Menu Region

Euro 2012 bez Ukrainy?

Euro 2012 bez Ukrainy?

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Rafał Romaniuk, Henryk Sadowski

1Komentarz Prześlij Drukuj
W kuluarach UEFA coraz poważniej rozważany jest scenariusz, że Euro zorganizujemy sami. Ukraińcy mają bowiem coraz więcej kłopotów.
Jeśli zbudujemy sześć stadionów, możemy sami zorganizować Euro 2012 - przyznaje otwarcie minister sportu Mirosław Drzewiecki. - W kuluarach UEFA coraz więcej mówi się o kłopotach Ukraińców z organizacją Euro. Za to my mamy wciąż dobre notowania - dodaje Zbigniew Boniek, serdeczny przyjaciel prezydenta UEFA Michela Platiniego, z którym w barwach Juventusu Turyn podbijał piłkarską Europę. Zibi już dziś podpowiada, że powinniśmy być gotowi na plan B.


- Zbudujmy nie sześć, lecz osiem stadionów. Dlaczego poza planowanymi obiektami dodatkowe nie miałyby powstać w Szczecinie i Łodzi? To półtora roku roboty. Skoro tegoroczne mistrzostwa mogły się odbyć w takim mieście jak Klagenfurt, nie powinniśmy mieć kompleksów - dodaje Boniek i trudno się z nim nie zgodzić.

Stadion w Klagenfurcie miał zaledwie 32 tys. pojemności, a miasto to z Łodzią czy Szczecinem nie może się porównywać - ma tylko 92 tys. mieszkańców.

Łódź zresztą byłaby zainteresowana powiększeniem liczby stadionów. Władze miasta były niezadowolone, gdy Łodzi nie przyznano organizacji Euro. Szczecin ma wyśmienitą lokalizację i miałby środki na przebudowę istniejącego obiektu.

Ale to nie wszystko. Do 2012 roku i tak powstaną w Polsce trzy duże stadiony. KGHM rozpoczął już budowę nowoczesnego obiektu w Lubinie. Firma Allianz zbuduje w Zabrzu stadion na 30 tys. kibiców. Taki sam ma postawić ITI Legii w Warszawie.

Minister Drzewiecki nie chce oficjalnie przyznać, że ryzyko odebrania turnieju Ukrainie jest duże (czytaj obok). To w końcu Hrihorij Surkis (oligarcha, prezes ukraińskiego związku piłki nożnej i wiceprezydent UEFA) załatwił naszym krajom turniej w 2012 roku. W nieoficjalnych rozmowach minister powtarza jednak: "Róbmy swoje, wspierajmy Ukraińców, ale bądźmy gotowi na każdy scenariusz". W języku polityka oznacza to jedno - ryzyko, że nasi sąsiedzi stracą Euro 2012 jest ogromne. Szykujmy wariant rezerwowy.

W tym tygodniu do Polski, a potem na Ukrainę przyjedzie sam Platini, by ocenić poziom przygotowań. Mimo że Francuz na każdym kroku podkreśla, iż da z siebie trzysta procent, by mistrzostwa odbyły się tam, gdzie zaplanowano, włoskie media starają się podkręcać atmosferę.

Wczorajszy dziennik "Il Giornale" po raz kolejny oburza się, że Euro przyznano tak słabo rozwiniętym krajom, i postuluje, by imprezę przenieść do Włoch. - Ta gazeta nic nie znaczy. Ale nie jest to na pewno wyłącznie kaczka dziennikarska. Coś musi być na rzeczy. Dlatego powinniśmy być zmobilizowani podwójnie - twierdzi Boniek.

Ukraińcy najwięcej problemów mają ze stadionem narodowym w Kijowie. Wciąż trwa tam budowa ogromnego centrum handlowego, które niemal styka się z trybunami obiektu. Nie ma też nawet planu budowy autostrad, a koszty inwestycji szacowane są na 20 mld euro. Tylko pięć ma dać państwo, resztę wyłożą inwestorzy. Ostatni raport UEFA podkreśla też niestabilną sytuację polityczną.

Koszty organizacji polskiej części Euro szacuje się na 12-14 mld euro, z czego ok. 6 mld ma pochłonąć wybudowanie 900 km autostrad. Trzeba jednak pamiętać, że Grecy na igrzyska w Atenach wydali 10 mld euro, choć pierwotne zakładali budżet o połowę niższy.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Łódź??

+17 / -17

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

KubaG (gość)  •

Panie Boniek a skad u pana wziela sie Łódź? Czyżby lokalny patriotyzm przez pana przemawiał? Nawet jeśli stałoby sie to o czym pan mówi czyli mecze az na 8 stadionach w Polsce, to do tej szóstki już wybranych miast gospodarzy dołączyłby Szczecin i Bydgoszcz, które były tuż za Krakowem i Chorzowem, a nie żadna Łódź - której oferta została oceniona prawie najgorzej.

odpowiedzi (0)

skomentuj