Menu Region

Kubica: Nie każdy będzie wirtuozem skrzypiec

Kubica: Nie każdy będzie wirtuozem skrzypiec

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Katarzyna Piotrowiak

Prześlij Drukuj
Z Arturem Kubicą, ojcem Roberta, rozmawia Katarzyna Piotrowiak.
Jak Pan to zrobił, że syn znalazł się w Formule 1?
Nie da się z każdego dziecka zrobić wirtuoza skrzypiec czy malarza. Nie da się także zrobić kierowcy wyścigowego. Trzeba mieć, że się tak wyrażę, dobry materiał wyjściowy. Poza tym to drogi sport, trzeba szukać sponsorów. Początkowo nie mieliśmy nikogo. Dopiero poza krajem doceniono umiejętności Roberta i zaczął piąć się w rankingach.

To Pan go zachęcił?
Przypadek raczej. Był z mamą na zakupach. Na wystawie sklepu zobaczył autko i przykleił się do szyby. Samochodzik miał moc 3 KM. Jeździł nim 2,5 roku. Śmigał między pachołkami ustawionymi na podwórku.

Kiedy pojawił się w pierwszym wyścigu?

Miał 10 lat. Nie mógł wcześniej, bo przepisy nie pozwalały ścigać się ośmiolatkom. Dopiero niedawno się zmieniły. Kiedy skończył 7 lat, pakowaliśmy gokarta do samochodu i jeździliśmy na tory kartingowe do Częstochowy i Kielc. Czasami dwa razy w tygodniu. Gdy miał 13 lat, zdobył licencję międzynarodową i wtedy pojechaliśmy do Włoch, bo w Polsce Robert nie mógł już nic więcej osiągnąć. Od 1998 r. sporo podróżowaliśmy.

Włochy okazały się dobrym wyborem?
Najlepszym! Kartingowa liga włoska jest najsilniejsza na świecie. Zawody mają status mistrzostw otwartych i dlatego mogliśmy w nich starować. Kupowaliśmy brytyjski "Karting" i włoski "Vrooom", by śledzić na bieżąco, co i gdzie się dzieje.

Robert buntował się, kiedy miał naście lat?
Nie miał żadnych ciągotek do taniego wina, nie palił w ukryciu fajek. Młody był skoncentrowany na tym, co robi. To kształtowało jego osobowość.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się