środa 16 maja 2012 r. imieniny obchodzą: Andrzej, Małgorzata, Wieńczysław

Polska » Opinie » Artykuł

Nie płakałem po Jacksonie

Polska Mariusz Grabowski, publicysta "Polski"

Data dodania: 2009-07-08 22:38:36 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2009-07-08 22:38:36

2KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Nie płakałem po Jacksonie

Śmierć piosenkarza, globalna histeria i opłakiwanie jego pamięci, przygotowania do hucznego pochówku, wreszcie wielce tajemnicze zniknięcie trumny z jego zwłokami podczas wtorkowego pogrzebu wydają się układać w starannie wyreżyserowaną sekwencję dramatu.

Ale to tak naprawdę dramat bez żadnych głębszych emocji, raczej puste egzekwie i pompatyczny show na użytek maluczkich, którym próbuje się wmówić, że są oto świadkami wiekopomnego wydarzenia.

Wystarczy bowiem odsłonić trochę kurtynę tej medialno-funeralnej tajemnicy, aby przekonać się, że po drugiej stronie nie ma nic. Oprócz oczywiście tragedii słynnego piosenkarza, który muzyczną karierę zakończył jako zdziwaczały odludek, przekonany o swojej moralnej wyższości nad bliźnimi.
∨ Czytaj dalej
Już samo rozdmuchiwanie tej ludzkiej tragedii budzi moralne wątpliwości, bo nasuwa podejrzenia, czy przypadkiem nie stoi za tym finansowy interes firm fonograficznych, które postanowiły oto skorzystać z nadarzającej się okazji i napchać trzos.

Larum po Jacksonie przypomina bowiem zmasowane dobijanie się do naszej wrażliwości z apelem: "Umarł największy muzyk współczesnego świata! Nawet jeśli nigdy go nie lubiłeś, bo wydawał ci się dziwolągiem, uczcij jego pamięć i kup zestaw jego bestsellerowych płyt". I szczerze mówiąc, choć takie żerowanie na pamięci zmarłego może budzić niesmak, od biedy można to jakoś zracjonalizować. Do wyboru: galopującym kryzysem w branży muzycznej, uwielbieniem dla talentu piosenkarza, wreszcie ulitowaniem się nad wszystkimi jego życiowymi meandrami, z których ten polegający na uporczywym sztukowaniu odpadającego nosa byłby najsympatyczniejszym.

Argumenty z korporacyjnego spisku narzucają się niejako same, ale z medialnego zgiełku na temat pogrzebu króla popu można odczytać też inne, znacznie ciekawsze sygnały, które powinny zainteresować nie tyle księgowych, ale bardziej religioznawców. Choćby takie, że celebra po jego śmierci stała się poligonem doświadczalnym dla ustanowienia nowej jakości sacrum we współczesnej kulturze. Innymi słowy, obserwujemy próbę ukonstytuowania zrębów nowej, świeckiej religii. O ile tradycyjna byłaby skutkiem boskiej plenipotencji, ta płynęła jedynie z ludzkiego nadania. Historycy obyczaju zakrzykną pewnie, że w tym nie ma nic nowego, że człowiek zawsze rościł sobie prawo do sakralizacji profanum, żeby wymienić tylko niesławnej pamięci pomysł doby Rewolucji Francuskiej, kiedy to ówcześni inżynierowie nowego porządku uroczyście proklamowali Święto Rozumu. Obrządek miał imitować katolicką liturgię. Z katedry Notre Dame usunięto wtedy krucyfiksy, a na ołtarzu zasiadła aktorka uosabiająca boginię ludzkiego intelektu.

W przypadku śmierci Jacksona nikt oczywiście nie poważyłby się na coś takiego. Tu zachodzą procesy subtelniejszej natury, polegające na charakterystycznym dla postmodernistycznej ideologii przeformułowaniu, a nie zniesieniu kulturowych norm. Bo przypatrzmy się tylko niektórym elementom tego procesu. Przede wszystkim nieoczekiwanie staliśmy się świadkami uznania piosenkarza za świętego. Elity show-biznesu, samozwańczy kapłani nowo powstającej religii, prześcigają się w wymienianiu rozlicznych cnót zmarłego, z których największymi były jego kochające ludzi serce, dobroć i chęć uszczęśliwienia wszystkich dzieci świata za pomocą muzyki. Czyż nie przypomina to tradycyjnego rejestru zasług kandydata na ołtarze? W jednej z telewizyjnych relacji można było przecież zobaczyć nowojorską dziatwę niosącą plakaty Jacksona z namalowaną nad głową aureolą.
1 2 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

...głos publicysty- mądrali

zgłoś 0 / 0

hart (gość), 10.07.09, 00:27:50

Publicysta Grabowski nie lubi Jacksona. Nie płakał po nim, bo był zdziwaczały, sztukował nos. Na jego fanów patrzy z góry - są śmieszni i naiwni, jak ich kult dla gwiazdy pop, który stał się religią. Do tego trochę konfabuluje - pisze, że zapłacili po 25 tys. dolarów za wejście na uroczystość pożegnalną, choć publicysta doskonale wie, że większość weszła za darmo. Publicysta Grabowski daje do zrozumienia, że wszelkie emocje są mu obce, a egzaltacją gardzi. Jednak prawda jest inna. Publicysta Grabowski jest bardzo podobny do ... Jacksona. Jest także dziwakiem. Gwiazdor ukrywał często swoją twarz, operacje i dzieci, publicysta ukrywa to, że na co dzień jest dziennikarzem działu kultura i pisze pełne egzaltacji, czasami na granicy grafomaństwa i kiczu, recenzje książek. Robi to pod pseudonimami, jak np. Bożydar Brakoniecki. Panie Mariuszu vel Bożydarze, więcej pokory i wyrozumiałości. Jackson był nie tylko dziwakiem, ale też wybitnym muzykiem. I za to kochali go fani. Mieli prawo płakać po jego odejściu, choć panu wydaje się to głupie

odpowiedzi (0)

skomentuj

Wreszcie rozsądny głos

zgłoś 0 / 0

Krytyk (gość), 09.07.09, 12:11:51

w sprawie nowej świeckiej religii. Serdeczne dzięki panie Redaktorze.
Dla tradycyjnego sceptyka trudno było przeżyć ostatnie dni, którą stacje
tv nie włączysz, to musisz słuchać na temat wielkości tego muzyka.
Taki Newton, Einstein, Curie-Skłodowska, ....to pestka w porównaniu z królem
popu Jacksonem! Autor tekstu słusznie więc obwieścił światu o narodzinach
nowej religii, religii łatwej i przyjemnej, która niczego w istocie nie wymaga od wyznawcy żądnego dorażnych wrażeń!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 14.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama