie widzę potrzeby takiej dyskusji w Polsce - mówi "Polsce" poseł Gowin. - Prawo w naszym kraju bardzo jasno stwierdza, że eutanazja jest zabroniona - dodaje stanowczo. Kiedy on pracował nad testamentem życia, w jego zespole, w którym byli lekarze, biolodzy, a także księża, próbowano zdefiniować, czym jest terapia uporczywa. I nie zdołano osiągnąć jednomyślności. Choćby dlatego, że według nauki Kościoła odłączenie chorego od sondy pokarmowej to nie przerwanie uporczywej terapii, tylko eutanazja.

- To trudna debata i nie wiem, czy wszyscy jesteśmy do niej przygotowani - zastrzega Waldy Dzikowski z Platformy. On sam obawia się emocji i podziałów społecznych, które ta dyskusja mogłaby wzbudzić. - Nie wiem, czy powinniśmy iść tą drogą - kończy Dzikowski.

Ryszard Kalisz zauważa złośliwie, że na razie nie idziemy żadną. - Już dawno powinniśmy rozpocząć debatę na temat eutanazji. I trzeba ratyfikować konwencję bioetyczną - postuluje. Jednak posłowie opozycji są innego zdania.

- To tylko kolejna próba odwrócenia uwagi od problemów rządu - mówi Joachim Brudziński z PiS.
« 1 2 3 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

gorzelnik palikot hiena cmentarna żyjąca dzięki tvn i gw

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

gorzelnik palikot (gość), 18.09.10, 14:15:21

gorzelnik palikot
hiena cmentarna żyjąca dzięki tvn i gw pasożyt społeczny wykorzystujący niską inteligencie polaków jak cała ta organizacja niemal przestępcza kręcąca lody na boku

odpowiedzi (0)

skomentuj

A kim jest Palikot?

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

WERT (gość), 30.07.09, 07:31:37

Jego burzliwa kariera przypomina karierę głównego bohatera komedii Juliusza Machulskiego „Pieniądze to nie wszystko”, producenta winek marki „Platon”, w którego wcielił się Marek Konrad. Podobnie, jak bohater filmu, Palikot od 1990 roku dorabiał się majątku zakładając wytwórnię winek Amber w Lublinie, którymi rozpijał okolicznych chłopów. Jak wiadomo, szewc, czyli gorzelnik, boso chodzi, tzn. trzeźwym jest. Więc Palikot nie pił, a co uwarzył, chamom sprzedawał. Zarobione pieniądze, jak na odpowiedzialnego biznesmena przystało, inwestował w Polmos. Głodnych karmił, spragnionych poił i dawał pracę.
Sprzedaż winka i gorzały to podstawa utrzymania tego szacownego biznesmena. W czym więc problem? Otóż, w najnowszej sensacji poważne media ujawniły, że kancelaria premiera zakupiła winka za sumę 70 tys. zł! Szybko dzieląc tę sumę przez cenę Platonka obliczyłem, że to około 14 tys. butelek! Oj, długą kadencję przewiduje pan premier… Biznesmen z Lublina nie robi jednak z tego afery, bo może partyjny kolega daje mu dobrze zarobić? Taka ilość winek świadczy niezbicie, że i premier za kołnierz nie wylewa. Mogę to potwierdzić, bo będąc na okupacji jego biura w listopadzie, w zamrażalniku znalazłem 3 butelki wódki. O co więc chodzi z tymi „małpkami” prezydenta za drobne 3 tys. zł? Co tak dręczy biznesmena z Lublina? Dowiedziałem się z dobrze poinformowanych źródeł, że małpek zakupionych przez Belweder nie produkują w Lublinie. Może to jest jakaś odpowiedź?

Poseł to ma ciężkie życie
Mądry jestem niesłychanie. Zawsze mam odmienne zdanie. Ryknąć umiem bardzo głośno i doniośle. Mów mi POŚLE, mów mi pośleeee.
Kiedy tylko się urodziłem, rodzina i znajomi zachwycali się mną. Jaki piękny, jaki mądry, jaki bystry. Same pochwały. Nawet jak zwaliłem śmierdzącą kupę, to też się zachwycali, że zdrowa, że duża. No to waliłem, niech się cieszą. Co im smrodu będę żałował?
Jak już chodziłem
W piaskownicy wszyscy robili gorsze ode mnie babki z piasku. Więc im je bezpardonowo rozwalałem. Co będą zaśmiecać piaskownicę jakimiś bublami. Ma być tylko moja i tylko moją mają wszyscy podziwiać i chwalić.
Reszta won z piaskownicy.
Potem było przedszkole. Jakie matoły tam chodziły, to aż strach opowiadać. Tylko ja byłem najmądrzejszy, więc tylko mnie chwalono. Jak który nie zrozumiał, to dostawał klockiem w głowę i miałem spokój. Mnie, mądrego, nie wolno było denerwować.
Zanim zacząłem zarabiać
Wśród tych matołów jakoś przebrnąłem do szkoły. Tam to dopiero było i się działo! Jak się któryś z nauczycieli nie poznał, że ja to geniusz, to zaraz rodzice przywoływali go do porządku. Znajoma dyrektorka skutecznie tłumaczyła jakiejś nauczycielce, że ja, ukochany synek, jestem geniuszem i nie wolno mnie denerwować. Pytać też mnie nie warto, bo znam odpowiedzi na wszystkie pytania. Co najwyżej jakaś opóźniona w rozwoju nauczycielka mogła nie zrozumieć moich genialnych odpowiedzi. Ale to przecież jej problem, nie mój.
A szczery byłem zawsze. Jak ktoś głupi, tępy, ograniczony umysłowo, to mówiłem wprost - jesteś głupi, debil, prostak. Najczęściej skutkowało. Trzymali się ode mnie z daleka. Mama mówiła, że to dobrze, bo z kim się kto zadaje, takim sam zostaje. Dodawała jeszcze, że lepiej być samotnym geniuszem, niż lubianym klownem. To unikałem tych kolegów i koleżanek. Skąd miałem wiedzieć kto geniusz, a kto klown?
Chyba, że zrozumieli jakim jestem geniuszem i ciągle mi to mówili. Tych tolerowałem, nawet jak byli faktycznie głupi. Przecież jacyś poplecznicy byli mi potrzebni, żeby poprzeć mnie w mojej walce.
Potem szkoła średnia. Żadnych zmian. Metoda gnębienia innych była na tyle skuteczna, że wszyscy, których uważałem za głupszych, omijali mnie szerokim łukiem. Bo jak nie, to w chwilach szczerości, głośno i wyraźnie krzyczałem co o nich myślę i jakimi są durniami. Nikt mojego geniuszu nie będzie podważał. Wszyscy powinni się nauczyć, że to ja mam zawsze rację i wszystko wiem najlepiej.
Najgorzej było na studiach. Tu już trafiali się mądralińscy i czasem wiedzieli coś więcej ode mnie, ale przecież nikt wszystkiego nie wie. Jak się poskarżyłem mamie, że mnie zagadują, to mama dała mi dobrą, życiową radę, z której do dziś skutecznie korzystam.
Mój sposób na życie
Brzmiało to tak - jak brakuje ci argumentów to zmieszaj przeciwnika z błotem. Mało kto zna przecież tyle przekleństw co w naszej rodzinie. Łacina w domu była powszechna, bo rodzice dbali o wszechstronny rozwój. No i tu zawsze wygrywałem. Nikt mi nie był w stanie dorównać w łacinie. A na wszelki wypadek - tak radziła mama - donosiłem na kolegów i koleżanki, że balują, piją i palą, ściągają od siebie i - co najważniejsze - bardzo źle się wyrażają o profesorach. Wprawdzie nie zawsze pamiętałem, co złego mówili, ale od czego moja genialna wyobraźnia, zawsze coś sam naprędce wymyśliłem. Tymi prostymi sposobami uzyskiwałem doskonałe notowania u wszystkich wykładowców.
Jak widzicie na moim przykładzie, tylko ludzie przebojowi, zdecydowani w walce z innymi, mogą coś w życiu osiągnąć.
Dziś, w pracy, te same metody zdają doskonale egzamin. Oponentów mieszam z błotem bo szkoda czasu na dyskusje. Często, tak na wszelki wypadek, odwiedzam przełożonych, informując ich o wszystkim co mówią moi koledzy. Jak widzę, że mnie unikają, to wiem, że moje metody są skuteczne. Szczerym trzeba być. Tak mnie wychowano.
Znasz mnie? Naprawdę mnie znasz? Widzisz mnie zawsze w TV ? No popatrz, jaki ten świat mały.


odpowiedzi (0)

skomentuj

Eutanazja Palikota?

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Zibi Kit (gość), 30.07.09, 06:47:42

Jestem za usunięciem tego gościa ze sceny politycznej. Niestety to się nie uda. Gdybyż można było wszystkich idiotów poddać eutanazji - życie by było piękne.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Eutanacja

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

AS (gość), 29.07.09, 14:55:47

Autorzy materiału już to robią w tytule. Powonni napisa Eutanazja wg Janusza Palikota. Inaczej eutanazja dotyczy Palikota. :)

odpowiedzi (0)

skomentuj

Niech zacznie od siebie

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

petrus (gość), 29.07.09, 14:42:39

Niech Palikot da dobry przyklad zacznie od siebie - byle szybko!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Poseł Palikot powinien dać przykład i jako pierwszy poddać się eutanazji. Jego nieuleczalne

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

polo. (gość), 29.07.09, 12:14:09

zamiłowanie do trunków oraz wrodzona głupota to wystarczający powód by wybrał sobie - "dobrą śmierć".

odpowiedzi (0)

skomentuj

"Dobra śmierć" dla pana Palikota, poza kolejnością

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

. (gość), 29.07.09, 12:07:00

Pozwólmy mu odejść bezboleśnie.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.