środa 16 maja 2012 r. imieniny obchodzą: Andrzej, Małgorzata, Wieńczysław

Polska » Fakty » Kraj » Artykuł

Czaszki ofiar z Miednoje walają się w magazynie

Polska Amelia Panuszko, Maciej Domagała

Data dodania: 2009-06-28 23:40:16 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2009-06-28 23:40:16

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Czaszki ofiar z Miednoje walają się w magazynie

W 1991 r. polska ekipa badała w Miednoje szczątki zamordowanych przez NKWD Polaków (© Andrzej Iwanczuk/Reporter)

Setki kości i ok. 50 czaszek polskich policjantów zamordowanych w Miednoje przez siepaczy z NKWD wciąż leży w drewnianych skrzyniach na terenie Centrum Szkolenia Policji w Legionowie.

W tym samym miejscu, gdzie - jak pisaliśmy w sobotnimi wydaniu "Polski" - po osiemnastu latach zapomnienia znaleziono je w czwartek. Wszystko wskazuje na to, że zostały przywiezione do Polski bez zachowania stosownych procedur. O sprowadzeniu szczątków z Miednoje do Polski nie słyszeli nigdy Instytut Pamięci Narodowej ani członkowie Federacji Rodzin Katyńskich. - To skandal i profanacja, trzeba tę sprawę jak najszybciej wyjaśnić - mówi Andrzej Skąpski, prezes Federacji.
∨ Czytaj dalej


Na razie policja i prokuratura w obawie przed wielkim skandalem i międzynarodowym blamażem odmawiają wyjaśnień. Tymczasem "Polska" dotarła do osoby, która prawdopodobnie odpowiada za nienależyte pochowanie szczątków polskich bohaterów. To prof. Bronisław Młodziejowski, kryminalistyk i antropolog. Dziś wykłada na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim, w latach 90. ub.w. był komendantem legionowskiego CSP. W 1991 r. znalazł się w pierwszej grupie polskich badaczy, którzy mieli możliwość zbadania miejsca mordu i ciał.

Czternastu naukowców dokonywało wówczas ekshumacji szczątków ofiar, badało je na miejscu i z zachowaniem szacunku chowało ponownie. Jak się dziś okazuje - nie wszystkie. Miały zostać przebadane przez polskich specjalistów, ale z nieznanych nam powodów trafiły do policyjnego magazynu pod Warszawą, gdzie o nich zapomniano. Dziś nikt nie chce się do niej przyznać. - Tak samo ja ją przywiozłem, jak i wszyscy pasażerowie autobusu, którym wracaliśmy do kraju - mówi w rozmowie z "Polską" prof. Bronisław Młodziejowski. - Szefem komisji badającej sprawę był ówczesny zastępca prokuratora generalnego Stefan Śnieżko, i to on odpowiadał za przywiezienie i zabezpieczenie kości - mówi. Stefan Śnieżko urząd zastępcy prokuratora generalnego sprawował nieprzerwanie przez 10 lat, a w maju tego roku został przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Prof. Młodziejowski nie chce wyjaśnić, jak to się stało, że kości pomordowanych Polaków leżały niezewidencjonowane na terenie zarządzanej przez niego szkoły. Zostały odnalezione dopiero teraz, kiedy zrobiono inwentaryzację po niespodziewanej śmierci wieloletniego pracownika magazynów.
- Wszystko powiem w prokuraturze - zapewnia Młodziejowski. Jak się okazuje, sam się do niej zgłosił. - Zadzwoniłem w piątek i umówiłem się na spotkanie. Niczego nie zamierzam zatajać, o wszystkim, co wiem, powiem dziś w południe - dodaje. Kiedy pytamy go, czy szczątki zamordowanych Polaków zostały zbadane, bardzo się denerwuje. - Niczego nie badałem - ucina rozmowę.

Zdaniem kryminologa prof. Brunona Hołysta to skandal i naruszenie standardowych procedur. - W historii powojennej Polski nie zdarzyło się dotąd, by ktoś odnalazł ludzkie szczątki na dnie magazynu, a nie w anonimowej mogile - mówi. - Powinno się obarczyć winą tych, którzy je przywieźli. Według prof. Hołysta ludzie, którzy przywieźli szczątki do Polski, powinni sporządzić szczegółowy protokół, przebadać je, a następnie godnie pochować.
1 2 »

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 14.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama