Menu Region

Wiceminister z PO odchodzi w cieniu afery korupcyjnej

Wiceminister z PO odchodzi w cieniu afery korupcyjnej

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Barbara Biała, Mariusz Jałoszewski

Prześlij Drukuj
Wiceminister zdrowia Krzysztof Grzegorek został wczoraj odwołany przez premiera Donalda Tuska. Dymisję złożył sam.
Wiceminister zdrowia Krzysztof Grzegorek został wczoraj odwołany przez premiera Donalda Tuska. Dymisję złożył sam.
Po tym jak w poniedziałek wieczorem telewizja TVN poinformowała, że wziął ponad 20 tys. zł łapówki od firmy Johnson&Johnson w zamian za ustawienie przetargów w szpitalu w Skarżysku-Kamiennej.



Teraz wychodzi na jaw, że już w lipcu zeszłego roku NIK sformułowała wiele zastrzeżeń dotyczących pracy szpitala, w którym polityk PO był zastępcą dyrektora odpowiedzialnym za przetargi na sprzęt medyczny. Nie przeszkodziło to jednak Grzegorkowi w karierze politycznej. Jak to możliwe?


Sprawa łapówki od Johnson&Johnson to tylko jeden z wątków większego śledztwa, które od końca 2006 r. prowadzi radomska prokuratura okręgowa. Zarzuty postawiono 110 osobom, z czego połowa to przedstawiciele firm farmaceutycznych. Reszta to pracownicy szpitali z całej Polski, którzy byli przez nich korumpowani. Wczoraj śledczy przesłuchiwali jako świadka żonę Grzegorka.
Kontrolerzy NIK ustalili, że szpital w Skarżysku łamał procedury przetargowe


Sprawa przetargu to niejedyna niejasność dotycząca szpitala w Skarżysku-Kamiennej. W ubiegłym roku Najwyższa Izba Kontroli ujawniła raport z kontroli innych przetargów w latach 2002-2006. Wykryto nieprawidłowości i ustalono, że w kilku przypadkach szpital złamał procedury przetargowe. Chodzi o zamówienia na obsługę wyżywienia w placówce, utylizację odpadów medycznych oraz obsługę kotłowni.
Z raportu NIK wynika, że zlecenia dostawała m.in. firma Expol-Bis należąca do miejscowych biznesmenów - braci P.

Przykładowo, w 2003 r. szpital podpisał z nią dwie umowy na ok. 160 tys. zł na utylizację odpadów. Według NIK nie dość, że zrezygnowano z przetargu (wykonawcę wybrano z wolnej ręki), to zlecenie dano firmie, która nie miała zezwolenia na utylizację odpadów medycznych.


Izba nie zawiadomiła jednak prokuratury. - Zakres naszej kontroli dotyczył tych samych problemów, które już sprawdzała prokuratura rejonowa w Starachowicach. Śledztwo umorzono - mówi dyrektor delegatury NIK w Kielcach Tadeusz Poddębniak.


Sprawę przed ubiegłorocznymi wyborami nagłośnił lider świętokrzyskiego PiS Przemysław Gosiewski, zarzucając Grzegorkowi powiązania z gru- pą przestępczą braci P. Za te słowa sąd nakazał mu przeprosiny. Przy okazji procesu wyszło na jaw, że Grzegorek zna się z braćmi P. Z jednym polował, a od drugiego wynajmował mieszkanie. - Skarżysko to małe miasto - tak tłumaczy "Polsce" te powiązania Waldemar P.


Wczoraj Gosiewski zaatakował rząd i przypomniał raport NIK, dziwiąc się, że minister zdrowia Ewa Kopacz nie wiedziała o nieprawidłowościach. Chce,aby i te przetargi jeszcze raz zbadała prokuratura.


Senator PO Michał Okła, były dyrektor szpitala w Skarżysku i przełożony Grzegorka, twierdzi, że wszystkie wątpliwości wyjaśniono, a Grzegorek nie odpowiadał za przetargi opisane przez NIK. - Był najbardziej uczciwym współpracownikiem - twierdzi Okła. Podobnie wypowiada się o swoim zastępcy minister Ewa Kopacz. - Znam go jako świetnego lekarza, dobrego ordynatora i menedżera, a przede wszystkim jako uczciwego człowieka - mówiła wczoraj.


Dlaczego zatem nie sprawdziła swojego współpracownika zanim objął stanowisko?
Według Jakubia Gołębia, rzecznika ministerstwa zdrowia, Krzysztof Grzegorek przeszedł weryfikację. Jaką - nie wiadomo. Ale jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie nie była ona dokładna, bo minister Kopacz... nie ma w zwyczaju prowadzenia inwigilacji. - Do tej pory żaden z ministrów i wiceministrów nie przechodził pogłębionej weryfikacji, która miałaby wykazać nie tyle popełnione przestępstwa, co sprawy nie będące w kręgu zainteresowań prokuratury, tak jak było w tym przypadku - wyjaśniono nam ogólnikowo.


PO ma dziś podjąć decyzję czy zawiesić Grzegorka w prawach członka partii. Grzegorek był prawą ręką Ewa Kopacz, odpowiedzialnym za reformę służby zdrowia. Akurat z tym problemem pani minister poradziła sobie szybko. Nowym wiceministrem został Jacek Domeyko, wieloletni dyrektor Szpitala Powiatowego "Latawiec" w Swidnicy na Dolnym Śląsku.

Afera za aferą

Łapówki, układy korupcyjne, niejasne powiązania - polską służbą zdrowia coraz częściej wstrząsają skandale:

w poniedziałek TVN podaje, że Krzysztof Grzegorek miał brać łapówki od jednej z firm farmaceutycznych;

w kwietniu został zatrzymany były minister zdrowia za rządów PiS Jarosław Pinkas - wg prokuratury, miał przyjąć co najmniej 55 tys. zł i wieczne pióro warte prawie 3 tys. zł w zamian za m.in. ułatwienie jednej ze spółek wygrania przetargu, gdy był zastępcą dyrektora ds. klinicznych i organizacyjnych w Instytucie Kardiologii w Warszawie;

w zeszym roku były wiceminister Bolesław Piecha był zamieszany w sprawę rzekomych nieprawidłowości przy wpisaniu na listę leków refundowanych - doprowadziło to do jego dymisji;

Andrzej Sośnierz obecny poseł PiS, jako szef NFZ miał według mediów załatwić jednej z firm farmaceutycznych monopol na lek;

wczoraj o kolejnym wiceministrze, który ma mieć problemy z prawem napisał portal dziennik.pl. Jak twierdzą dziennikarze Andrzej Włodarczyk, były wiceminister (zrezygnował z pracy w resorcie miesiąc temu), jest objęty postępowaniem, w którym może usłyszeć zarzuty.
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się