Menu Region

Kawalerka z pomysłem

Kawalerka z pomysłem

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Michalina Kaczmarkiewicz

Prześlij Drukuj
W dawnej kuchni zrobił łazienkę, tam, gdzie była łazienka, teraz jest sypialnia. A kuchnia mieści się w pokoju. Kojarzy wam się to z czymś? To pokonywanie PRL-owskiej piramidy absurdu jak z serialu "Alternatywy 4". Nasz czytelnik też zmierzył się z nonsensami budowlanymi minionej epoki.
1/5

Dla sprzętu audio Waldemar znalazł miejsce przy strefie wypoczynkowej.

(© Grzegorz Jakubowski; stylizacja: Karolina Chmielnik Dubaj, "Polska")

Mieszkanie w dziesięciopiętrowym bloku z lat 60. na warszawskim Powiślu ze względu na świetną lokalizację mogłoby być niezłym kąskiem. Jednak trzeba je było odpowiednio przysposobić, bo wielka płyta mało ma wspólnego ze współczesnymi standardami lokalowymi. Waldemar od początku był przygotowany na remont. Jako właściciel firmy scenograficzno-meblarskiej miał spore możliwości i doświadczenie w tym zakresie. Po wejściu do mieszkania widać zresztą, że je wykorzystał. Większość pomysłów jest jego autorstwa (przy niektórych tylko konsultował się ze znajomymi scenografami), wykonał też 90 procent wyposażenia mieszkania.



Sąsiedztwo aneksów



Część rozwiązań narzuciły budowlane pomysły z czasów dawnego ustroju - główne ograniczenia to ściany kominowe, których nie można było ruszyć. W stanie wyjściowym na 37 mkw. były dwa nieustawne pokoje z niewielką kuchnią, łazienką i dwoma miniprzedpokojami. A poza tym plątanina rur wodno-kanalizacyjnych, przewodów wentylacyjnych, wybrzuszone parkiety i ściany tworzące niepotrzebne załomy. Na mieszkanie trzeba było spojrzeć zupełnie od nowa. W efekcie zniknęły wszystkie ściany, które można było usunąć, zmieniły się funkcje poszczególnych pomieszczeń. Po przeróbkach mieszkanie składa się z części wejściowej (z dwiema szafami), jedynego zamkniętego pomieszczenia - łazienki, oraz z części dzienno-nocnej, umownie podzielonej na kuchnię, jadalnię, strefę wypoczynkową oraz sypialnię. Sposobem na zmieszczenie tych wszystkich stref na niewielkiej powierzchni i jednocześnie utrzymanie w niej wrażenia przestrzeni było otworzenie na pokój dzienny nie tylko kuchni, ale też... sypialni. W ten sposób powstało wnętrze z dwoma sąsiadującymi ze sobą aneksami.



Na widoku



Sypialnia otwarta na mieszkanie to odważne rozwiązanie, ale w tym wypadku się sprawdza. - Bardzo nam to pasuje. I tak zawsze mamy w sypialni porządek. Martwiliśmy się tylko, czy nasi znajomi to zaakceptują, bo miło, gdy mieszkanie podoba się nie tylko mieszkańcom - mówi Waldemar. Do sypialni nie można wejść, bo łóżko całkowicie wypełnia wnękę. Gdyby zamknąć strefę spania na przykład drzwiami przesuwnymi lub składanymi, nikt by tam nie zaglądał, ale wtedy pokój straci dodatkowe światło z niewielkiego okna nad łóżkiem, a wnętrze optycznie się zmniejszy.


W sypialni (która kiedyś była łazienką) konieczne było ukrycie labiryntu rur i przewodów wentylacyjnych. Powstała więc kartonowo-gipsowa konstrukcja z półkami. Na książki, podręczne drobiazgi, telewizor. Takie rozwiązanie ma też zabawne konsekwencje. Żeby dostać się do wodomierza, trzeba przechylić obrazek wiszący na ścianie i maskujący spory otwór. - Ilekroć przychodzi ktoś z wodociągów, wpada najpierw w lekką konsternację - gdzie jest łazienka? A potem w zdumienie, gdy wchodzimy na łóżko, żeby sprawdzić stan licznika. Bo piętro niżej czy wyżej w tym miejscu stoi wanna - śmieje się Waldemar.


Przestrzeń ukryta



Część mieszkania między przedpokojem a łazienką jest doskonale rozplanowana. Na niewielkiej powierzchni, która według planu sprzed kilku dekad pozostawała niewykorzystana i właściwie nie dawała większych szans na przebudowę (są tam piony wentylacyjne), teraz mieści się mnóstwo niezbędnych w domu przedmiotów. Od strony przedpokoju są szafy i wnęka na kolumny głośnikowe (muzyka to konik właściciela, w mieszkaniu musiało się znaleźć miejsce na sprzęt grający, a wnęka była jedynym sposobem na usunięcie głośników z ciągu komunikacyjnego), zaś od strony pokoju jest szafa, w łazience wnęka na pralkę.


Miejsca niespodziewane



W małym mieszkaniu liczy się każdy centymetr do wykorzystania. Tu najbardziej widać pomysłowość właściciela. Skrzynia łóżka pełni rolę małej blokowej komórki. Swobodnie mieszczą się w niej dodatkowy komplet krzeseł, dwa komplety sprzętu narciarskiego, zestaw narzędzi do majsterkowania. Z kolei skrzynia sofy (siedziska można podnieść bez wysiłku) pełni rolę bardzo pojemnej bieliźniarki. Inne ciekawe pomysły: składana deska do prasowania ukryta w szufladzie, balkonowe okno przesuwne, które otwiera się na bok, a nie do mieszkania.


Iluzoryczna wielkość



Poza rzeczywistymi oszczędnościami powierzchni są też rozwiązania dające iluzję większej przestrzeni. W łazience (dzięki oknu wydaje się większa) położono płytki z wyraźną falistą fakturą. Ten sam motyw powtarza się na frontach szafek z MDF-u. To powoduje, że szafki wtapiają się w tło łazienkowej ściany.