Władza chce ozdobić miasto rzeźbą z brązu. Chiński symbol dostatku dzieli mieszkańców W Legionowie ostatnio namiętności rozpala żaba.
W Legionowie ostatnio namiętności rozpala żaba. Nie mała zielona, ale wielka prawie jak krowa, odlana w brązie. Mimo oburzenia części radnych i miesz- kańców miała stanąć na głównym placu miasta. Pomnik żaby za 25 tys. zł zamówił prezydent Legionowa - bez konkursu i konsultacji społecznych.
- Na początku planowaliśmy ustawić ją we wnętrzu fontanny, ale okazało się, że leżąca w lustrze wody będzie zbyt słabo widoczna.
Z przyczyn technicznych nie może być również umieszczona na szczycie fontanny. Rozważamy teraz kilka nowych lokalizacji w mieście - mówi Anna Szczepłek, rzecznik legionowskiego ratusza.
Ponad 1,5-metrowa rzeźba czeka w magazynie Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. Żaba leży na plecach w pozie, jak twierdzą niektórzy, kurtyzany z obrazów impresjonistów. Wypina brzuch i filuternie zerka na otoczenie.
- Nie za bardzo wiadomo, czy to człowiek żaba, czy żaba uczłowieczona. Do tego jest dosyć obsceniczna - ocenia Marek Sarełło, rzeźbiarz, wykładowca ASP i mieszkaniec Legionowa. - To rzeźba amatorska, która ma pretensje być profesjonalną. Za bardzo widoczne są tu niekonsekwencje warsztatowe. Nie chcę mówić, że jest szpetna, bo to kwestia gustu - dodaje.
Zdania mieszkańców, którzy widzieli posąg żaby na zdjęciach, są podzielone. - To szczyt koszmaru i bezguścia - mówią jedni. - Rewelacja. Ta żaba wprowadza nas w klimat filmu "Miś". Współczesne realia są równie absurdalne, więc jest to żabcia na skalę naszych możliwości - można przeczytać w internecie.
Wieść gminna głosi, że żabę w centrum Legionowa wymarzył sobie prezydent miasta Roman Smogorzewski. - Pan prezydent sporo podróżuje. Był nawet w Azji. Widział różne żaby i pomyślał, że może by tak i u nas - spekuluje Marek Prokurat, naczelnik wydziału inwestycji w legionowskim magistracie.
Rzecznik ratusza Anna Szczepłek jako pomysłodawcę rzeźby wskazuje jej autora Pawła Szmyda, rzeźbiarza z Podkarpacia. - W tym roku gmina buduje fontannę, która została zaprojektowana w 2005 r. jako część zmodernizowanego rynku miejskiego. Pomysł uzupełnienia fontanny o sympatyczną rzeźbę narodził się w 2007 r. W poszukiwaniach formy pomógł Paweł Szmyd, który zaprojektował dekoracje fontanny w ośrodku Warszawianka w Jachrance. To on zaproponował figurkę żaby - symbol szczęścia i bogactwa - wyjaśnia Anna Szczepłek.
Krytycy rzeźby przypominają, że żaba, to owszem, symbol dostatku, ale w Chinach. W Polsce analogicznym symbolem jest bocian.
Kontrowersje w Legionowie wzbudza jednak nie tyle sama rzeźba, co okoliczności, w jakich powstała. - Prezydent miasta zamówił rzeźbę bez przetargu, konkursu, opinii specjalistów. Do tego wydał na nią 25 tys. zł, nie pytając o zgodę rady miasta - twierdzi Paweł Kozera, radny Legionowa.
Ratusz się broni. - Projektant został wyłoniony z wolnej ręki, ponieważ kwota, jaką gmina przeznaczyła na rzeźbę, nie przekracza 14 tys. euro - twierdzi rzecznik Anna Szczepłek. - Zgodnie więc z prawem zamówień publicznych wykonanie rzeźby nie podlegało procedurom przetargowym - twierdzi.
Rzeźbiarz Marek Sarełło nie kryje oburzenia. - Każdy, kto chce, może mieć krasnoluda w swoim ogródku. Ale rynek miejski to przestrzeń publiczna. Tu obowiązują inne reguły - uważa. - A miasto zamówiło po prostu najtańszego rzeźbiarza, do tego amatora. Sam przyznaje się, że nie ukończył żadnej szkoły artystycznej - dodaje.
Co na to autor rzeźby? - Nie ma sensu już mówić o żabie. Poza tym nie mogę rozmawiać, bo mam nawał pracy - zbył nas Paweł Szmyd.