Olsztyński ratusz przedstawił ekspertyzy, które wskazują, że remont ulicy Sielskiej nie został przeprowadzony prawidłowo i na odcinku od ul. Kłosowej do granic miasta należałoby wymienić asfalt. Miasto będzie domagać się od wykonawcy naprawy gwarancyjnej.
Ulica Sielska od ul. Kłosowej na Dajtkach do granic miasta w kierunku Naglad wymaga zmiany nawierzchni - Ekspertyzy potwierdziły nasze uwagi dotyczące trwałości i jakości nawierzchni - powiedział Piotr Grzymowicz, prezydent Olsztyna. - Nie otrzymaliśmy oczekiwanego produktu, dlatego wystąpimy o naprawę gwarancyjną - dodał prezydent.
Przygotowujący ekspertyzę na zlecenie miasta naukowcy z Politechniki Gdańskiej stwierdzili, że droga już po oddaniu jej do eksploatacji pięć lat temu (w 2004 r.) nie spełniała warunków, jakie miasto postawiło w zamówieniu.
Droga - mówiąc kolokwialnie - zaczęła się rozklejać, bo wierzchnia warstwa asfaltu zaczęła się odklejać od podłoża. Dodatkowo pojawiły się tzw. wypocenia asfaltu, czyli wypływanie mazi asfaltowej ze spodnich warstw drogi, co może powodować śliskość nawierzchni.
Eksperci z zakresu drogownictwa ustalili też, że nie pomógł zastosowany w 2007 roku, w ramach gwarancji przez wykonawcę - firmę Kirchner - zabieg tzw. powierzchniowego utrwalenia. Warstwy asfaltu się nie połączyły, co może powodować dostawanie się pomiędzy nie wody, a w efekcie - po cyklu zamarzania i rozmarzania - uszkodzenie nawierzchni. Olsztyńscy kierowcy zwracali też uwagę, że jezdnia stała się niebezpieczna z innego powodu - drobiny kruszywa wystrzeliwują spod kół pojazdów prosto w kolejne samochody. Po remoncie przeprowadzonym przez Kirchnera nawierzchnia stała się też dużo głośniejsza - o 2,6 dB w dzień i o 1,7 dB w nocy. Wzrost poziomu hałasu o rząd 3 dB oznacza dwukrotny wzrost uciążliwości hałasu dla człowieka. Pojawiły się też symptomy zużycia eksploatacyjnego, które - według prezydenta Grzymowicza, z zawodu inżyniera budownictwa - powinny wystąpić po 15, a nie po 5 latach.
Miasto śpieszyło się z ekspertyzą, bo musiało z nią zdążyć do października, kiedy to kończy się dwuletnia gwarancja na remontowaną w 2007 roku nawierzchnię ul. Sielskiej. Jej zlecenie było jedną z pierwszych decyzji Piotra Grzymowicza po objęciu w lutym stanowiska prezydenta. Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że kwestia remontu gwarancyjnego ul. Sielskiej była jednym z powodów Grzymowicza z byłym prezydentem Czesławem Jerzym Małkowskim i w efekcie także jedną z przyczyn odwołania tego pierwszego ze stanowiska wiceprezydenta. Kiedy ukończona w 2004 roku Sielska zaczęła się rozklejać, wykonawca zaproponował naprawę tańszą metodą tzw. utrwalania powierzchniowego. Zgodził się na to Małkowski, mimo że Grzymowicz był przeciwny. Ówczesny wiceprezydent podpierał się opinią specjalistów od drogownictwa z Politechniki Gdańskiej mówiącą o konieczności położenia nowej warstwy asfaltu, bo sposób Kirchnera spowoduje jedynie zwiększenie poziomu hałasu, a wad nie usunie. Dziś okazało się, że to naukowcy i Grzymowicz mieli rację.
Miasto ma w ręku argument finansowy - 300 tys. euro, które Kirchner dostanie dopiero po wydaniu przez ratusz zaświadczenia o zakończeniu prac. Remont wspomnianego odcinka miałby się odbyć w te wakacje.