Menu Region

Radwańska wyeliminowała Kuzniecową

Radwańska wyeliminowała Kuzniecową

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Wojciech Batko

4Komentarze Prześlij Drukuj
Agnieszka Radwańska awansowała do ćwierćfinału gry pojedynczej wielkoszlemowego turnieju tenisowego na trawiastych kortach Wimbledonu! W 1/8 finału krakowianka pokonała czwartą w rankingu WTA reprezentantkę Rosji Swietłanę Kuzniecową 6:4, 1:6, 7:5.
19-letnia Polka wyrównała w ten sposób swoje wielkoszlemowe osiągnięcie ze stycznia br., kiedy doszła do ćwierćfinału otwartych mistrzostw Australii na kortach w Melbourne. W wielkoszlemowym dorobku ma jeszcze czwarte rundy w Wimbledonie (2006), w Paryżu na kortach im. Rolanda Garrosa (2008) i w nowojorskim US Open (2007).

Wczorajszy mecz był szóstym bojem Agnieszki Radwańskiej ze Swietłaną Kuzniecową.
Po raz pierwszy spotkały się w trzeciej rundzie ubie- głorocznego Wimbledonu - Polka przegrała 2:6, 3:6 po pojedynku przerywanym przez deszcz. Triumfowała natomiast w styczniu br. w trzeciej rundzie Australian Open. Kuzniecowa zajmowała wtedy 2. miejsce w rankingu WTA, ale uległa krakowskiej nastolatce 3:6, 4:6. Tym samym po wczorajszym sukcesie bilans pojedynków Agnieszki ze Swietłaną Kuzniecową to dwie wygrane Isi i cztery zwycięstwa Rosjanki.

W chwili rozpoczęcia spotkania na wimbledońskim korcie centralnym Agnieszka i Swietłana znały wynik potyczki Sereny Williams z Bethanie Mattek. W tym amerykańskim boju Serena zwyciężyła 6:3, 6:3 i mogła spokojnie oczekiwać na ćwierćfinałową rywalkę - Agnieszkę lub Swietłanę. W ich pojedynku walka była wyrównana. W pierwszym secie punkt za punkt do stanu 4:4. Następnie prowadzenie Isi 5:4, przełamanie serwisu Kuzniecowej w 10. gemie (do 30) i zwycięstwo w partii 6:4.

Krakowianka miała 38 kończących punktów, wobec 34 Rosjanki. Popełniła cztery niewymuszone błędy przy ośmiu rywalki. Tylko w asach "Kuzi" była lepsza - posłała pięć takich piłek (krakowianka jedną).

Niestety, w drugim secie Agnieszka została zdemolowana, przegrywając 1:6. Jedynego gema ugrała przy stanie 0:4. Trzykrotnie straciła punkty przy własnym podaniu.

Decydująca partia to 0:1 i 1:1, ale za moment już 1:4 przy przełamaniu w wykonaniu Kuzniecowej w czwartym gemie. Koniec nadziei? Wielu chyba tak sądziło. Na szczęście nie Agnieszka!

Najpierw 2:4, po chwili 3:4 i to po przełamaniu autorstwa krakowianki, za drugą piłką kończącą. Z kolei gem na 4:4 to prawdziwy horror. Agnieszka prowadziła już 40:15. Ale trzy kolejne piłki dla Rosjanki i zaczęło się! Przewagi przechodziły z rąk do rąk, były równowagi i wreszcie ta kończąca piłka Polki - za piątym razem!

W tym momencie Kuzniecowa była nie tylko zmęczona (krakowianka podobnie), ale też coraz bardziej zdenerwowana. Wprawdzie objęła prowadzenie 5:4, ale kolejnego gema, na 5:5, przegrała "na sucho"!

Na 6:5 Radwańska przełamała rywalkę za drugą piłką kończącą. I kolejny gem - 0:15, 15:15, 15:30, 40:30, 40:40, dwie piłki dla Isi, 7:5 w secie i wimbledońska "czwórka" musiała pożegnać się z udziałem w turnieju!

Jest w nim dalej nasza "czternastka" i jutro - w walce o półfinał - zmierzy się z Sereną Williams. Może pomści siostrę Urszulę, która w 2. rundzie uległa Amerykance? A dlaczego nie?!

Ćwierćfinał Wimbledonu już jest. Podobnie jak elitarna pierwsza dziesiątka rankingu WTA. Wprawdzie kolejne notowanie zostanie ogłoszone po zakończeniu zmagań na londyńskiej trawie, ale nikt już nie odbierze Radwańskiej tego historycznego awansu!

Po meczu z Kuzniecową zmęczona Agnieszka powiedziała: - Jestem szczęśliwa. Radość chwilami miesza się z lekkim niedowierzaniem, gdyż w tym meczu było wiele momentów, w których można było zacząć wątpić w sukces.

Na szczęście krakowianka nie zwątpiła! - Psychika jest jednym z atutów córki - od dawna powtarza Robert Radwański. I wczoraj otrzymaliśmy kolejne potwierdzenie tych słów.

Nie obyło się też bez łez wzruszenia. Popłakała się naturalnie mama Marta Radwańska: - Wcześniej był ogrom nerwów i chwilami czarne myśli. Potem ściskanie kciuków i wreszcie wybuch euforii. Trudno nie być szczęśliwą i dumną z Agnieszki! A jak będzie z Sereną? Dobrze!

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

4

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Za wysokie progi

+2 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

szakal (gość)  •

Niestety Williams okazała się za mocna dla naszej czołowej rakiety. Niemniej gratulacje za nadzieje i chwilowe poczucie, że Wimbledon jest tylko elitarną zabawą dla światowych snobów. Na chwilę byliśmy w tym wielkim świecie.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Nie tylko Małysz

+4 / -6

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

henryka (gość)  •

Polski sport idzie do przodu w tak popularnych dyscyplinach jak tenis i Formuła 1. Kiedy dołączą do Radwańskiej i Kubicy nasi piłkarze?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Aga wygra Wimbledon

+6 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

rudi (gość)  •

Współczuję Kuzniecowej. Teraz pewnie Aga Radwańska będzie jej się śnić po nocach. Czuję, że to będzie jej turniej. Tyle czasu był lekki niedosyt, więc teraz jak wystrzeli, to na dobre.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Agnieszka - daj czadu!

+4 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

biały (gość)  •

Agnieszka - jesteśmy z Tobą! Dajesz nam wiarę w to, że można osiągnąć sukces wytrwałą pracą. Najważniejsze, abyś nadal była sobą i walczyła o miejsce w światowej czołówce, które Ci się po prostu należy.

odpowiedzi (0)

skomentuj