Menu Region

Löw jest pod wrażeniem Leo

Löw jest pod wrażeniem Leo

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rafał Romaniuk Piotr Wierzbicki Ascona, Bad Waltersdorf

Prześlij Drukuj
Mecz Polska - Niemcy już w niedzielę w Klagenfurcie (początek o 20.45). Wysłannicy "Polska The Times" znają już skład naszych rywali.
W obu ekipach równie dużo co o taktyce mówi się o medialnej wojnie, która od kilku tygodni trwa w najlepsze.

Jeden z polskich brukowców opublikował fotomontaż Leo Beenhakkera trzymającego głowy Michaela Ballacka i Joachima Löwa, trenera niemieckich piłkarzy. Do skandalicznej publikacji odnieśli się wczoraj obaj szkoleniowcy.

- Przepraszam Niemców w imieniu swoim, piłkarzy, ale też prawdopodobnie 95 proc. kibiców. Ludzie, którzy są odpowiedzialni za takie rzeczy, są dziwni, brudni i chorzy. Zdaję sobie sprawę, że mecz wywołuje wielkie emocje. Ale nie można przekraczać pewnych granic - przekonywał Beenhakker.

- Nie widziałem tej gazety, ale słyszałem o tej historii.
Nie sądzę, żeby była to reprezentatywna opinia większości Polaków. Wiem, że dużo ludzi w waszym kraju jest nam przychylnych, co pokazał mecz w mundialu sprzed dwóch lat. Wtedy kibice obu drużyn bawili się znakomicie. Mam nadzieję, że w niedzielę będzie podobnie - stwierdził trener Niemców.

Löw wyraźnie starał się tonować emocje. O polskiej drużynie podczas konferencji prasowej w ośrodku treningowym mówił z wielkim uznaniem. - Macie dużo lepszy zespół niż dwa lata temu. Zrobiliście ogromny krok naprzód. Leo Beenhakker jest świetnym trenerem. Mam do niego wielki szacunek - mówił. - Jestem pewien, że Leo na mecz z Niemcami przygotuje coś specjalnego. Na pewno Polaków nie zlekceważymy. Doskonale pamiętamy, jak zagraliście w kwalifikacjach do Euro. Awansowaliście przecież z pierwszego miejsca, a to duże osiągnięcie. Zresztą znamy klasę polskich piłkarzy grających w Bundeslidze - dodał opiekun naszych niedzielnych rywali.

W składzie Niemców na niedzielny mecz jest tylko jeden znak zapytania: kto zagra na lewej stronie pomocy. O miejsce w podstawowym składzie rywalizują Lukas Podolski i Bastian Schweinsteiger, notabene przyjaźniący się poza boiskiem.

- Jeśli trener każe, zagram na skrzydle. Mogę wystąpić też w ataku. Jestem do dyspozycji - tłumaczył wczoraj Podolski.

Dziennikarzom wydawało się, że tylko mówiąc po polsku, odpowiada jednym zdaniem. Nic podobnego. Gdy wypowiada się po niemiecku, też używa najczęściej półsłówek.

Niemcy liczą przede wszystkim na Ballacka. - Jeśli uda się wam wyłączyć go z gry, macie ogromne szanse na zwycięstwo - zdradził nam klucz do sukcesu dziennikarz "Bilda" Jörg Althoff. Ameryki nie odkrył. Ale jak to zrobić?

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się