Menu Region

W Silverstone Kubica walczy o swą przyszłość w Formule 1

W Silverstone Kubica walczy o swą przyszłość w Formule 1

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Oskar Berezowski

Prześlij Drukuj
Moim zdaniem wyścigi na torach Silverstone i Hockenheim będą punktami zwrotnymi tego sezonu - zapowiada Robert Kubica na tydzień przed Grand Prix Anglii.
Polski kierowca nie kryje irytacji na swój zespół, bo dobrze wie, że najbliższe starty mogą być kluczowe także dla jego przyszłości w F1.

BMW Sauber zastanawia się nad składem na przyszły sezon. Mario Theissen mówi o tym, że chciałby zatrzymać Polaka, ale jest dosyć powściągliwy w komplementowaniu go.

Plotki o ewentualnym przejściu Kubicy do Ferrari to także nie jest przypadek. Zdaniem specjalistów to sprytna gra menedżerów, którzy poprzez media chcą wywrzeć presję w negocjacjach. A te, przynajmniej w przypadku Kubicy, mogą okazać się rewolucyjne. Polak zarabia teraz skromnie jak na kierowcę F1. Zdaniem niemieckiego "Die Welt" od BMW Sauber dostaje 3 mln dol.

A ile dostają jego koledzy ze szczytu klasyfikacji generalnej? Pierwszy jest Brazylijczyk Felipe Massa, któremu Ferrari płaci 15 mln za sezon. Drugi - Kubica, trzeci Fin Kimi Raikkonen z 30 mln od włoskiego zespołu. Im niżej, tym stawki wcale nie maleją. Czwarty Lewis Hamilton (McLaren Mercedes) bogaci się rocznie o 25 mln, piąty jest kolega z zespołu Kubicy Nick Heidfeld - zarabia 10 mln dol.

Menedżer Roberta Daniele Morelli ma więc argumenty, by wynegocjować dla Polaka dużo lepsze warunki. Może mu być jednak trudniej, jeśli bolid będzie tak słaby jak na Magny-Cours.

- Nasze tempo jest dalekie od moich oczekiwań. Jeśli mamy nadal rywalizować z najlepszymi, to potrzebujemy kilku usprawnień w bolidzie - tłumaczy Kubica serwisowi Autosport.

Kierowca BMW Sauber jest także zaniepokojony zmianami w przepisach. Kolejna ma rozwiązać problem bezpieczeństwa samochodu, który pojawia się na torze. Teraz kierowcy nie mogą w tym czasie zjeżdżać do pit stopu. Tankowanie jest karane, nawet gdy bolidy nie mają już paliwa (tak było w Hiszpanii w przypadku Heidfelda). Nowym rozwiązaniem ma być guzik na kierownicy, który można wcisnąć i zasygnalizować chęć zjazdu w ciągu pięciu sekund od pojawienia się auta bezpieczeństwa na torze. Jednak i to, zdaniem Kubicy, nie jest rozwiązaniem optymalnym.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się